Skusiła ją własna garderobiana. "Proszę bardzo, no dobra!"
Ewa Florczak, znana m.in. z roli sierżant Ewy Olszańskiej w "07 zgłoś się", była gościnią Radia Pogoda. W rozmowie z Anną Stachowską opowiedziała o swojej nietypowej drodze do aktorstwa, pełnej nieoczekiwanych zwrotów, muzycznych epizodów i decyzji, które odmieniły jej życie.
- Ewa Florczak nie planowała aktorstwa, ale przypadek skierował ją na scenę.
- Muzyka otworzyła jej nowe drzwi – śpiewała w klubach i występowała w telewizji.
- Talent wokalny docenił profesjonalista, co stało się początkiem jej kariery.
Ewa Florczak to aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, którą widzowie doskonale pamiętają jako sierżant Ewę Olszańską z kultowego serialu "07 zgłoś się". Jednak jej dorobek artystyczny jest znacznie bogatszy – występowała w takich produkcjach, jak "Zmiennicy", "Klan", "Pensjonat pod Różą", "Magda M" oraz "Pierwsza miłość".
Rozwiąż quiz o polskich aktorkach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Najzdolniejsze aktorki polskiego kina. Prawdziwy kinoman musi zdobyć 19/20
Podczas audycji "Gość Radia Pogoda" Ewa Florczak opowiedziała Ani Stachowskiej o swojej drodze do aktorstwa, pełnej nieoczekiwanych zwrotów i przypadków, które ukształtowały jej życie zawodowe. Bowiem, choć wiele dziewczynek marzyło o karierze aktorskiej, ona nie należała do ich grona.
Dziewczynki małe zawsze chciały być aktorką, a ja nie. Ale za to w przedszkolu, na przykład, to zawsze w pierwszej parze tańczyłam. Z jakimś kolegą podskakiwałam, coś tam robiłam. To było moje osiągnięcie. Jakiś wierszyk powiedzieć na akademii – proszę bardzo, ale tak, żeby się pchać? Nie, to nie ja – wspominała na antenie Radia Pogoda.
Ewa Florczak nie znosiła bibliotekarskiej ciszy
Mimo że jej rówieśnicy wybierali ścisłe kierunki – Akademię Medyczną w Zabrzu czy Politechnikę Gliwicką – Ewa Florczak poszła na filologię polską. Jednak szybko zorientowała się, że to nie jej świat.
Tam trzeba było przygotowywać referaty, chodzić do czytelni, do biblioteki, korzystać z materiałów. A mnie to strasznie wkurzało! Tam wszyscy po cichu siedzą, pracują, a ja chciałam ich rozruszać. I co? Po pierwszym semestrze byłam już na czarnej liście – nie miałam prawa wstępu do biblioteki ani czytelni – opowiada z rozbawieniem.
Po porzuceniu studiów rodzice byli załamani, ale dla niej było to nowe otwarcie. Dzięki muzycznemu wychowaniu – od dziecka uczyła się gry na fortepianie – Ewa Florczak zaczęła występować w klubie w Katowicach, gdzie śpiewała razem z bratem.
Pamiętam, że prowadziłam wtedy też wielką imprezę – Rytmy Katowic, przegląd zespołów bigbitowych. Moi koledzy powiedzieli: »Zaśpiewaj Hey Jude!«, a ja na to: "Nie znam tekstu!". Więc jeden z nich napisał mi słowa na serwetce. Nauczyłam się na szybko i zaśpiewałam – wspomina.
Zupełnie nowe możliwości
To właśnie podczas tego występu wypatrzyła ją reżyserka z telewizji katowickiej i zaproponowała udział w programie muzycznym. "Miałam zaśpiewać piosenki, mieli mi szyć kostiumy, miałam nawet mieć własną garderobianą. Pomyślałam: "Proszę bardzo, dobra" – śmieje się Ewa Florczak.
Niedługo później trafiła na przesłuchanie do zespołu estradowego we Wrocławiu, gdzie jej talent wokalny został doceniony.
Kierownik muzyczny mnie przesłuchał. Kazał mi śpiewać w różnych tonacjach, sprawdzał mój głos. I nagle mówi: "Pani ma prawie cztery oktawy!". A ja tylko: "Jezus Maria, to dobrze czy źle?". A on: "Dobrze, dobrze. Przyjmujemy panią!" - dodaje z rozbawieniem.
Tak zaczęła się jej artystyczna droga, która ostatecznie zaprowadziła ją do aktorstwa. Dziś Ewa Florczak to jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji, a jej historia pokazuje, że czasem przypadek może stać się największą życiową szansą.
Posłuchaj całej rozmowy Ewy Florczak z Anną Stachowską:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!