Zaskakujące wyznanie Grzegorza Turnaua: "Mam obowiązek wobec świata"
Grzegorz Turnau, ceniony w środowisku wokalista, pianista, kompozytor i poeta, gościł w nowym odcinku "Alei Sław". W rozmowie z Tamarą Pawlik-Lipską opowiedział o swoim nowym wydawnictwie muzycznym pt. "Szósta godzina", czyli pierwszym w całości autorskim materiale muzyka od 11 lat. "Nie wyobrażam sobie, aby wydać płytę, której nie da się dotknąć" – opowiadał w Radiu Pogoda.
- Gościem "Alei Sław" był Grzegorz Turnau, który prezentuje swój nowy album pt. "Szósta godzina".
- W rozmowie z Tamarą Pawlik-Lipską muzyk opowiadał o powinnościach kulturalnego człowieka.
- Wydawnictwo zawiera czternaście utworów, m.in. "Mamy czas", "Paskudna piosenka".
Grzegorz Turnau jest polskim wokalistą, pianistą i poetą z ogromną wrażliwością muzyczną, talentem i dorobkiem artystycznym. Stawiał pierwsze kroki na scenie jeszcze jako licealista. Zaistniał za sprawą Studenckiego Festiwalu Piosenki, podczas którego dostrzegł go Piotr Skrzynecki, twórca kabaretu Piwnicy pod Baranami. Wraz z upływem czasu młody artysta zyskiwał coraz większą rozpoznawalność, występował na coraz większych scenach i rozsławił mnóstwo szlagierów.
Grzegorz Turnau powraca z nowym albumem. Jak powstała "Szósta godzina"?
Pomimo okazałego portfolio Grzegorz Turnau ani myśli, by osiadać na laurach. W październiku 2025 r. oddał w ręce słuchaczy premierowy album pt. "Szósta godzina". W ostatnim odcinku "Alei Sław", w rozmowie z Tamarą Pawlik-Lipską, opowiedział o jego zbliżającej się trasie koncertowej: "Pewien profesor filozofii powiedział kiedyś, że obowiązkiem kulturalnego człowieka jest niewprowadzanie do świata rzeczy, które nie są niezbędne".
Jeśli już się je wprowadziło, przy pomocy jakiejś płyty, to obowiązkiem kulturalnego człowieka jest je przedstawić światu i niech świat sam zdecyduje, czy są niezbędne. Więc ta promocja jest nie tylko obowiązkowa, ale też przyjemna, bo współpracuję z kapitalnymi muzykami. W tej trasie mam świetną ekipę, od której się cały czas mogę dowiedzieć nowych rzeczy na temat tego dziwnego zajęcia, jakim jest śpiewanie i wykonywanie piosenek, więc te przyjemności są liczne – powiedział w Radiu Pogoda Grzegorz Turnau.
Premiera "Szóstej godziny". Grzegorz Turnau zdradza plany na trasę koncertową
Artysta wskazał, że nieustannie uczy się nowych rzeczy i – jak zauważa – stara się pracować z lepszymi od siebie muzykami, wokalistami i wokalistkami, dzięki czemu ma szansę na poszerzenie swoich horyzontów:
Ja [dorobek - przyp. red.] nazywam plecakiem. Plecak się powiększa, niektóre rzeczy z niego wypadają siłą rzeczy, inne się zużywają, część zostaje i jest z nami właściwie cały czas, ale ten plecak nie przeszkadza w zdobywaniu nowych nowych doświadczeń - mówił.
Na płycie "Szósta godzina" znalazło się czternaście utworów, m.in. "Mamy czas", "Paskudna piosenka" i "Południowe sny". W kilku piosenkach Grzegorzowi Turnauowi towarzyszy świetna wokalistka jazzowa i skrzypaczka Dorota Miśkiewicz. "Każdy z tych muzyków jest osobną instytucją, można powiedzieć, bo każdy ma swoją ścieżkę i jej nie zaniedbuje, mimo grania w kwarcie" – zaznaczył gość "Alei Sław".
Mnie się udaje zbudować [kameralność - przyp. red.] bez względu na to, jak duża jest sala. Zaczynałem moje pierwsze recitale w Piwnicy pod Baranami w Krakowie, gdzie trafiłem jako bardzo młody człowiek, niespełna 17-letni. Zaczynałem od troszeczkę większych sal, potem znowu większych – tych, które były dostępne dla takich produkcji jako moje na początku lat 90. [...] więc można powiedzieć, że z piwnicy do stadionu ta moja cała podróż się odbyła – dodał w wywiadzie Grzegorz Turnau.
Źródła: RadioPogoda.pl