To Henryk Gołębiewski zawsze robi przed świętami. U Polaków to rzadkość
Henryk Gołębiewski od lat cieszy się dużą popularnością i sympatią ze strony widzów, którzy podziwiają go sprzed telewizorów. Aktor nie prowadzi jednak wystawnego życia. Zdrowym rozsądkiem kieruje się także w czasie przygotowań do świąt Bożego Narodzenia. Dzięki tym patentom nie wyda fortuny.
- Henryk Gołębiewski zajmuje się aktorstwem od ponad pięciu dekad.
- W udzielonym niedawno wywiadzie 69-latek opowiedział, jak zamierza spędzić tegoroczne święta.
- Na choince aktora nie będzie drogich ozdbów. Dla najbliższych ma nietypową niespodziankę.
Henryk Gołębiewski zaskarbił sobie sympatię Polaków, występując w kultowych produkcjach Stanisława Jędryki. W latach 70. oglądaliśmy go na ekranie m.in. w "Wakacjach z duchami", "Podróży za jeden uśmiech" czy serialu "Stawiam na Tolka Banana".
Po wieloletniej przerwie w karierze, podczas pracował m.in. w branży budowlanej, znany aktor powrócił na ekrany. W 2002 roku zagrał nagrodzoną Złotą Kaczką rolę tytułowego bohatera w filmie "Edi" Piotra Trzaskalskiego. Obecnie występuje natomiast w popularnym paradokumencie fabularnym "Lombard. Życie pod zastaw", gdzie wciela się w postać Ziutka.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. "Stawiam na Tolka banana" czy "Podróż za jeden uśmiech"? Wstyd mieć mniej niż 50 proc.
Henryk Gołębiewski nie traci głowy w święta
Chociaż Henryk Gołębiewski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w kraju aktorów, nie prowadzi życia jak gwiazda. 69-latek rozważnie rozporządza domowym budżetem i nawet w obliczu zbliżającego się Bożego Narodzenia stara się zachowywać zdrowy rozsądek, by w przeciwieństwie do tysięcy Polaków nie wydać na organizację świąt majątku.
Sklepy są różne, trzeba chodzić i patrzeć, gdzie jest taniej. Jak nie ten sklep, to odwiedzam inny. W jednym wszystkiego nie kupuję – wyznał w rozmowie z "Faktem".
Tegoroczne święta aktor zamierza spędzić u teściowej, która w przeciwieństwie do niego nie oszczędza na zakupach. Później – jak zdradził aktor – narzeka jednak na fakt, że jedzenia jest za dużo. Henryk Gołębiewski zna natomiast umiar.
Przecież człowiek tego wszystkiego nie zje. To są tylko dwa dni świąt. A później sklepy też są czynne, więc ja sobie obliczę, ile nam tego pójdzie i co kupić. Po świętach towar będzie świeższy – powiedział w cytowanym wcześniej wywiadzie.
Tak aktor zaskakuje bliskich w święta
Znany Polakom ze szklanego ekranu aktor ze zdrowym rozsądkiem podchodzi także do kwestii świątecznych prezentów. "Faktowi" wyznał, że rok temu na jego choince zamiast bombek wisiały owinięte w złotko pudełka po zapałkach. W środku skryte były natomiast bankoty: 10, 20 i 50 zł. "Każdy zerwał, ile trafił, tyle miał" – wyjaśnił.
Podobną niespodziankę Henryk Gołębiewski szykuje i na tegoroczne Boże Narodzenie. Pieniądze zamierza jednak schować w orzechach włoskich. Tym razem one zawisną na choince.
Źródło: RadioPogoda.pl, Fakt.pl