Marek Grechuta odrzucił zaloty znanej aktorki. Był wierny komuś innemu

MS
2 min. czytania
16.08.2023 09:37
Zareaguj Reakcja
Marek Grechuta był niezwykle popularny w latach 70. Jego wspaniały głos oraz uroda były obiektem westchnień wielu Polek. Wśród nich znajdowała się Dorota Pomykała, wtedy studentka szkoły teatralnej. Piosenkarz jednak odrzucił jej uczucie. Był bowiem wierny innej kobiecie.
|
fot. Marek Grechuta, kadr z występu w TVP Kultura

“Dni, których nie znamy”, “Nie dokazuj” czy “Będziesz moją panią” to piosenki, których słuchamy do dziś. Marek Grechuta był niezwykle utalentowanym piosenkarzem. W parze z jego wielkim talentem, szła też uroda. Mnóstwo młodych dziewcząt chciało, by zwrócił na nie uwagę. Jedną z nich była Dorota Pomykała, którą można kojarzyć z takich filmów jak “Wielki Szu” czy “Szklany dom”. Wtedy była jeszcze studentką krakowskiej szkoły teatralnej. Natomiast Grechuta stał się jej wielkim idolem.

Zobacz także: Irena Santor rezygnuje z występów estradowych. „Nie lubię pracować na akord”

 

Marek Grechuta był obiektem jej westchnień

W 1976 roku Marek Grechuta związał się z Piwnicą pod Baranami. Wtedy studentki z krakowskiej szkoły teatralnej poczuły, że pojawiając się tam, mogą zwrócić na siebie uwagę gwiazdy. Przychodziły do Piwnicy i robiły wszystko, by zauważył je Piotr Skrzynecki, który kierował sceną. Chciały dostać angaż, by znaleźć się jak najbliżej swojego idola i móc z nim pracować.

Udało się to Dorocie Pomykale. Porozmawiała ze Skrzyneckim i wzięła udział w próbie. Wszystko poszło po jej myśli i mogła dotrzeć blisko Marka Grechuty.

Jedyną drogą, by pracować z Markiem Grechutą, była Piwnica. Wtedy, gdy chciało się tam wystąpić, to trzeba było spotkać się z Piotrem Skrzyneckim i powiedzieć, o co chodzi. On robił próbę i dopuszczał lub nie. A potem był już krok, aby pójść do Marka i powiedzieć, że chce się z nim pracować. Mnie się udało - wspominała aktorka na łamach “TeleTygodnia”.

Zobacz także: Dziś skończyłaby 51 lat. Agnieszka Kotlarska zginęła z rąk zakochanego stalkera

 

Grechuta był wierny jednej kobiecie

Dorota Pomykała marzyła o współpracy z piosenkarzem. Na to musiała jednak trochę poczekać. W 1977 roku Marek Grechuta podarował Krystynie Jandzie piosenkę “Guma do żucia”. Pomykała nie ukrywa, że bardzo wtedy zazdrościła koleżance po fachu.

Jak ja chciałam być wtedy na miejscu Krysi! Która kobieta nie ulegała wówczas czarowi Marka? W nim było to, co lubimy najbardziej: i kowboj, i poeta, czyli wszystko. O takim mężczyźnie to się marzyło od rana do wieczora. Działała na nas i poezja, i jego amorkowaty, efemeryczny wygląd. W jego poezji była taka męskość. Tak chciałam, by ze mną coś nagrał - mówiła Dorota Pomykała w “Wysokich Obcasach”.

Po kilku latach marzenie o współpracy z piosenkarzem się spełniło. Dorota Pomykała i Marek Grechuta nagrali wspólnie kilka duetów w 1981 roku. Zaśpiewali razem m.in. piosenkę “Piruet na polnej drodze”. Aktorka bardzo podziwiała Grechutę. Ten natomiast nazywał ją swoją muzą. Nie doszło jednak między nimi do żadnej relacji romantycznej. Piosenkarz kochał bowiem tylko jedną kobietę. Był bezgranicznie wierny swojej żonie Danucie.

Zobacz także: TVP zaskakuje decyzją. Cichopek i Nowakowska bez posady

Chcesz wiedzieć więcej? Słuchaj programu Aleja Sław w każdy weekend od 14:00 do 18:00 tylko w Radiu Pogoda.