advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Przez kilka lat byli małżeństwem. O to poprosił ją podczas ostatniej rozmowy

2 min. czytania
02.01.2025 11:43
Zareaguj Reakcja
Hanna Śleszyńska tylko raz wyszła za mąż. Wybrankiem jej serca był poznany na studiach aktorskich Wojciech Magnuski. Po jego śmierci aktorka postanowiła spełnić ostatnią wolę męża.
|
fot. Hanna Śleszyńska tylko raz wyszła za mąż fot: Michal WARGIN / East News
  • Hanna Śleszyńska przyszła na świat 11 kwietnia 1959 roku.
  • W 1982 roku aktorka ukończyła studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie.
  • Podczas studiów poznała swojego pierwszego, jedynego męża.

Hanna Śleszyńska dała się poznać jako gosposia Jadzia w "Rodzinie zastępczej" czy też siostra Genowefa w serialu "Daleko od noszy". Aktorka w 1982 roku ukończyła studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie i systematycznie zaczęła pojawiać się zarówno na deskach teatru, jak i na ekranie. Studia przyniosły jej także coś jeszcze — wielką miłość. 

Hanna Śleszyńska tylko raz wyszła za mąż

Choć Hanna Śleszyńska zwykła nazywać swoim mężem Piotra Gąsowskiego ("Tak się czuliśmy. Właściwie mogę powiedzieć, że jestem po dwóch rozwodach" - mówiła jakiś czas temu podczas wizyty w studiu Radia Pogoda), to w rzeczywistości tylko raz stanęła na ślubnym kobiercu.  

Gdy rozpoczynała studia w akademii teatralnej, poznała starszego od siebie o rok Wojciecha Magnuskiego. "Od razu mi się spodobał" -mówiła Hanna Śleszyńska w wywiadzie dla "Tiny". Parę szybko połączyła przyjaźń, która wkrótce przerodziła się w wielkie uczucie.  

Zobacz także: Anna Dymna ucięła plotki. Tak skomentowała swoje „romanse”

Przez cały okres studiów para trzymała się razem. Gdy młodzi zakończyli edukację, postanowili się pobrać. W 1985 roku na świecie pojawił się ich synek Mikołaj. Choć zdawać by się mogło, że w związku wszystko kwitnie, to w rzeczywistości było zupełnie inaczej. 

Zarówno Hanna Śleszyńska jak i Wojciech Magnuski byli u progu swoich karier i chcieli zaistnieć na polskiej scenie filmowej. W pogoni za sukcesem zawodowym zaczęli się od siebie stopniowo oddalać, co ostatecznie doprowadziło do rozwodu.

Nie wyszło nam. Może za wcześnie wzięliśmy ślub? A może zbytnio pospieszyliśmy się z rozwodem? Byliśmy bardzo młodzi - wyznała Hanna Śleszyńska w rozmowie ze "Światem Kobiety". 

Zobacz także: Przebój z lat 70. krzepi serce. „Podkreśla wszystko, co kochamy”

Ostatnia wola aktora

Choć się rozstali, nadal utrzymywali przyjacielskie relacje. Łączyła ich wspólna pasja do aktorstwa oraz syn Mikołaj. To właśnie Hanna Śleszyńska została poproszona przez byłego męża o spełnienie jego ostatniej woli. Zmarły w czerwcu 2024 roku aktor podczas ich ostatniej rozmowy poprosił, by pojawiający się na pogrzebie goście zamiast kwiatów przekazali datki dla schroniska na Paluchu.

Wojtek zawsze bardzo kochał psy. Przez kilka lat opiekował się suczką Rózią, przygarniętą ze schroniska, która w styczniu niestety odeszła. Mam nadzieję, że teraz, już razem, wędrują po niebieskich polanach. [...] Wojtek, dziękuję Ci, że byłeś w moim życiu. Pozostaniesz na zawsze w naszych sercach i naszej pamięci. Odpoczywaj w pokoju — wyznała.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!