Marian Opania nie chce nawet myśleć o emeryturze. „W żadnym wypadku”
Marian Opania należy do grona najbardziej cenionych polskich aktorów. Pierwsze kroki przed kamerą stawiał jeszcze w latach 60. zeszłego stulecia. Jego debiutem na wielkim ekranie była rola Miśka w filmie „Miłość dwudziestolatków” Andrzeja Wajdy. Dzięki niej gwiazdor otworzył sobie drzwi do ogólnopolskiej sławy.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Na przestrzeni lat Mariana Opanię można było oglądać w wielu popularnych produkcjach. Aktor zagrał między innymi w „Człowieku z żelaza”, „Rozmowach kontrolowanych”, „Dekalogu VIII” i „Palcu Bożym”, natomiast widzowie telewizyjnej Dwójki kojarzą go z roli profesora Tadeusza Zyberta, w którą wcielał się w serialu „Na dobre i na złe”. Mimo tak bogatego dorobku 81-latek nie wybiera się na emeryturę. Co jest tego powodem?
Zobacz także: Błyszczała u boku Andrzeja Wajdy. Przekreśliła swoją karierę jednym wywiadem
Marian Opania nie planuje znikać z ekranu
W ciągu swojej długoletniej kariery Marian Opania był wielokrotnie wyróżniany prestiżowymi laurami. Już na początku swojej zawodowej drogi gwiazdor zdobył Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego dla najlepszego młodego aktora, zaś w kolejnych latach działalności odbierał takie wyróżnienia, jak Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” czy Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
Choć mogłoby się wydawać, że 81-latek jest już spełniony jako aktor, on nadal występuje przed kamerami. Niedawno Marian Opania zagrał w komedii „Baby boom, czyli kogel-mogel 5”, natomiast rok wcześniej wcielił się w jednego z bohaterów filmu „Horror story” Adriana Apanela. Czy mężczyzna, podobnie jak wiele innych znanych z ekranu sław, nie może pozwolić sobie na odpoczynek od pracy?
Zobacz także: Sława Przybylska walczy o zdrowie. Niebywałe, co robi po wypadku
Ma 81 lat. Aktor nie myśli żegnać się z pracą
Choć część popularnych przed laty aktorów cieszyła się kiedyś pokaźnym wynagrodzeniem, wielu z nich narzeka dziś na głodowe emerytury. By móc zapewnić sobie godny byt, często muszą pracować niemal do końca swojego życia. Marian Opania nie należy jednak do grona artystów, którzy ledwo wiążą koniec z końcem.
Jak wysoka jest moja emerytura? Nie będę mówił konkretów, ale jak ktoś pracuje całe życie na etacie w teatrze, do tego ma dochody z filmów, to ZUS ma z czego wypłacać – wyjawił 81-latek w wywiadzie dla serwisu o2.pl.
Dlaczego aktor wciąż nie zdecydował się w takim razie na zakończenie kariery? Jak się okazuje, mężczyzna nie wyobraża sobie życia bez pracy i uważa, że daleko mu do stereotypowego świadczeniobiorcy ZUS-u.
Ja się nie czuję, że jestem na emeryturze, w żadnym wypadku. Jestem dalej aktywny zawodowo, gram w teatrze, kręcę filmy. Niektórzy moi koledzy już zeszli ze sceny, ale to nie jest moja domena. Jakbym miał zostać emerytem, tobym chyba musiał się położyć do grobu – wyznał artysta w rozmowie z portalem o2.pl.
Zobacz także: To on stworzył „Czterdziestolatka”. Jerzy Gruza był wybitnym artystą
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!