advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

To Jerzy Połomski ukrywał przez lata. "Musiałem się ratować"

3 min. czytania
05.12.2025 12:22
Zareaguj Reakcja

Jerzy Połomski w PRL uchodził nie tylko za jedną z największych gwiazd, ale także za prawdziwego amanta. Jednak ogromna popularność i powodzenie nie oznaczały dla niego ogromnego zastrzyku pewności siebie. Wręcz przeciwnie.

Jerzy Połomski miał wielkie kompleksy. Zmiana nazwiska była tylko początkiem
fot. NN / domena publiczna / Wikimedia Commons
  • Jerzy Połomski nie należał do artystów, którzy lubili rozprawiać na łamach prasy o swoim życiu prywatnym.
  • Niektóre rzeczy legendarny piosenkarz ukrywał przed opinią publiczną przez lata.
  • Chodziło nie tylko o jego wygląd, ale także życie uczuciowe.

W latach 60. i latach 70. Jerzy Połomski znajdował się w gronie najjaśniej błyszczących gwiazd na polskiej estradzie. Świadczyły o tym choćby ponadczasowe hity pokroju "Bo z dziewczynami", "Cała sala śpiewa z nami" czy "Nie zapomnisz nigdy", a także status naczelnego amanta PRL. Jednak pomimo tego, artysta miał spore kompleksy.

Rozwiąż quiz o Jerzym Połomskim i Edwardzie Hulewiczu. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Jerzy Połomski czy Edward Hulewicz? 15/20 punktów to wyczyn!

1/20 Który z piosenkarzy nazywał się tak naprawdę Pająk?

Jerzy Połomski unikał tego jak ognia

Jerzy Połomski z wykształcenia był aktorem. Do warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie zdawał, bo... chciał uniknąć wojska. Wszystko dlatego, że na tym kierunku egzaminy były wcześniej niż na wymarzonej przez niego architekturze.

To właśnie na studiach – kiedy jeszcze nosił swoje pierwotne nazwisko, Pająk – usłyszał od wykładowcy Ludwika Sempolińskiego, że powinien nazywać się bardziej "gwiazdorsko". I tak zmienił nazwisko na Połomski.

Redakcja poleca

Sempoliński zasugerował również, że Jerzy Połomski powinien skupić się na muzyce, kiedy jego kariera w Teatrze Buffo nie rozwijała się tak dynamicznie, jakby tego oczekiwał. Potem, co prawda, przyjęto go do Teatru Syrena, ale w istocie on sam czuł, że aktorska droga nie jest mu pisana.

Ja już w szkole wiedziałem, że Hamleta nie zagram. Zawsze byłem wobec siebie krytyczny, może aż za bardzo. Do dziś nie jestem w zgodzie ze swoją urodą – opowiadał w późniejszych latach "Gazecie Wyborczej".

Ikona lat 70. ukrywała to przez lata

Jerzy Połomski nie czuł się pewnie we własnej skórze i miał kompleksy związane ze wzrostem i utykaniem na jedną nogę. Tuszował to noszeniem butów na obcasie. Na scenie nie pojawiał się nigdy także bez makijażu na twarzy, który nakładał sam.

Do występu przygotowywał się jak do roli, pewnie nauczył się tego w szkole teatralnej. Poza tym był estetą i dbał o własny wizerunek. Takie miał podejście: artysta ma zawsze dobrze wyglądać – wyjawiła na łamach "Pani" jego przyjaciółka i znana dziennikarka muzyczna Maria Szabłowska.

To nie wszystko. Choć ikona PRL kojarzyła się z bujną czupryną, to w istocie artysta nosił tupecik. Włosy zaczęły mu się wyraźnie przerzedzać już na samym początku kariery. Początkowo to mu nie spędzało snu z powiek, zaczęło jednak po słowach prezenterki telewizyjnej Irena Dziedzic.

Z książki "Kultowy PeeReL" można się dowiedzieć, że kiedy zaprosiła go do programu "Tele-Echo", to "kazała mu założyć perukę". Według niej bowiem miał zadatki na amanta PRL tylko z gęstymi włosami.

Redakcja poleca

Choć wiele osób od dawna podejrzewało, że Jerzy Połomski nosił tupecik, to on sam przyznał to otwarcie dopiero w 2016 r. W wywiadzie dla "Super Expressu" oznajmił:

Ludzie mówili: "Ma perukę na głowie, co to jest za artysta?". A ja po prostu musiałem się trochę ratować. Bez peruki nie wychodziło mi jako amantowi, a głos miałem właśnie jak amant. Nie robiło mi to żadnej różnicy, nie robiłem z tego sprawy, nigdy w sumie o tym nie mówiłem, teraz robię to po raz pierwszy.

Kolejna tajemnica Jerzego Połomskiego

Jerzy Połomski przez wiele dekad nie odnosił się też w wywiadach do swojego życia uczuciowego. Wiadomo było jednak, że nie ma rodziny. Dopiero po skończeniu 80 lat przyznał (za Pomponikiem), że życie singla "bardzo mu odpowiada i daje swobodę".

A może przeżyłem jakiś wielki zawód? [...]. Może jest mi dobrze tak, jak teraz jest? Bo jest to pełnia niezależności. Związek to uzależnienie, trzeba wszystko dzielić na pół. Może ja jestem niepołowiczny? – pytał retorycznie na łamach "Super Expresssu".
Redakcja poleca

Już po śmierci ikony PRL, w 2023 r., autor książki "PRL. Po godzinach" Sławomir Koper ocenił w swoim vlogu, że Jerzy Połomski nie znalazł kobiety swojego życia z innego powodu.

Połomski cieszył się ogromną popularnością wśród płci pięknej, chociaż sam miał inne preferencje seksualne. Ale wobec kobiet zawsze był dżentelmenem – twierdził.