advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Z Wodeckim była blisko. O jego rodzinie mówi wprost: "Nie chcę kontaktu"

3 min. czytania
16.01.2026 18:02
Zareaguj Reakcja

Zbigniew Wodecki przez długi czas przyjaźnił się z Olgą Bończyk, z którą świetnie dogadywał się zarówno prywatnie, jak i na scenie. Ich relacja była na tyle bliska, że musieli nawet dementować plotki o rzekomym romansie. Po śmierci artysty Bończyk stwierdziła, że jego bliscy "zrobili jej tyle krzywdy", że "chce się odciąć" od nich.

Była blisko związana ze Zbigniewem Wodeckim. O jego rodzinie ma jasne zdanie
fot. Fryta 73 / CC-BY-SA-2.0 / Paweł Matyka / CC-BY-SA-4.0 / Wikimedia Commons
  • Olga Bończyk nieraz mówiła o tym, co łączyło ją ze Zbigniewem Wodeckim.
  • Podkreślała, że zawsze świetnie się dogadywali i byli dobrymi przyjaciółmi.
  • Jednak do rodziny zmarłego w 2017 r. muzyka artystka żywi urazę. Oto co się za tym kryje.

Olga Bończyk i Zbigniew Wodecki pierwszy raz współpracowali ze sobą już w latach 90. Potem wiele razy dawali wspólnie koncerty. Mieli na koncie także dwie wspólne płyty. Lata przyjaźni sprawiły, że śmierć legendarnego muzyka w 2017 r. mocno odbiła się na znanej aktorce i wokalistce.

Rozwiąż quiz o Zbigniewie Wodeckim. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Marek Grechuta czy Zbigniew Wodecki? Dla eksperta 18/20 to mus

1/20 "Pewien znany ktoś, kto miał dom i sad, zgubił nagle sens i w złe kręgi wpadł" to fragment przeboju:

Olga Bończyk wprost o Zbigniewie Wodeckim

Olga Bończyk w odcinku specjalnym programu "Jaka to melodia?" stwierdziła, że Zbigniew Wodecki powiedział jej kiedyś, iż "szkoda, że nie spotkali się jeszcze wcześniej". Mieli bowiem "bardzo dużo artystycznych planów na przyszłość".

To wszystko już się nie zdarzy, ale zawsze w sercu będę miała jego rozpalone oczy i gdzieś tam wierzę, że Zbyszek trzyma za mnie kciuki. Kiedy nie wiem, co zrobić, kiedy zastanawiam się, czy otworzyć te drzwi, czy tamte, skupiam się, zadaję mu pytanie i zawsze mam właściwą odpowiedź. Więc trochę jest tak, że go nie ma, ale jest – tłumaczyła.
Redakcja poleca

Z kolei w niedawnym wywiadzie dla Marioli Bojarskiej-Ferenc o relacji ze Zbigniewem Wodeckim mówiła następująco:

Moje prywatne sprawy zostawiam dla siebie, natomiast byliśmy z pewnością tandemem artystycznym, który w tamtym czasie naprawdę dawał ogromne pole do popisu. Myśmy się naprawdę dogadywali artystycznie w sposób niebywały. Ja nie przypominam sobie przez całe swoje życie kogoś, z kim by mi się tak dobrze pracowało i rozumiało muzycznie. I on mówił dokładnie to samo.

Światowi Gwiazd Olga Bończyk opowiadała, że ze względu na jej zażyłość ze Zbigniewem Wodeckim ludzie nieraz zarzucali im romans. Plotki te nasiliły się po śmierci artysty. Aktorka jednak stanowczo utrzymywała, że nie miały one nic wspólnego z prawdą.

To opluwanie mnie w mediach potwornie mnie bolało i miałam poczucie, że to jest niesprawiedliwe i nieludzkie. Nie mnie osądzać, co jest sprawiedliwe, a co nie, ale było to nieludzkie. Nie dane mi było przejść tej żałoby tak jak każdemu, kto się czuł w jakiś sposób związany ze Zbyszkiem – wskazała.
Redakcja poleca

Gwiazda jest wściekła na rodzinę Wodeckiego

Kiedy po pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego jego rodzina zorganizowała koncert poświęcony artyście, miała nie zaprosić Olgi Bończyk. Potem artystka nie kryła ogromnego żalu do bliskich zmarłego gwiazdora.

Nie chcę mieć kontaktu z tymi ludźmi. Zrobili mi tyle krzywdy, że po prostu nie chcę. Chcę się odciąć, zamknąć te drzwi. Mam totalną ścianę, nie życzę nikomu źle, niech żyją swoim życiem, mają do tego prawo. Ja żyję swoim życiem, żyję dalej – wyjawiła, pytana przez Świat Gwiazd.

Dodała, że "Zbyszek był przepięknym etapem w jej życiu", ale nigdy nie wykorzystywała go do tego, żeby się "wybić", co niektórzy jej zarzucali. Podsumowała:

Pamiętam, że ktoś w tamtym trudnym dla mnie okresie powiedział, że ja się na Zbyszku wybiłam, że na jego plecach coś zrobiłam. Nigdy tak nie było. Ja istniałam przed Zbyszkiem, w trakcie naszej współpracy, po Zbyszku nagrałam dwie płyty, żyję swoim życiem, koncertuję, robię projekty. Moje zawodowe życie się nie zmieniło [...]. Ogromnym nadużyciem jest oskarżanie mnie o to, że coś w życiu dostałam dzięki Zbyszkowi.

Źródła: "Jaka to melodia?", rozmowa z Mariolą Bojarską-Ferenc, Świat Gwiazd, RadioPogoda.pl