advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Pocałunki na planie "Znachora" nie były udawane. "Korzystaliśmy z okazji"

AZ
3 min. czytania
13.04.2024 10:46
Zareaguj Reakcja
"Znachor" w reżyserii Jerzego Hoffmana do dziś bije rekordy popularności. Tomasz Stockinger zdradza, jak na planie układały się jego relacje z Anną Dymną.
|
fot. Z tego powodu Stockinger mógł nie zagrać w 'Znachorze' kadry z filmu 'Znachor', reż. Jerzy Hoffman

"Znachor" z 1982 roku w reżyserii Jerzego Hoffmana powstał na podstawie książki Tadeusza Dołegi-Mostowicza. Była to już druga ekranizacja powieści. Jednak właśnie dzieło z Jerzym Bińczyckim w roli głównej zdobyło ogromną popularność i wciąż przyciąga przed ekrany całe pokolenia. Obok niego zagrali także, między innymi, Tomasz Stockinger i Anna Dymna.

Filmowy hit Jerzego Hoffmana emitowany jest regularnie. Jego popularność nie maleje, a historię profesora Wilczura pokochała nawet najmłodsza część widowni. Literaturoznawczyni Magdalena Bałaga wyjaśniła nawet, skąd tak duże zainteresowanie filmem. Chodziło konkretnie o jedną ze scen, która przeszła do historii polskiej kinematografii.

Zobacz także: Gdy usłyszała wersję Mroza, była w szoku. Maryla Rodowicz: „To jakiś horror?”

Żona Hoffmana nie chciała Tomasza Stockingera

O mały włos, a jedna z gwiazd "Znachora" nie zagrałaby w filmie. Tomasz Stockinger, który wcielał się w rolę hrabiego Czyńskiego, w jednym z wywiadów dla magazynu "Show" opowiedział, jak wyglądała praca na planie. Zdradził również, jak kształtowały się jego relacje z filmową partnerką — Anną Dymną. Aktor wyznał, że był nią zauroczony, a ona to odwzajemniała. Przyznał, że "była między nimi chemia".

Ania była w kolejnym związku, ja byłem żonaty. Ale czasem korzystaliśmy z okazji, by się poprzytulać. Dobrze nam to szło, podobnie jak całowanie. Pocałunki były jak najbardziej prawdziwe, bo dobry aktor nie może udawać! Było mi cudownie. Granie z Anią było czystą przyjemnością. Ona swoją grą wywoływała we mnie tak naturalne reakcje, że już nic nie musiałem dodatkowo grać — powiedział Stockinger.

Choć Jerzy Hoffman od początku widział Tomasza Stockingera w roli hrabiego Czyńskiego, żona reżysera miała inne zdanie. Według niej rolę powinien dostać Piotr Galicki lub Daniel Olbrychski. Jak mówi sam Stockinger, dostał angaż, ponieważ inni odmówili.

Cały film miał się opierać na trzech uznanych zawodowcach: Dymnej, Bińczyckim i tym trzecim. Jednak nie mogli namówić gwiazdorów do roli Leszka i sięgnęli po mnie, chyba z braku laku. Żona Hoffmana dawała mi to zrozumienia, że ktoś inny miał być zatrudniony na moje miejsce. Była niezadowolona, ale, jak widać, rola w "Znachorze" była mi pisana — powiedział w tej samej rozmowie.

Zobacz także: 13 kwietnia urodził się Piotr Figiel. Imieniny, święta, urodziny gwiazd [13.04.2024]

https://www.youtube.com/watch?v=pHh-TCQCHuA

„Znachor” z 1982 roku jest drugą filmową ekranizacją książki. Pierwsza powstała jeszcze przed wojną, dokładnie w 1937 roku. Za reżyserię odpowiadał Michał Waszyński. Film z 1982 roku został poddany rekonstrukcji cyfrowej w 2023 roku.

Główny bohater filmu, profesor Rafał Wilczur jest pogrążony w rozpaczy, ponieważ opuściła go żona i zabrała ze sobą ich córeczkę. Traumatyczna bójka w podmiejskim szynku doprowadziła do poważnego urazu głowy, po którym stracił on pamięć. Po piętnastu latach bezimienny mężczyzna, znaleziony przez policję na prowincji, stanowi zagadkę dla samego siebie, nie mając pojęcia o własnej tożsamości.

Zobacz także: Najdziwniejsze potrawy, jakie jedli w życiu. „Wykałaczki jednak są niezdrowe”

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!