W PRL kochał ją cały kraj. To był "gwóźdź do trumny"
Maria Broniewska miała wszystko, czego potrzeba, do zrobienia kariery aktorskiej. Posiadała talent, urodę, charyzmę, a na dodatek – wzięła udział w głośnym powojennym filmie. Niestety, życie nie szczędziło jej gorzkich rozczarowań i łez. Dziś świętuje ważną rocznicę.
- Maria Broniewska – w PRL było o niej naprawdę głośno.
- Piękna, utalentowana i charyzmatyczna, zapowiadała się na megagwiazdę.
- W jej życiu nie brakowało zarówno dobrych, jak i smutnych momentów.
Maria Broniewska urodziła się 8 października 1931 roku, więc jak nietrudno policzyć, dziś świętuje 94. urodziny. Późniejsza gwiazda kina przyszła na świat w Warszawie. Od najmłodszych lat wyróżniała się talentem aktorskim, o czym dobitnie świadczy fakt, że, będąc zaledwie 8-latką, wystąpiła w filmie "Przez łzy do szczęścia".
Rozwiąż quiz o aktorkach PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Aktorki PRL. Dopasuj kadr do tytułu filmu. Mistrz zdobędzie 17/20
Maria Broniewska dorastała w wyjątkowej rodzinie
Sama Maria Broniewska dorastała w wyjątkowej rodzinie. Jej matką była bowiem pisarka i aktorka Maria Zarębińska, a przybranym ojcem – po którym dostała nazwisko – wybitny polski poeta Władysław Broniewski.
Wiosną 1938 r. mama oznajmiła mi, że na spacerze w Łazienkach poznam miłego pana. […] Przedstawił się: "Władysław Broniewski", na co ja odpowiedziałam: "Marysia" i dygnęłam. [...] Spytał, czy chciałabym, żeby został moim tatusiem. Powiedziałam: "Tak", co było z mojej strony wielkim uznaniem – przytacza wspomnienie Marii Broniewskiej o pierwszym spotkaniu z przybranym ojcem serwis "Viva!".
Miała wszystko, by przejść do legendy
Najwyraźniej wspomnienia o czasie spędzonym na planie filmowym były dla Marii Broniewskiej wyjątkowe, ponieważ w dorosłym wieku zdecydowała się na kontynuowanie kariery aktorskiej. I to z przytupem, bowiem w 1948 roku na ekrany kin wszedł głośny film "Ulica Graniczna" w reżyserii Aleksandra Forda, późniejszego twórcy "Krzyżaków". Broniewska zagrała w nim postać Jadzi Białkówny.
Niestety, chociaż występ Marii Broniewskiej wzbudził zachwyt zarówno krytyków, jak i widzów, młoda kobieta próżno czekała na kolejne role.
Nie siedziała jednak z założonymi rękami, wykorzystując ten czas na ukończenie studiów. W 1956 roku stała się dumną absolwentką Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Dwa lata wcześniej debiutowała też na deskach teatralnych.
Zdegradowana do roli drugoplanowej
W 1956 los uśmiechnął się jednak do Marii Broniewskiej i udało jej się zagrać w filmie "Warszawska syrena" w reż. Tadeusza Makarczyńskiego. Niestety, chociaż początkowo miała wcielić się w tytułową bohaterkę, ostatecznie została "zdegradowana" do roli drugoplanowej. Powód? Młodzieńczy wygląd Broniewskiej – na ekranie przypominała nastolatkę, nie dorosłą kobietę, jaką wówczas przecież była.
Rola w "Ulicy Granicznej", mimo że najważniejsza w karierze Marii Broniewskiej, ostatecznie poważnie utrudniła jej karierę. Reżyserzy oraz organizatorzy castingów widzieli w młodej kobiecie przede wszystkim Jadzię Białkównę, nie zaś utalentowaną artystkę, która poradzi sobie z powierzonym przez nich zadaniem.
Nie pomagało, że twarz młodej kobiety widniała na wielu magazynach filmowych – to był "gwóźdź do trumny" jej zaszufladkowania.
Dziś Maria Broniewska jest znana przede wszystkim z ról teatralnych. Ma też na koncie role serialowe – głównie epizodyczne lub drugoplanowe – w m.in. serialach "Na dobre i na złe", "Plebania" czy "Ojciec Mateusz".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!