Jerzy Antczak wspomina Jadwigę Barańską. "Kiedy Jadzia odchodziła..."
- Jerzy Antczak i Jadwiga Barańska byli małżeństwem przez prawie 70 lat.
- Wybitna polska aktorka zmarła pod koniec października ubiegłego roku.
- Antczak niedawno udzielił wywiadu, w którym opowiedział o ostatnich chwilach ukochanej żony.
Jerzy Antczak i Jadwiga Barańska wzięli ślub w 1956 roku, a owocem miłości reżysera i aktorki był jedyny syn pary – Mikołaj. Przez dekady Barańska pozostawała dla Antczaka nie tylko partnerką życiową oraz matką wspólnego dziecka, lecz także muzą i współpracowniczką.
Jerzy Antczak wzruszająco o Jadwidze Barańskiej
Niedawno Jerzy Antczak wziął udział w programie "Halo tu Polsat". W trakcie wywiadu reżyser "Nocy i dni" opowiedział m.in. o swojej żony. Jak wyznał, Jadwiga Barańska w ostatnich chwilach życia była pogodzona z losem. Ba, to umierająca ukochana pocieszała Antczaka, a nie na odwrót!
Kiedy Jadzia odchodziła, podziwiałem jej szczerość, jak powiedziała: "Jurku, ani dłużej, ani krócej, tylko tyle ile przeznaczone".
Zobacz także: Ewa Bem przekazała druzgocące wieści. „Jestem pełnią nieszczęścia”
Antczak nie krył przed rozmówcami, że nadal nie pogodził się z odejściem bliskiej osoby. Wprost przeciwnie, reżyser jest głęboko przekonany, że Jadwiga Barańska nadal przy nim trwa. Opowiedział nawet, że kiedyś dyskutowali z żoną o życiu po śmierci. Aktorka przekonywała wtedy, że w zaświatach istnieje "jakaś energia".
Ja nie zaakceptowałem, ze Jadzi nie ma. Ona jest ze mną, będzie, póki ja będę, ona będzie ze mną. […] Kiedyś dyskutowaliśmy z Jadzią i ona mówi, wiesz Jurku, ta chyba istnieje jakaś energia. Kochana Jadziu, dziś tu już wiesz, a ja za jakiś czas się dowiem.
Pogrzeb Jadwigi Barańskiej odbył się 13 listopada ubiegłego roku, zaś spoczęła ona na cmentarzu w Los Angeles w stanie Kalifornia (USA). Zaplanowano jednak, że w 90. rocznicę urodzin aktorki jej prochy zostaną sprowadzone i pochowane w ojczyźnie, czyli – Polsce.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!