Grał w "Podróży za jeden uśmiech". Po latach popadł w nałóg
Edward Dymek przyszedł na świat w 1957 roku. Jako 13-latek zadebiutował na ekranie i niemalże od razu zyskał ogromną popularność. W 1970 roku na ekranie ukazały się trzy produkcje z jego udziałem. Film "Abel, twój brat", serial "Przygody psa Cywila", gdzie zagrał rolę epizodyczną oraz "Wakacje z duchami". To właśnie ta ostatnia zapewniła mu ogromną popularność.
W "Wakacjach z duchami" Edward Dymek wcielił się w rolę Mandaryna Mandżaro. Serial opowiada historię trzech chłopców, którzy spędzają wakacje w leśniczówce u swojej ciotki. Nieopodal znajduje się stary zamek, w którym podobno straszy... Chłopcy są zafascynowani miejscem i postanawiają zbadać jego zagadkę.
Zobacz także: Pani Elżbieta Lasocka uczy, jak żyć z pasją. Sama uczyniła z tego sztukę
Tak potoczyła się kariera Edwarda Dymka
Na planie serialu "Wakacje z duchami" Edward Dymek poznał Romana Mosiora i Henryka Gołębiewskiego. Ten drugi został jego przyjacielem i podobnie jak on musiał zmagać się z uzależnieniem od alkoholu.
Z Heniem bardzo się przyjaźniłem. Gdy kręciliśmy zdjęcia, zawsze spaliśmy w jednym hotelowym pokoju. Raz podarował mi nawet zagraniczną zabawkę, koparkę – mówił w jednym cytowanym przez "Pomponik" wywiadzie.
Oprócz "Wakacji z duchami" Edward Dymek zagrał także w filmie "Podróż za jeden uśmiech". Za tą rolą również podążał spory sukces, a środowisko mówiło, że w młodym aktorze drzemie ogromny talent. Mimo pozytywnych opinii Edward Dymek nie kontynuował swojej aktorskiej kariery. Gdy był już pełnoletni, postanowił wstąpić do wojska. Ten okres w życiu aktora był jednak ciężki.
Zobacz także: Kulisy kariery Izabeli Trojanowskiej zaskakują. „Dostałam glejt z niebios”
Uzależnienie i strata rodziny
Będąc w wojsku, miał mówić, że próbowano go poniżyć i stłamsić. Jak sam wspominał po latach, nikomu się to nie udało. Później aktor założył rodzinę, wziął ślub, a na świecie pojawiła się jego córeczka. Niestety mimo sukcesu, jaki niegdyś osiągnął, życie zweryfikowało jego plany. Edward Dymek zaczął popadać w problemy z nadużywaniem alkoholu.
Ze względu na uzależnienie żona i córka zaczęły się od niego odsuwać i z czasem mężczyzna stracił rodzinę. Później miał również problemy z pracą i mieszkał w trudnych warunkach. W jego lokum nie było prądu ani kanalizacji. Edward Dymek miał utrzymywać się jedynie ze skromnej renty i dorabiać zbieraniem złomu.
Za wszystko mogę winić tylko siebie. Nie byłem odpowiednim mężem i ojcem. Miałem krnąbrną, niespokojną naturę, nigdzie nie potrafiłem zagrzać miejsca, ciągle mnie nosiło. Błąkałem się tu i tam, przez ostatnie lata spałem na klatkach schodowych i w altankach działkowych. [...] Mogłem mieć wszystko, a nie mam nic. Może byłem zbyt młody i głupi, aby to zrozumieć i docenić – mówił kiedyś w rozmowie z "Życiem na gorąco".
Edward Dymek zmarł 29 lipca 2010 roku. Miał 53 lata. Został pochowany dopiero w marcu 2011 roku, czyli blisko 8 miesięcy po śmierci, na cmentarzu komunalnym w Pawłowicach we Wrocławiu w kwaterze przeznaczonej dla osób bezdomnych.
Zobacz także: W latach 60. ten przebój nuciła cała Polska. To o nich śpiewał Młynarski
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!