Polacy pokochali go w roli Znachora. To robi dziś syn aktora
Jerzy Bińczycki został zapamiętany przede wszystkim dzięki kreacji Znachora w kultowym filmie o tym samym tytule. Prywatnie aktor dwukrotnie wstępował w związek małżeński i tyle samo razy został ojcem. Nie chciał jednak, aby dzieci szły w jego ślady. Jak wygląda i czym się dziś zajmuje syn słynnego Znachora?
- Jerzy Bińczycki został zapamiętany głównie jako filmowy Znachor.
- Prywatnie aktor żenił się dwukrotnie oraz powitał na świecie córkę i syna.
- Tak dziś wygląda Jan Bińczycki. Sprawdź, czym się zajmuje.
Jerzy Bińczycki po raz pierwszy stanął na ślubnym kobiercu w latach 60. Poślubił wtedy aktorkę Elżbietę Will, z którą powitał na świecie córkę, Magdalenę. Związek nie przetrwał jednak próby czasu, a para rozstała się niedługo później. "Małżeństwo to hazard. Mówi się: na całe życie, ale nie zawsze się to spełnia. Ludzie się rozstają. Ja też przeżyłem rozwód" - wyznał później aktor w rozmowie dla magazynu "Pani".
Rozwiąż quiz o filmie "Znachor". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz "Znachora"? Tylko fani zdobędą 100 proc. punktów
Znachor chciał dla syna innej przyszłości
Drugą żoną filmowego Znachora była teatrolożka Elżbieta Godorowska, z którą w 1982 roku doczekał się drugiego dziecka. Syn Jan jest absolwentem Wiedzy o kulturze na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także podyplomowych studiów na temat kultury najnowszej w Instytucie Kultury UJ.
Aktualnie pracuje jako redaktor i autor w Korporacji Ha!art, czyli krakowskiej instytucji promującej nowe zjawiska w kulturze. Jan Bińczycki na łamach "Wiadomości lokalnych Krowodrza" przyznał, że słynny ojciec nie chciał, aby szedł w jego ślady.
Nie chciał, żebym poszedł jego drogą i został aktorem. Straszył mnie tylko, żartując, że jak nie będę się uczył, to będzie musiał upchnąć mnie jakoś w teatrze jako halabardnika - mówił Jan Bińczycki.
Jan Bińczycki ciepło wspomina ojca
Chociaż Jan Bińczycki pomagał ojcu w przygotowaniach do kolejnych ról, nie był zainteresowany aktorstwem. Poszedł własną drogą i został kulturoznawcą.
Aktorzy z pokolenia mojego ojca nie byli celebrytami. Po pracy wykonywali zwykłe, domowe zajęcia. Nie miałem wrażenia, że tata i jego koledzy uprawiają jakiś szczególny zawód - dodał.
Jan Bińczycki ciepło wspomina ojca i chętnie ogląda filmy z jego udziałem.
Widziałem ten film ["Znachor"], nie przesadzając, kilkadziesiąt razy w całości lub fragmentami. Zawsze staram się go obejrzeć, kiedy tylko jest okazja. Chętnie oglądam go, będąc u mamy, która też chętnie do niego wraca [...] Nie ukrywam, że to za każdym razem jest dla mnie bardzo wzruszające. Tym bardziej że dziś jestem mniej więcej w tym wieku, w którym był ojciec, kiedy grał w tych filmach - mówił w rozmowie dla wp.pl.