Niebezpieczna sytuacja na Bałtyku. Ze statku wycieka paliwo
Na Bałtyku doszło do potencjalnie niebezpiecznej sytuacji. Z wraku zatopionego statku zaczęło wyciekać paliwo. Estońskie Ministerstwo Klimatu monitoruje sytuację. Ekspert powiedział też, czy zagrożenie jest poważne.
Ministerstwo Klimatu Estonii podało niepokojące informacje. Ze statku, który znajduje się na dnie morza, zaczęło wypływać paliwo. Okręt zatonął podczas I wojny światowej. Na jego pokładzie może znajdować się nawet tysiąc ton paliwa. Estońska Marynarka Wojenna i Muzeum Morskie zlokalizowały wrak już w 2010 roku. Czy teraz zacznie być poważnym problemem?
Zobacz także: Koktajl i shake truskawkowy – przepis na upał
Czy sytuacja jest poważna?
Na pokładzie zatopionego statku znajduje się duża ilość paliwa. Okazuje się jednak, że wyciek jest powolny. Na powierzchni Bałtyku widać tylko niewielkie plamki rozproszonego przez fale i promienie słoneczne paliwa. Kaspar Anderson, ekspert pracujący w estońskim Ministerstwie Klimatu, uspokaja. Wyciek nie zagraża na razie zdrowiu ani środowisku. Jest też na tyle mały, że nie dałoby się wykryć go wcześniej z powietrza czy z użyciem satelity.
Wyciek jest mały i powolny, więc paliwo docierające na powierzchnię rozprasza się pod wpływem fal i światła słonecznego. Widoczne są tylko niewielkie plamki rozcieńczonego paliwa. […] To nie jest rodzaj wycieku, który można zwykle wykryć za pomocą satelity lub nadzoru powietrznego. […] Biorąc pod uwagę względnie dobry stan wraku, zakłada się, że większość paliwa jest uwięziona w jego wnętrzu - brzmią słowa Andersona podane w “The Baltic News”.
Zobacz także: Jacek Wójcicki o anegdotach z koncertów. Co zrobić, gdy fance z wrażenia… wypada plomba?
Niszczyciel na dnie Bałtyku
Statek na dnie morza to niszczyciel HMS Cassandra. Zatonął on podczas I wojny światowej, a dokładnie 5 grudnia 1918 roku. Wchodził w skład 6. Eskadry Lekkich Krążowników. Na dnie morza znalazł się w wyniku detonacji miny morskiej. W wyniku eksplozji zginęło 10 członków załogi, a jeden wypadł za burtę podczas akcji ratunkowej. Mimo to większość załogi została uratowana.
Na dnie Bałtyku znajdują się też inne wraki. Do tej pory zidentyfikowano 54. Są one niebezpieczne dla środowiska. Jak na razie udało się zbadać 13 z nich. Prace nad resztą wciąż trwają. Jest to jednak kosztowny proces. Bardziej zdecydowane działania będą podejmowane tylko w przypadku poważnego zagrożenia.
Unieszkodliwianie takich niebezpiecznych wraków, w tym opróżnianie ich, jest uważane za kosztowny proces wysokiego ryzyka, podejmowany tylko wtedy, gdy sytuacja może stać się potencjalnie niebezpieczna dla ludzi lub środowiska - podaje “The Baltic News”.
Zobacz także: Raj dla nudystów i windsurferów, czyli… „Chałupy welcome to”
Informacji z kraju i świata możesz posłuchać wiadomościach na antenie Radia Pogoda!