advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Hit lat 80. był "darem od kosmitów". Napisał go w pół godziny

3 min. czytania
28.06.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

Zdzisława Sośnicka ma w swoim dorobku liczne uwielbiane przez fanów przeboje. Ten, który nosi tytuł "Julia i ja", piosenkarka nagrała z pomocą Bogdana Olewicza. Trudno uwierzyć, w jakich okolicznościach autor wymyślił słowa hitu. To, co go spotkało, nie zdarza się często.

Ten przebój powstał w niecodziennych okolicznościach
fot. Kadr z występu / Zdzisława Sośnicka / TVP / 1979
  • Ten hit lat 80. był wspólnym dziełem Bogdana Olewicza i Marcelego Trojana.
  • Na drodze do powstania piosenki pojawiła się mała przeszkoda.
  • Tekst przeboju powstał na skutek niecodziennego zdarzenia.

Bogdan Olewicz to autor, należący do grona najbardziej cenionych tekściarzy w całej Polsce. Świętujący 28 czerwca swoje 79. urodziny dziennikarz przez kilka dekad zajmował się układaniem słów piosenek dla największych gwiazd estrady. Pośród artystów i artystek, z którymi miał przyjemność współpracować, byli między innymi członkowie zespołów Lady Pank, Perfect i Budka Suflera, a także Urszula, Krystyna Prońko, Anna Jantar i Zdzisława Sośnicka.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Zdzisława Sośnicka czy Halina Frąckowiak? Te przeboje wypada znać

1/20 "Wodo, zimna wodo" śpiewała:

Dla ostatniej z wymienionych piosenkarek Bogdan Olewicz napisał pod koniec lat 70. tekst do utworu, który wkrótce później stał się wielkim przebojem. Z jego powstaniem wiązał się jednak drobny kłopot…

Tak powstał przebój z lat 80.

Bogdan, a właściwie Bogusław Olewicz, bo tak w rzeczywistości ma na imię autor, podjął się stworzenia piosenki ze Zdzisławą Sośnicką na potrzeby jej dwupłytowego albumu pod tytułem "Odcienie samotności". O skomponowanie melodii do utworu poproszony został natomiast Marceli Trojan. Muzyk nie najlepiej radził sobie jednak z powierzonym mu zadaniem.

Dzidka zaakceptowała melodię, a ja miałem zabrać się do roboty. Miałem, ale nie bardzo mi to szło. […] Dzwoniła do mnie od czasu do czasu, pytając o ten utwór, ja ją uspokajałem, mówiąc, że "w porządku", ale specjalnego pomysłu jakoś nie miałem – opowiadał artysta na łamach "Angory".
Zobacz także

Tekst przyszedł do niego w jednej chwili

Ostatecznie po długich tygodniach wytężonej pracy Marceli Trojan zdołał wymyślić melodię do piosenki. Wówczas przyszła pora, by dopisać do niej tekst. Z tą kwestią Bogdan Olewicz poradził sobie dużo szybciej niż jego kolega. Inspiracja przyszła do niego nagle.

Pewnego letniego popołudnia spotkałem się z Wojtkiem Trzcińskim na Ursynowie. Siedzimy w blasku zachodzącego słońca. W pewnym momencie naszą rozmowę przerwało dziwne zachowanie ludzi – opowiadał w "Angorze" autor.

– Ktoś zatrzymał samochód i wysiadł, patrząc w niebo. Wiele osób przystawało, kierując wzrok ku górze. Popatrzyliśmy i my, a tam bardzo wysoko, może w stratosferze, odbywał się zadziwiający taniec złotych kul, z tej odległości punkcików – mówił na łamach gazety dziennikarz. Spektakl, którego doświadczył, był zdumiewający.

Przybliżały się do siebie i oddalały, wymijały. Nie były meteorytami, bo nie spadały. Wreszcie zniknęły. Wróciłem do domu, a kiedy się obudziłem nazajutrz, "przyszedł" do mnie tekst. Napisałem go w pół godziny i uważam, że jest to dar kosmitów – podsumował Olewicz.
Pogodne lata [PODCAST]
Urlop za Gierka, czyli wakacje PRL. Pogodne lata #08
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Utwór otrzymał tytuł "Julia i ja". – Opowiada o tym, że na jakieś planecie mieszka Julia i jej koleżanki, które są dobrymi wróżkami, spełniają ludziom dobre życzenia – powiedział autor tekstu.

Zdzisława Sośnicka miała z początku spore wątpliwości, czy kogokolwiek zainteresuje taka historia. Jak się jednak okazało, martwiła się niepotrzebnie. Piosenka stała się hitem lat 80. i do dziś słucha jej kilka pokoleń fanów.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!