Fast food zawiera chemikalia przemysłowe z opakowań – wynika z badań

3 min. czytania
28.10.2021 07:56
Zareaguj Reakcja
Fast foody zawierają ftalany i plastyfikatory. Dowiedz się, jakie jedzenie zawiera najwięcej tych związków, a które jest od nich wolne.
|
fot. Fast food Ilya Maskov/Unsplash

Fast foody zawierają ftalany i plastyfikatory – chemikalia, które mogą zakłócać pracę naszych hormonów – alarmują amerykańscy naukowcy. Dowiedz się, jakie jedzenie zawiera najwięcej tych związków, a które jest od nich wolne.

Jak nie zjadać ftalanów?

Nowe badanie sugeruje, że fast food w wielu przypadkach zawiera chemikalia zmiękczające tworzywa sztuczne, które potencjalnie mogą prowadzić u konsumenta do zaburzenia pracy hormonalnej, bezpłodności oraz trudności w uczeniu się. Wyniki swoich prac naukowcy opublikowali w środę w serwisie Journal of Exposure Science and Environmental Epidemiology.

Fast foody z ftalanami

Przedmiotem badań troski naukowców były ftalany, zwane również plastyfikatorami zastępczymi. Wytwórcy wykorzystują te chemikalia, aby zmiękczać rozmaite plastiki w różnych produktach mających styczność z jedzeniem – chodzi między innymi o rękawiczki, przenośniki taśmowe, pakowarki, tubki i owijarki pożywienia. Jak jednak alarmują uczeni, ftalany oraz inne plastyfikatory łatwo przenikają do jedzenia, z którym mają styczność. Według naukowców aż 70-86% przetestowanych produktów spożywczych było skażonych jakimś typem ftalanów lub plastyfikatorów.

Jak mówi autorka badania, Lariah Edwards z Instytutu Zdrowia Publicznego Milken na Uniwersytecie Jerzego Waszyngtona w Waszyngtonie, wygląda na to, że ftalany i ich zamienniki rozprzestrzeniły się w fast foodach. Według niej nie jest to czymś zaskakującym, zważywszy na fakt, że posiłki typu fast food są „w tak dużym stopniu przetworzone, pakowane i przenoszone”. Choć nie jest zdziwiona takimi wynikami, Edwards uważa, że powinny one budzić duży niepokój, zważywszy na fakt, jak dużą częścią diety są tego typu posiłki oraz na to, że ftalany „znane są z zaburzania pracy ludzkich hormonów i łączy się je z wieloma problemami zdrowotnymi, jak na przykład zaburzenia płodności czy negatywne efekty neurorozwojowe u dzieci”.

Jak wyglądał eksperyment

Lariah Edwards i jej współpracownicy kupili 64 próbki jedzenia typu fast food z różnych punktów sprzedaży w obrębie jednego amerykańskiego miasta. Naukowcy zakupili też trzy pary nowych rękawic używanych w przemyśle spożywczym. Następnie zarówno te rękawice, jak i jedzenie przetestowano na obecność 11 różnych typów ftalanów i plastyfikatorów. Okazało się, że w przetestowanym jedzeniu odnaleziono aż 10 z tych 11 chemikaliów.

Czytaj też:

    Pompeje: odkryto starożytny fast-food

Chemikalia w fast foodach i nie tylko?

Ponad 80% próbek jedzenia było skażonych ftalanem znanym jako DnBP, 86% wykazało obecność ftalanu DEHT (często obecnego na rękawicach spożywczych) a 70% próbek jedzenia zawierało ftalan DEHP. Najwięcej ftalanów lub plastyfikatorów zawierały cheeseburgery, burrito z kurczakiem oraz inne produkty mięsne. W burrito poziom DEHT był znacznie wyższy niż w burgerach. Z dobrych wiadomości warto podkreślić, że najmniej skażonym chemikaliami posiłkiem okazały się pizze serowe a DEHT w ogóle nie zawierały frytki.

Ponieważ nie wszystkie te chemikalia zostały dotąd w pełni przebadane, to ich wpływ na nasze zdrowie wciąż pozostaje nieznany. Lariah Edwards przestrzega też, że konsumenci powinni mieć świadomość, że ta kwestia nie dotyczy jedynie fast foodów – na kontakt z tymi chemikaliami może być narażone jakiekolwiek jedzenie, nawet to serwowane w restauracjach. Jak apeluje uczona, potrzeba lepszego nadzoru a „nasza praca może być wykorzystana przez prawodawców do stworzenia silniejszych regulacji mających na celu utrzymanie ftalanów i plastyfikatorów zastępczych z dala od naszego jedzenia”.

Jak nie zjadać ftalanów?

Dopóki nie zostaną wprowadzone silniejsze restrykcje dotyczące jedzenia, Lariah Edwards namawia do odpowiednich zachowań konsumenckich, czyli między innymi ograniczania spożywania mięsa. Jak twierdzi, posiłki lepiej przygotowywać samemu w domu, w swojej kuchni, bo dzięki temu ma się pewność, że jedzenie nie miało kontaktu z plastikowymi opakowaniami czy rękawiczkami w pakowalni.