Zmarł Leszek Świerszcz. Został pożegnany przez przyjaciół z Budki Suflera
Polska Fundacja Muzyczna poinformowała właśnie, że pogrzeb Leszka Świerszcza zaplanowano na poniedziałek 18 marca. Ostatnie pożegnanie będzie miało miejsce o godz. 13:00 w Kościele Pokamedulskim przy ul. Dewajtis 3 na Bielanach w Warszawie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Następnie urna z prochami zmarłego impresario ma trafić do USA, gdzie przez lata mieszkał.
Zmarł Leszek Świerszcz, założyciel Cricket Club
Leszek Świerszcz zmarł w piątek 8 marca w wieku 80 lat. Ostatnie trzy lata spędził w Polsce. Przebywał w domu opieki i mierzył się z postępującą chorobą neurologiczną.
Jednak wcześniej przez długi czas jego domem były Stany Zjednoczone. To tam działał jako muzyk: klawiszowiec i trębacz. Przede wszystkim jednak był tam przedsiębiorcą i promotorem. Miał kilka klubów muzycznych i organizował dla Polonii występy artystów z Polski.
W New Jersey założył i przez dekady prowadził słynny Cricket Club. Klub ten gościł u siebie z koncertami choćby Budkę Suflera, Stana Borysa, Chłopców z Placu Broni, TSA czy Urszulę.
To właśnie muzycy z pierwszej z tych grup postanowili pożegnać Świerszcza w długim wpisie na Facebooku i przypomnieć jego zasługi.
Zobacz także: Irena Santor wyszła ze szpitala. Wiemy, w jakim jest stanie
Promotor pożegnany przez przyjaciół z Budki Suflera
Tomasz Zeliszewski z Budki Suflera zamieścił w imieniu grupy obszerny post na Facebooku dotyczący Leszka Świerszcza. Perkusista nawiązał przy tym do niedawnej śmierci innej osoby blisko związanej z formacją, Jerzego Bogdanowicza.
Leszek Świerszcz nie żyje. Płakać się chce od tak częstych pożegnań – zaczął.
Dalej podkreślił, że promotor był "mistrzem drugiego planu", który "cichutko wykonywał swoją pracę", "nie zazdrościł" i "szczerze cieszył się z sukcesu artystów, z którymi współpracował".
Zobacz także: Krzysztof Cugowski zdradził wysokość swojej emerytury. „Nie przeżyłbym za to”
Odkrywał talenty, a także pomagał przebijać się i pokazywać się za oceanem różnego kalibru grupom znad Wisły. Jego wpływ na popularyzację naszej muzyki w USA był nie do przecenienia.
Dziękuję Ci ja, dziękuje Ci każdy z nas, dziękują Ci wszystkie polskie kapele, soliści, soliści (...). Leszczek Świerszcz był postacią niezwykle ważną dla polskiej branży muzycznej. Jego kluby, a zwłaszcza "Cricket', dawały pracę i chleb zarówno gwiazdom, jak i maluczkim. Były dla nas wszystkich domem i schronieniem przez ostatnie prawie pięćdziesiąt lat – wskazał muzyk Budki Suflera.
Zobacz także: Znany pisarz wspomina Zofię Czerwińską. Pokazał piękne zdjęcia
Zeliszewski przedstawił też kilka anegdot dot. zmarłego muzyka i promotora. Wyjawił, że to dzięki Świerszczowi Budka Suflera miała możliwość zagrać w słynnej nowojorskie j Carnegie Hall.
Nam samym Świerszcz dotąd truł o koncercie w Carnegie Hall, aż uwierzyliśmy, że to jest możliwe. Bez niego tego koncertu by nie było. Leszek otworzył oczy na świat wielu artystom, i to nie tylko młodym – podsumował perkusista w swoim wpisie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!