Roger Moore - agent, który bał się broni. Wspominamy brytyjskiego aktora
Choć odtwórców słynnego Agenta w służbie Jej Królewskiej Mości było kilku, wielu uważa, że to właśnie brytyjski aktor był najlepszą wersją Agenta 007. Sir Roger Moore ujmował wielbicieli przygód Jamesa Bonda nie tylko aparycją, ale również dowcipem i ciętą ripostą.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Moore jest bez wątpienia ikoną światowego kina. Wcielał się w Jamesa Bonda w oficjalnej serii filmów od 1973 do 1985. Niemałą popularność przyniosła mu również rola Simona Templara w "Świętym", w którego grał od 1962 do 1969 roku. Jego kreacja uprzejmego brytyjskiego tajnego Agenta 007 stała się ikoniczna i jest powszechnie uważany za jednego z najlepszych aktorów, którzy kiedykolwiek zagrali tę rolę.
Roger Moore chciał być... artystą
Moore początkowo nie wiązał swojej przyszłości z branżą filmową. Chciał bowiem zostać artystą. Przypadek sprawił, że stał się aktorem. Na początku był statystą, następnie wyjechał do USA, gdzie podpisał kontrakt z Metro-Goldwyn-Mayer. Fascynacja aktorskimi kreacjami Stewarta Grangera, sprawiła, że porzucił pomysł bycia artystą i zajął się aktorstwem.
Zobacz także: Cyndi Lauper dzięki temu stała się gwiazdą. Dziś mija 40 lat od jej debiutu
James Bond z nieograniczonym dostępem do cygar
Brytyjski aktor, w warunkach kontraktu filmów o Bondzie posiadał pewien zapis. Otóż kontrakt obejmował nieograniczoną dostawę... cygar marki Montecristo podczas kręcenia wszystkich części, w których Moore wystąpił. Koszt jego cygar zwykle wynosił aż kilka tysięcy funtów!
Zobacz także: Anna Jurksztowicz zmieniła się nie do poznania. Co za metamorfoza!
Moore nigdy nie biegał
Filmy z udziałem Agenta 007 to szybka i wartka akcja, która często się zmienia. Obrazy obfitują w pojedynki, pościgi i pogonie. Jednak w filmach z udziałem aktora każda scena pokazująca biegnącego Moore'a została zagrana przez dublera. Moore sądził, że podczas biegania wygląda niezręcznie, więc producenci pozwolili mu tego nie robić.
Agent, który bał się broni
Mało kto wie, że Sir Roger Moore cierpiał na nietypową przypadłość, a mianowicie hoplofobię, czyli strach przed bronią palną. Wszystko to za sprawą nieszczęśliwego wypadku, który przydarzył mu się w dzieciństwie. Otóż, w młodości Roger Moore został postrzelony w nogę z wiatrówki przez swojego brata. Od tamtej pory bał się broni palnej. Czy zatem rola słynnego agenta była dla niego swoistą formą terapii?
Działacz charytatywny z tytułem szlacheckim
W 2003 roku Roger Moore otrzymał tytuł szlachecki za zasługi dla organizacji charytatywnych i przemysłu rozrywkowego, stając się Komandorem Rycerskim Orderu Imperium Brytyjskiego (KBE). Było to znaczące wyróżnienie, gdyż zaledwie cztery lata wcześniej, w 1999 r. mianowano go Komandorem Orderu Imperium Brytyjskiego (CBE). Moore został doceniony za szeroko zakrojoną działalność charytatywną, podczas której zebrał miliony funtów dla UNICEF i innych organizacji, a także jego długą i pełną sukcesów karierę w branży rozrywkowej. Od tamtej pory aktor mógł używać tytułu Sir.
Za stary na Bonda?
Moore zadebiutował w roli Jamesa Bonda w wieku 45 lat. W 1985 r. oficjalnie ogłosił, że odchodzi z produkcji i już więcej nie zagra agenta. Cytowano, że gwiazdor filmowy powiedział, że czuje się zawstydzony odgrywaniem scen miłosnych z pięknymi aktorkami, które są na tyle młode, że mogłyby być jego córkami.
Zobacz także: Telewizja Polska zaskoczyła widzów. “Jeden z dziesięciu” zdjęty z anteny
Roger Moore za swoje niezapomniane kreacje aktorskie był wielokrotnie nagradzany. Ma również swoją gwiazdę w Hollywoodzkiej Alei Sław.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!