advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Krzysztof Piasecki stracił syna. "Terapia mi pomogła"

AM
3 min. czytania
14.03.2024 17:26
Zareaguj Reakcja
Krzysztof Piasecki rozkochał w sobie polską publiczność za sprawą licznych programów kabaretowych. Niewielu wie, że życie artysty wcale nie należało do najłatwiejszych. Satyryk prawie szesnaście lat temu stracił jedynego syna. Co pomagało mu w procesie żałoby?
181}- Duety Polskie'
fot. Krzysztof Piasecki, źródło: YouTube, kadr z '[

Krzysztof Piasecki na co dzień rozśmieszał miliony Polaków. W pierwszej połowie lat 70. zadebiutował na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej. Już wtedy twórczość kabaretowa początkującego satyryka spotkała się z uznaniem opolskiej publiczności, jak i jury. Otrzymał bowiem główną nagrodę za debiut. Wbrew pozorom życie gwiazdora wcale nie należało do beztroskich.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!

"O bólu, smutku, samotności i bez radości będzie też". Satyryk nie miał życia usłanego różami

Kilka lat później Krzysztof Piasecki wstąpił w szeregi warszawskiego kabaretu Pod Egidą, który stanowił kontynuację tradycji artystycznych Kabaretu Hybrydy. W późniejszych latach prowadził cykliczny program pod nazwą "Dyżurny Satyryk Kraju". Chociaż żarty artysty śmieszyły telewidzów do rozpuku, Piasecki za kulisami musiał zmierzyć się z nieopisaną tragedią.

- mówił Krzysztof Piasecki w programie śniadaniowym "Dzień Dobry TVN".

Zobacz także: To wtedy zasłynął Elvis Presley. Niezwykła historia legendy rock’and’rolla

Wszystko wskazuje na to, że chociaż uśmiech wciąż gościł na twarzy satyryka, prywatnie los wcale go nie oszczędzał. W 2008 roku Krzysztof Piasecki pożegnał jedynego syna. Wojtek zmarł na skutek wypadku narciarskiego.

Miał na te narty pojechać ze mną... Zadzwonił wcześniej i powiedział, że jedzie z kolegami. To jest o krok od szaleństwa, żeby pomyśleć... a jak bym się nie zgodził to... W efekcie zakończyłem to terapią, co tu dużo gadać. Ta terapia mi pomogła. W tym okresie dziesięcioletnim nie było takiego dnia, żebym ja przynajmniej 3-5 razy nie pomyślał o moim synu - wyznał Krzysztof Piasecki we wspomnianej śniadaniówce.

Zobacz także: Tak czuje się Irena Santor. "Ból był nie do zniesienia"

Krzysztof Piasecki stracił ukochanego syna. Scena pomogła mu w żałobie

Śmierć syna odcisnęła piętno na codzienności artysty. Krzysztof Piasecki musiał przepracować traumę na terapii. Na ten moment myśli o synu nie wprawiają go w smutek, a wręcz przeciwnie. Odczuwa przyjemność, ponieważ czuje obecność syna w każdym miejscu. Dodatkowym pocieszeniem okazywała się również... scena.

Gdy wychodziłem na scenę. Zapominałem o tym. Publiczność mi pomagała swoją reakcją. To jest moja natura, ja lubię się śmiać, staram się być pozytywny. To gdzieś tam cały czas jest - wspomniał gwiazdor na antenie TVN-u.

Zobacz także: Uwaga, kuracjusze! Są nowe zasady wystawiania skierowań do sanatorium

Obecnie Krzysztof Piasecki rozpoczął kolejny etap w swojej karierze. Zaczął bowiem publikować w mediach społecznościowych. "Założyłem sobie, że co tydzień będę w tym Internecie dawał nowe rzeczy" - dodał.

Oglądaj

Zobacz także: To planuje Cezary Żak. „Publiczność się zmieniła”

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!