Lidia Stanisławska - artystka, która nie potrafiła być gwiazdą
Lidia Stanisławska swoją karierę sceniczną rozpoczęła w bardzo młodym wieku. Mając zaledwie 19 lat zadebiutowała podczas festiwalu koszalińskiej giełdy piosenki. Stanisławczyk zajęła wówczas pierwsze miejsce. Jej głos zachwycił zarówno słuchaczy, jak i krytyków muzycznych. Od razu zaczęto wróżyć jej wielką karierę.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Rok później, bo w 1974 roku, Stanisławska wzięła udział w konkursie Debiutów podczas XII Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Śpiewając utwór "Mikrofon dla wszystkich" zdobyła wyróżnienie.
Zobacz także: Jerzy Stuhr na scenie! Sentymentalny odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”
Wschodząca gwiazda polskiej estrady postanowiła zadbać o swój warsztat wokalny. Jesienią tego samego roku rozpoczęła naukę wokalu w szkółce piosenkarskiej prowadzonej przez Związek Polskich Autorów i Kompozytorów. Jednocześnie rozpoczęła studia na wydziale piosenkarskim Państwowej Szkoły Muzycznej.
Nie potrafiła być gwiazdą
Jej kariera zapowiadała się niezwykle obiecująco. Tuż po fenomenalnych występach na festiwalach zaczęła aktywnie działać z kabaretem Pod Egidą. Lata 70. były czasem rozkwitu zarówno jej talentu, jak i kariery. Oprócz nagród i wyróżnień na rodzimym gruncie, reprezentowała także Polskę na międzynarodowych festiwalach. Niestety, jej kariera zgasła niemalże tak szybko, jak się rozpoczęła.
Zobacz także: Quiz. Wodecki czy Krajewski? 6/10 to mało!
Choć wylansowała takie hity, jak, "Na zawsze mój", "Czułość", "Z moich przeczuć" i "Dzwon nad doliną", to od wielu lat nie nagrała nowego utworu. Jak sama przyznała w wywiadach, nigdy nie potrafiła być gwiazdą. Czuła się speszona, kiedy musiała stać w blasku fleszy. Artystka ma na swoim koncie także książkę: "Jak nie zrobić kariery czyli potyczki z show-biznesem". W autobiografii pisze między innymi o swoich życiowych priorytetach, oraz o tym, że kariera nigdy nie była jednym z nich.
Problemy rodzinne
Jakiś czas temu artystka otworzyła się na temat swoich spraw osobistych. Jak się okazało, była ofiarą przemocy domowej. Jej partner dręczył psychicznie, oraz niejednokrotnie fizycznie, zarówno piosenkarkę, jak i jej córkę. Stanisławska przyznała, że to właśnie mężczyzna, dla którego porzuciła męża, był przyczyną stagnacji w jej życiu artystycznym. Artystka wyznała, że mężczyzna był bardzo despotyczny i najchętniej zamknąłby ją w złotej klatce. To przez niego zniknęła ze sceny i odmawiała udziału w wywiadach oraz występach na festiwalach.
Zobacz także: Fani rozczarowani Marylą Rodowicz. To zrobiła artystka
Anegdoty z show-biznesu
Mimo wielu nieprzyjemnych przeżyć, zdiagnozowanych zmian nowotworowych, Lidia Stanisławska uchodzi za najweselszą osobę w polskim show-biznesie. Od kilku lat jej dowcipne felietony opowiadające różne anegdoty z życia gwiazd ukazują się na łamach "Tele Tygodnia". Piosenkarka wydała również książkę, która obfituje w dowcipne, często kąśliwe anegdoty z życia ludzi estrady oraz filmu.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!