Paul McCartney był obiektem westchnień. Syn poszedł w jego ślady
Paul McCartney jest jednym z najbardziej utytułowanych muzyków na świecie. Jego wpływ na popkulturę jest nieoceniony. Utwory, które napisał, były odtwarzane miliony razy. Słynny Beatles pierwszą piosenkę napisał już w wieku 13 lat, aby uporać się ze śmiercią chorej na raka matki.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
W momencie, kiedy The Beatles pojawili się na muzycznym rynku, świat z miejsca oszalał na ich punkcie. Kobiety na całym świecie marzyły, aby choć na chwilę znaleźć się w pobliżu swoich idoli. Każdy koncert i pojawienie się liverpoolskiej czwórki powodował, że fanki zdzierały gardła i mdlały na widok przystojnych muzyków.
Zobacz także: Regina Rosłaniec pokonała wszystkich. Znamy zwyciężczynię „The Voice Senior”
Kariera solowa
Słynny muzyk postanowił w 1970 roku opuścić formację i rozpocząć działalność solową. Jakież musiało być jego zdziwienie, kiedy okazało się, że wydany przez niego solowy krążek, zatytułowany po prostu „McCartney” został dość chłodno przyjęty zarówno przez słuchaczy, jak i krytyków muzycznych. Paul się nie zraził i kontynuował swoją muzyczną przygodę. Z czasem oprócz utytułowanego muzyka stał się również szczęśliwym ojcem i mężem. Brytyjczyk doczekał się pięciorga pociech – czterech córek i jednego syna – Jamesa. Z całej piątki, tylko James zdecydował się iść w ślady ojca.
Zobacz także: Zaśpiewał wielki hit Marka Grechuty. Poruszający występ! „Wspaniały głos”
Syn poszedł w ślady ojca
James McCartney talent do muzyki odziedziczył po rodzicach. Naukę gry na gitarze rozpoczął w wieku 9 lat, kiedy od ojca otrzymał gitarę Fender Stratocaster. Jednak, jak wyznał, to nie ojciec był jego muzyczną inspiracją, a Michael J. Fox w filmie „Powrót do przyszłości”. Zanim zdecydował się na rozpoczęcie własnej kariery, grał na gitarze i perkusji na niektórych albumach solowych swojego ojca. Syn słynnego Beatlesa debiutował w 2009 roku w USA podczas dorocznego Weekendu Davida Lyncha na rzecz Światowego Pokoju i Medytacji. Pierwszy album Jamesa McCartneya „Me” ukazał się natomiast w 2013 roku.
Zobacz także: Rafał Królikowski opowiedział o miłości do muzyki. „Myślałem o czymś takim jak recital”
Z pewnością posiadanie słynnego ojca pomogło mu w rozkręceniu kariery solowej. Jak się jednak okazuje, James niechętnie rozmawia o Sir Paulu McCartneyu. Wystarczy wspomnieć, chociażby słynny wywiad z 2016 roku, którego udzielił stacji BBC3. McCartney Junior promował wówczas swój ostatni album „The Blackberry Train”. W momencie, kiedy rozmawiający z nim dziennikarz próbował z Jamesa wydobyć jakiekolwiek informacje odnośnie jego rodziny, ten zdecydowanie odbijał piłeczkę, mówiąc:
Nie chcę rozmawiać o swojej rodzinie, ponieważ to moja prywatna sprawa. Czy rozumiesz, o co mi chodzi? – skwitował.
Kiedy nieugięty w swych staraniach Nick Coffey nadal kontynuował temat rodziny muzyka, ten twardo stał przy swoim stanowisku:
Ponownie, nie chcę rozmawiać o swoim ojcu. Nie pytam o twojego tatę, jeśli wiesz, o co mi chodzi? To wydaje się może dziwne. Rozumiem twój punkt zaczepienia, ale jestem na 'nie’ – powiedział James McCartney.
Do sieci trafił właśnie fragment utworu „Beautiful” Jamesa McCartneya, którego premiera zaplanowana jest na 23 lutego. Na ten moment nie wiadomo, czy muzyk planuje wydanie kolejnego albumu.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!