To Lennon i Yoko Ono zrobili zaraz po ślubie. Ten protest zapisał się w historii muzyki
John Lennon był brytyjskim wokalistą i kompozytorem. Założył grupę The Beatles, która szybko wspięła się na sam szczyt. Zespół stał się jednym z najpopularniejszych w historii i zyskał uznanie na całym świecie. Po rozpadzie grupy Lennon kontynuował swoją karierę muzyczną.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
W trakcie swojej kariery oprócz stworzenia niesamowitych przebojów artysta wziął także ślub z niejaką Yoko Ono. Ceremonia odbyła się 20 marca 1969 roku, a dzień po niej, małżeństwo zorganizowało protest przeciw przemocy “Bed-Ins For Peace”. Protest polegał na leżeniu w łóżku.
Zobacz także: Co za występ! Łzy same napływają do oczu. „Wodecki stał obok i śpiewał z nim”
21 marca 1969 roku, dzień po ślubie John Lennon i Yoko Ono rozpoczęli pierwszy z dwóch protestów, który był ich sprzeciwem wobec ówczesnej wojny w Wietnamie. Lennon i Yoko Ono protestowali w hotelu Hilton w Amsterdamie, w którym jednocześnie spędzali swój miesiąc miodowy. “Bed-Ins For Peace” polegał na leżeniu w łóżku.
John Lennon i Yoko Ono zdecydowali się na tzw. „sit-in protest” czyli na protest okupacyjny. Pokojowa forma wyrażania sprzeciwu była wtedy szczególnie popularna w Stanach Zjednoczonych.
Zobacz także: Nazywano ją „polską Brigitte Bardot”. Tak potoczyło się życie Barbary Brylskiej
John Lennon w walce o pokój
Młode małżeństwo w doskonały sposób wykorzystało zainteresowanie mediów swoim ślubem, aby choć w minimalnym stopniu przyczynić się do poprawy sytuacji na świecie. Za sprawą zawarcia małżeństwa przez Johna Lennona i Yoko Ono, oczy świata były zwrócone właśnie w ich stronę.
Ubrani w piżamy, weszli do łóżka i przyjmowali gości w pokoju hotelowym. Szyby okien oklejone były sloganami “Bed Peace” oraz “Hair Peace”. Ten drugi miał szczególne znaczenie, bowiem w latach 60. długie włosy uważano za chuligański wybryk.
John Lennon i Yoko Ono do pokoju hotelowego zaprosili dosłownie wszystkich. Każdy, kto wyraził chęć rozmowy, miał możliwość wstępu do pokoju. Przez niemal tydzień, czasem po wiele godzin dziennie prowadzili rozmowy o sytuacji na świecie.
Mówili o konieczności wiary w pokój, który jest przecież tak bardzo ważny. Nie bali się wyrażać swoich opinii. Sam protest wzbudzał więc u ludzi skrajne emocje. Nie tylko ze względu na ich opinię, ale także na formę, jaką wybrali.
Zobacz także: Ten związek wywołał prawdziwy skandal. Sojka: „Narozrabiałem, choć nie było warto”
Kulminacyjny moment
Kulminacyjnym punktem akcji było wypuszczenie piosenki “Give Peace a Chance”. Utwór, który stworzył John Lennon, prowadził później tłumy, które przez kolejne lata maszerowały po ulicach i brały udział w walce o pokój.
Czy te protesty miały sens? Z pewnością przysporzyły Johnowi i Yoko dodatkowej popularności. Nie mniej walka o pokój zawsze ma sens. Niezależnie od formy, jaką przybierają protesty, zazwyczaj wszystkie mają podobny cel, jakim jest pokój na świecie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!