Marcysia ze "Złotopolskich" uniknęła śmierci. Poprosiła męża o jedną rzecz
Urodzona w Giżycku Magdalena Stużyńska od najmłodszych lat marzyła o aktorstwie. Jej pasja do teatru wyrosła dzięki wspaniałej nauczycielce, która zaszczepiła w niej miłość do literatury, poezji i sztuki aktorskiej. Już w liceum Stużyńska angażowała się w teatralne przedsięwzięcia, a jej talent został dostrzeżony.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Po pierwszych sukcesach na deskach teatralnych i w kinie los rzucił jej pierwsze kłody pod nogi. Przyszła aktorka została wyrzucona z uczelni teatralnej.
Pewnie było nas za dużo. Razem ze mną wyleciały jeszcze cztery inne osoby. Był to dla mnie wielki szok, bo nigdy nie usłyszałam pod swoim adresem nawet jednego złego słowa. Przeciwnie, chwalono mnie. Przeżyłam dramat, kiedy zostałam wyrzucona z uczelni, bo aktorstwo było moim wielkim marzeniem i właściwie wszystko, co robiłam, miało służyć jego realizacji - wspominała w wywiadzie dla "Tele Tygodnia".
...
Zobacz także: Dziewczyna, która oddała twarz Syrence Warszawskiej. Kim była Krystyna Krahelska?
Ale Magdalena Stużyńska nie poddała się i kontynuowała walkę o swoje marzenie. Egzamin eksternistyczny okazał się kluczem do drzwi kariery, która stopniowo nabierała tempa. Lata 90. to czas pierwszych znaczących ról, m.in. w serialu "Dom". Jednak to "Złotopolscy" przynieśli aktorce ogólnopolską rozpoznawalność i miłość widzów.
Magdalena Stużyńska. Życie prywatne
Magdalena Stużyńska nie ukrywa, że najważniejszą rolą, jaką w życiu dostała, jest dla niej rola matki. Aktorka może się pochwalić szczęśliwym i dającym spełnienie życiem rodzinnym. Związek z Łukaszem Brauerem, który rozkwitł na planie kultowego serialu "Dom", trwa już od lat. Ich miłość przetrwała próbę czasu, prowadząc ich do srebrnych godów. Brauer okazał się być doskonałym partnerem nie tylko w pracy, ale też w małżeństwie.
Jednak życie Magdaleny Stużyńskiej to nie tylko piękne kadry, rozkwit kariery i szczęśliwa rodzina. W 2010 roku, po zachorowaniu na grypę, jej stan zdrowia gwałtownie się pogorszył. Trafiła do szpitala. Lekarze nie wiedzieli, jak jej pomóc, a leki, które przyjmowała, nie działały. Bardzo szybko traciła też siły. W końcu - pewna, że jej życie dobiega końca - poprosiła męża, by sprowadził do niej księdza. Gdy aktorka sięgnęła po pomoc duchową i sakrament, zaczęła zdrowieć.
Zobacz także: Nazywany „amantem wszech czasów”. To Eugeniusz Bodo mówił o sobie
Dla niej ważna jest relacja z Bogiem
Aktorka, mimo sukcesów zawodowych i osobistych, pozostaje skromna i pokorna. Jej relacja z Bogiem stanowi istotny element życia, kształtując jej postawę i podejście do trudności. Dla Magdaleny Stużyńskiej modlitwa to nie tylko prośba o spełnienie życzeń, ale także sposób na zrozumienie i akceptację planu Boga dla niej.
Dobra modlitwa nie polega na tym, żeby Bóg realizował mój scenariusz. Ona ma mi pomóc zrozumieć scenariusz, jaki przygotował dla mnie Bóg. Podczas rozmowy z Panem Bogiem przyglądam się swojemu życiu, staram się rozpoznać to, czego On ode mnie oczekuje - wyznała na łamach "Małego gościa niedzielnego".
Marcysia ze "Złotopolskich" to nie tylko postać z ekranu. To historia silnej kobiety, która pokonała przeciwności losu i zbliżyła się do Boga w najtrudniejszych chwilach. Jest inspiracją i wzorem, jak radzić sobie w obliczu trudności, trzymając się swoich wartości i wiary.
Zobacz także: Był wybitnym głosem PRL-u. Najpiękniejsze melodie Jacka Lecha