Hanna Rek porzuciła karierę. Wszystko przez pasmo tragedii
Hanna Rek to prawdziwa gwiazda polskiej sceny. Od lat pięćdziesiątych zachwycała publiczność swoim głosem. Autorka takich utworów jak: „Szczęście”, „Złoty pierścionek”, czy „Ja mam szczęście do wszystkiego”, wcale nie wiodła szczęśliwego życia. Spotkało ją pasmo życiowych tragedii, przez które artystka porzuciła karierę.
Hanna Rek-Wyrobek to wokalistka urodzona w latach trzydziestych. Z wykształcenia była farmaceutką. Jak sama artystka przyznała, jej mama miała ogromny wpływ na to co zaczęła studiować - w młodości pracowała jako pomoc aptekarza.
Zobacz także: Wielkie przeboje Katarzyny Sobczyk. Nucili je wszyscy
Artystka dość szybko zrozumiała, że Akademia Medyczna w Warszawie to dla niej za mało. Zaczęła rozwijać się artystycznie. Grała w teatrze i kabarecie, a także śpiewała w chórze.
W latach pięćdziesiątych zaczęła występować na scenie. Wystąpiła w spektaklu Studenckiego Teatru Satyryków – „To idzie młodość”. Zaśpiewała piosenkę „Biała mewa”, zyskując przez to pseudonim Mewa. Właśnie wtedy rozpoczęła się jej kariera wokalna.
Fala tragedii w życiu Hanny Rek
W 1966 roku wyszła za mąż. Jej wybrankiem został Bogusław Wyrobek, także piosenkarz. Artystka podkreślała, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Założyła zespół „Hanna Rek Band” i wspólnie z mężem wyruszyła na zagraniczne koncerty. Występowali w Stanach Zjednoczonych, Szwecji, Norwegii i Finlandii.
W ostatnim z tych miejsc urodził się jedyny syn pary – Maciej. Początkowo zajmowali się nim znajomi w takcie gdy rodzice koncertowali, ale gdy tylko skończył rok, wyruszył wraz z rodzicami na podbój światowych scen muzycznych.
Zobacz także: To był przebój wakacji. Tak powstały “Augustowskie noce”
Lata 70. i 80. to moment, w którym bańka szczęśliwego życia zaczęła pękać. Zmarła dwójka barci Hanny – Mieczysław i Leszek. Wokalistka była w tym czasie w trasie koncertowej. Wkrótce mama piosenkarki zachorowała i odeszła w 1980 roku.
Niestety nie są to jedyni bliscy, którzy odeszli kiedy Hanna była młoda kobietą. Gdy była jeszcze dzieckiem, straciła ukochanego tatę. Sama również otarła się w dzieciństwie o śmierć. Wraz z bratem przebywała w kamienicy, która zawaliła się w efekcie bombardowania w czasie Powstania Warszawskiego. Cudem uszli z życiem.
Stan wojenny i kolejny cios dla Hanny Rek
Kiedy wydawać by się mogło, że Rek-Wyrobek pogodziła się ze startą najbliższych, i że teraz będzie już tylko lepiej, los postawił przed nią kolejną próbę. W Polsce wprowadzono stan wojenny, przez co Hanna musiała rozdzielić się z mężem.
Ona wraz z synem była w Warszawie, Bogusław w tym czasie przebywał w USA. W 1986 roku na stałe osiedli w Polsce, gdzie kontynuowali swoją działalność artystyczną. Ne trwało to długo, ponieważ mąż artystki zachorował. Scena zeszła na dalszy plan. Liczył się tylko on i jego zdrowie. Odszedł w 1997 roku zostawiając Hannę w cierpieniu.
Zobacz także: Nie żyje Sylwia Gaj. Grała w „Klanie” i „Na Wspólnej”
Po śmierci ukochanego, rzuciła się w wir obowiązków. Zaczęła uczyć śpiewu w jednym z warszawskich ośrodków kultury. Praca z ludźmi wydawała się lekiem na traumę. Syn artystki, Maciej, który od lat mieszkał w USA, gdzie występował pod pseudonimem, aby nikt nie zarzucił mu, że wybił się na znanych rodzicach, powrócił do Polski. Po śmierci ojca, chciał być bliżej matki.
W 2014 roku zmarł syn artystki. Dla Hanny był to ogromny cios. Zdecydowała o zakończeniu kariery muzycznej.
Z głosu nic mi nie ubyło, ale ja już nie chcę śpiewać. W gardle noszę kamień, traumę po śmierci syna – powiedziała artystka.
Wokalistka wiedziała, że nie będzie w stanie zarażać fanów szczęściem podczas koncertów, kiedy tak bardzo cierpi w środku.
Hanna Rek-Wyrobek odeszła 17 września 2020 roku. Została pochowana na Warszawskich Powązkach.
Zobacz także: Aleja Sław Radia Pogoda: Eleni
Chcesz wiedzieć więcej? Słuchaj programu Aleja Sław w każdy weekend od 14:00 do 18:00 tylko w Radiu Pogoda.