Violetta Villas myślała, że ma męża marzeń. Prawda okazała się brutalna
Violetta Villas to wybitna artystka, znana z charakterystycznego wizerunku. Na scenie nosiła suknie balowe, a jej znakiem rozpoznawczym były długie, kręcone blond włosy.
...
Zasłynęła śpiewem i charyzmą, i śmiało możemy stwierdzić, że gdyby nadal żyła, byłaby jedną z najpopularniejszych celebrytek w kraju. Niestety życie gwiazdy nie było łatwe, a amerykański sen, którego tak bardzo pragnęła, nie chciał się spełnić. To przez męża uciekła ze Stanów Zjednoczonych.
Zobacz także: Krystyna Sienkiewicz gorzko o małżeństwie. „Byłam frajerką”
Violetta Villas dwukrotnie próbowała przenieść się do USA. Po raz pierwszy w 1966 roku. Poleciała wtedy za ocean na zaproszenie Frederica Apcara z teatru rewiowego w Las Vegas. Dwie dekady później przyjęła natomiast oświadczyny Teda Kowalczyka. Pragnęła przenieść się do Chicago na stałe.
Violetta Villas bała się o swoje życie?
Jakiś czas temu Barbara Szymańska, która była bliską przyjaciółką Villas, udzieliła wywiadu "Faktowi". Zasugerowała w nim, że pod koniec lat 60., gwiazda miała kłopoty z podejrzanymi osobami. Na światło dzienne wyszły nieznane dotąd fakty z życia artystki.
Świat leżał jej u stóp. Nawet Hollywood zaczęło się nią interesować i miała propozycje grania w serialach. Niestety, stała się straszna rzecz. (...) W zasadzie nie mogę o tym mówić, ale Violetta była świadkiem czegoś, co zagrażało jej życiu. Musiała wyjechać do Polski, żeby ratować siebie. Gdyby nie ten incydent, na pewno by została - mówiła kobieta.
Prawdę o tym, co naprawdę działo się z Violettą Villas w USA, znają tylko dwie osoby. Barbara Szymańska oraz Krzysztof Gospodarek, syn artystki.
Zobacz także: Roman Wilhelmi stracił głowę dla znanej aktorki. „Chciał skakać z balkonu”
Villas okłamywała media
Krzysztof Gospodarek rzeczywiście potwierdził kiedyś informacje, że oficjalna wersja powrotu Violetty Villas do Polski nie była prawdziwa.
U babci wykryto wtedy raka, więc mama swój powrót wytłumaczyła mediom jej chorobą — powiedział cytowany przez "Pomponik" syn Villas.
Jednocześnie nie chciał zdradzić prawdziwego powodu powrotu matki do kraju. Szymańska podsunęła informacje o groźbach, a autorzy książki "Villas" sugerują, że wróciła ze względu na zaległości podatkowe. Nie wiemy jednak, jaka jest prawdziwa wersja zdarzeń.
Zobacz także: Ten musical zarobił krocie! Kultowy film wszedł do kin 72 lata temu
Uciekła od męża
Drugie podejście do "amerykańskiego snu" Violetta Villas miała w 1988 roku. 6 stycznia wzięła bowiem ślub z Tedem Kowalczykiem w Chicago. Uroczystości trwały aż pięć dni, a na przyjęcie zaproszonych było aż 1500 gości! Kosztowne przyjęcie dopełnił prezent ślubny od męża — Cadilac. Całość została uwieczniona przez ekipę filmową.
Zobacz także: Hanna Banaszak w związku. To ukochany Demarczyk. „Zupełny przypadek”
Ślub marzeń skończył się dla Violetty Villas koszmarem i powodem, przez który uciekła z USA. Ted Kowalczyk w Polsce nazywany był milionerem, jednak w rzeczywistości okazał się zwykłym zadłużonym oszustem. Para kłóciła się niemalże bez przerwy. Miarka przebrała się w momencie, gdy Kowalczyk na oczach Violetty Villas pozbył się ich małego kota. Artystka podjęła wtedy decyzję o natychmiastowej ucieczce. Końcowo rozwiedli się, a były mąż miał próbować zrobić z Violetty Villas wariatkę. Zmarł w 2006 roku.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!