W PRL miała status ikony. "Zapomniano, że była wybitną aktorką"
Krystyna Borowicz - imię i nazwisko, które dziś niewiele mówią fanom polskiego kina. A szkoda, bowiem mowa o aktorce swego czasu uwielbianej przez tysiące rodaków. Niestety, nawet jej koledzy i koleżanki po fachu przyznają, że mało kto pamięta o muzie Tadeusza Chmielewskiego.
- Krystyna Borowicz zyskała miano ikony PRL dzięki sukcesom zawodowym.
- Dziś muza Tadeusza Chmielewskiego jest nieco zapomniana.
- Aktorzy przyznają, że Borowicz była artystką wszechstronną oraz zasługuje na większe uznanie.
Krystyny Borowicz niestety nie ma już wśród nas. Aktorka odeszła 30 maja 2009 roku. Ostatnie chwile życia spędziła w Warszawie, a towarzyszył jej kolega po fachu i zarazem gwiazdor "Klanu" - Tadeusz Chudecki. W chwili śmierci liczyła sobie 86 lat.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rozpoznaj najpiękniejsze aktorki PRL-u. Zdobędziesz chociaż 60 proc. punktów?
Krystyna Borowicz - niesłusznie zapomniana przez rodaków
Sama Krystyna Borowicz przyszła na świat jako przedstawicielka tzw. Pokolenia Kolumbów, bo 25 stycznia 1923 roku. Już po wojnie (w 1951) uzyskała tytuł absolwentki PWST w Warszawie. Zadebiutowała rok wcześniej na deskach stołecznego Teatru Polskiego.
Talent Krystyny Borowicz wysoko cenił m.in. reżyser Tadeusz Chmielewski. Obsadził Borowicz w takich swoich kultowych filmach, jak choćby "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" czy "Nie lubię poniedziałku". Witold Sadowy, jeden z najwybitniejszych aktorów swojego pokolenia, w wywiadzie wyraził ubolewanie, że Polacy zapomnieli o tej utalentowanej artystce.
Przykro mi, że świat zrobił się tak nieczuły, a pamięć ludzka krótkotrwała. Zapomniano, że była wybitną aktorką, wspaniałą koleżanką i prawym, wartościowym człowiekiem. Kochała swój zawód, świat i ludzi. Kiedy wchodziła na scenę, wszystkim rozpromieniały się twarze... - wspominał Witold Sadowy w rozmowie z "Życiem Na Gorąco".
To zresztą właśnie Witold Sadowy zdradził opinii publicznej, w jakich okolicznościach zmarła Krystyna Borowicz. Odeszła, jak określił aktor, na rękach swojego bliskiego przyjaciela - Tadeusza Chudeckiego. Właśnie ten ostatni zresztą powiadomił Sadowego o śmierci muzy Chmielewskiego.
O śmierci Krystyny dowiedziałem się od naszego kolegi Tadeusza Chudeckiego (pracowali razem w Teatrze Ateneum, a prywatnie przyjaźnili się). Zmarła na jego rękach... - wyjaśnił Sadowy ("Życie Na Gorąco").
Źródła: Plejada, "Życie Na Gorąco", Wikipedia