Kulisy kariery Izabeli Trojanowskiej zaskakują. "Dostałam glejt z niebios"
Izabela Trojanowska zadebiutowała na estradzie wraz z początkiem lat siedemdziesiątych. Na przestrzeni ponad pięciu dekad współpracowała z największymi osobistościami polskiej sceny muzycznej, między innymi z Budką Suflera, Janem Borysewiczem czy też Tadeuszem Nalepą.
Z kolei debiut fonograficzny Trojanowskiej przypada na lata osiemdziesiąte. Właśnie wtedy światło dzienne ujrzał jej pierwszy album "Iza". Na krążku znalazły się takie ponadczasowe przeboje jak "Tyle samo prawd ile kłamstw" oraz "Wszystko czego dziś chcę". Piosenkarka w jednym z wywiadów zdradziła, że niewiele brakowało, a wszystkie jej muzyczne osiągnięcia pozostałyby w sferze niespełnionych fantazji. Co zadecydowało o tym, że Izabela Trojanowska odniosła sukces?
Zobacz także: Nigdy nie pragnął sławy. „A co z panem, panie? Harrison?”
Nadmieńmy, że piosenkarka zyskała ogólnopolską rozpoznawalność nie tylko za sprawą talentu wokalnego, ale również - aktorskiego. Widzowie Telewizji Polskiej znają gwiazdę jako Monikę Ross, jedną z bohaterek kultowej telenoweli "Klan".
Zobacz także: Zagrała w „07 zgłoś się”. Była u progu kariery, gdy opuściła kraj
Gwiazda "Klanu" odebrała prestiżową nagrodę z rąk Karola Wojtyły
Wszystko wskazuje na to, że kariera Izabeli Trojanowskiej mogłaby wyglądać dziś zgoła inaczej, gdyby nie muzyczny konkurs w Chorzowie. Na początku lat siedemdziesiątych jeszcze jako debiutująca piosenkarka odebrała nagrodę im. Maksymiliana Kolbego na Festiwalu Pieśni Sakralnej Sacrosong.
– Jako niespełna 16-letnia Izabela Schutz śpiewałam w kościele Świętego Ducha w Chorzowie. Dostałam tam pierwszą nagrodę za interpretację z rąk samego wówczas kardynała Wojtyły. Na sali był też kardynał Wyszyński – relacjonowała Izabela Trojanowska "Faktowi".
Zobacz także: Muzeum, za którym stoi małżeństwo pasjonatów. W PRL-u sami ratowali bezcenne zabytki
Izabela Trojanowska zdradza. Chorzowski konkurs zadecydował o jej przyszłości
Izabela Trojanowska w rozmowie z serwisem internetowym przyznała, że jej muzyczne aspiracje nie spotkały się początkowo z aprobatą ojca. Jak wyznała po latach gwiazda "Klanu", mężczyzna był inżynierem architektem, miał ścisły umysł i uważał, że śpiewanie nie jest zawodem. Okazuje się, że wpływ na ostateczne zdanie ojca Izabeli Trojanowskiej miał kardynał Stefan Wyszyński.
– Kiedy tata spotkał kardynała Wyszyńskiego, który był pod wrażeniem mojego talentu, i usłyszał z jego ust: „Dziękuję panu za piękne katolickie wychowanie córki”, zrodziła się u niego akceptacja dla mojego śpiewania. Dostałam glejt z niebios. Nie wiadomo, czy śpiewałabym, gdyby się to nie zdarzyło. Można więc powiedzieć, że w pewnym stopniu kardynał Wyszyński pomógł mi w karierze – spuentowała Izabela Trojanowska.
Przypomnijcie sobie występ Izabeli Trojanowskiej podczas Opola w 1980 roku:
Zobacz także: W latach 60. ten przebój nuciła cała Polska. To o nich śpiewał Młynarski
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!