Krzysztof Piasecki stracił syna. "Terapia mi pomogła"
Krzysztof Piasecki na co dzień rozśmieszał miliony Polaków. W pierwszej połowie lat 70. zadebiutował na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej. Już wtedy twórczość kabaretowa początkującego satyryka spotkała się z uznaniem opolskiej publiczności, jak i jury. Otrzymał bowiem główną nagrodę za debiut. Wbrew pozorom życie gwiazdora wcale nie należało do beztroskich.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
"O bólu, smutku, samotności i bez radości będzie też". Satyryk nie miał życia usłanego różami
Kilka lat później Krzysztof Piasecki wstąpił w szeregi warszawskiego kabaretu Pod Egidą, który stanowił kontynuację tradycji artystycznych Kabaretu Hybrydy. W późniejszych latach prowadził cykliczny program pod nazwą "Dyżurny Satyryk Kraju". Chociaż żarty artysty śmieszyły telewidzów do rozpuku, Piasecki za kulisami musiał zmierzyć się z nieopisaną tragedią.
- mówił Krzysztof Piasecki w programie śniadaniowym "Dzień Dobry TVN".
Zobacz także: To wtedy zasłynął Elvis Presley. Niezwykła historia legendy rock’and’rolla
Wszystko wskazuje na to, że chociaż uśmiech wciąż gościł na twarzy satyryka, prywatnie los wcale go nie oszczędzał. W 2008 roku Krzysztof Piasecki pożegnał jedynego syna. Wojtek zmarł na skutek wypadku narciarskiego.
Miał na te narty pojechać ze mną... Zadzwonił wcześniej i powiedział, że jedzie z kolegami. To jest o krok od szaleństwa, żeby pomyśleć... a jak bym się nie zgodził to... W efekcie zakończyłem to terapią, co tu dużo gadać. Ta terapia mi pomogła. W tym okresie dziesięcioletnim nie było takiego dnia, żebym ja przynajmniej 3-5 razy nie pomyślał o moim synu - wyznał Krzysztof Piasecki we wspomnianej śniadaniówce.
Zobacz także: Tak czuje się Irena Santor. "Ból był nie do zniesienia"
Krzysztof Piasecki stracił ukochanego syna. Scena pomogła mu w żałobie
Śmierć syna odcisnęła piętno na codzienności artysty. Krzysztof Piasecki musiał przepracować traumę na terapii. Na ten moment myśli o synu nie wprawiają go w smutek, a wręcz przeciwnie. Odczuwa przyjemność, ponieważ czuje obecność syna w każdym miejscu. Dodatkowym pocieszeniem okazywała się również... scena.
Gdy wychodziłem na scenę. Zapominałem o tym. Publiczność mi pomagała swoją reakcją. To jest moja natura, ja lubię się śmiać, staram się być pozytywny. To gdzieś tam cały czas jest - wspomniał gwiazdor na antenie TVN-u.
Zobacz także: Uwaga, kuracjusze! Są nowe zasady wystawiania skierowań do sanatorium
Obecnie Krzysztof Piasecki rozpoczął kolejny etap w swojej karierze. Zaczął bowiem publikować w mediach społecznościowych. "Założyłem sobie, że co tydzień będę w tym Internecie dawał nowe rzeczy" - dodał.
Zobacz także: To planuje Cezary Żak. „Publiczność się zmieniła”
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!