W latach 70. była na szczycie. Usłyszała: "Maleńka, nie rozpędzaj się"
Od debiutów na pustej scenie Opery Leśnej po międzynarodowe tournée i literackie sukcesy – Lidia Stanisławska to artystka, która nieustannie odkrywa nowe obszary twórczości, łącząc muzykę, teatr i literaturę w wyjątkowy sposób. Z okazji jej urodzin wracamy wspomnieniami do początków.
- Lidia Stanisławska urodziła się 17 października 1954 roku w Szczecinie.
- Rozpoczynała karierę od konkursów w Koszalinie i Opolu, szybko zdobywając uznanie publiczności i krytyków.
- Jej talent przekroczył granice estrady – pojawiała się w filmach, serialach i nagrywała wokalizy do produkcji kinowych.
"No maleńka, nie rozpędzaj się" – usłyszała, gdy po raz pierwszy zaśpiewała na pustej scenie Opery Leśnej. Kto by pomyślał, że chwilę później stanie się jedną z najjaśniejszych gwiazd polskiej muzyki? 17 października 1954 roku w Szczecinie przyszła na świat Lidia Stanisławska – artystka, której kariera rozciąga się od sceny muzycznej, przez film i telewizję, aż po felietony i książki pełne anegdot.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Quiz. Myślisz, że jesteś znawcą festiwalu w Opolu? Musisz zgarnąć co najmniej 12/15!
Jako osoba dość uczuciowa, będąc na kursie przygotowawczym na filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim, zakochałam się w Andrzeju, operatorze z Telewizji Gdańsk. To była miłość bez wzajemności, bo on lubił tylko swoją koleżankę z pracy. Kiedyś nawet mnie zabrał do Opery Leśnej. Stanęłam tam i zaczęłam śpiewać na pustej scenie. I wtedy usłyszałam od niego: "No maleńka, nie rozpędzaj się". Potem okazało się, że wystąpiłam na festiwalu w Sopocie jako artystka – opowiadała Lidia Stanisławska dla Złotej Sceny.
Lidia Stanisławska i pierwsze kroki na scenie
Lidia Stanisławska zaczęła swoją przygodę z muzyką w 1973 roku, zdobywając pierwsze miejsce na festiwalu koszalińskiej giełdy piosenki. Już rok później zachwyciła jury w Opolu, zdobywając wyróżnienie w koncercie debiutantów "Mikrofon dla wszystkich".
Warszawa stała się jej kolejnym przystankiem – uczyła się w szkółce piosenkarskiej ZAKR i na wydziale piosenkarskim Szkoły Muzycznej im. Chopina.
Musiałam występować na różnych scenach. Między innymi był taki kabaret na pięterku w Bristolu, który był trampoliną dla młodych ludzi, którzy przyjeżdżali, żeby przedstawić się w Warszawie. Miałam wtedy 22 lata i byłam zadowolona ze swojej decyzji – wspominała artystka.
Sopot i Opole – festiwalowe triumfy
Festiwale stały się jej znakiem rozpoznawczym. W 1976 roku wyróżnienie w Opolu za "Czułość", w 1978 II nagroda za "Gram w kiepskiej sztuce". A potem Sopot 1978 – tu Lidia Stanisławska zachwyciła publiczność utworem "Gwiazda nad Tobą" i zajęła trzecie miejsce, tuż za Václavem Neckářem i Ałłą Pugaczową. Sukces piosenki sprawił, że rok później ukazała się jej debiutancka płyta o tym samym tytule.
Nie ograniczała się jednak tylko do muzyki estradowej – nagrywała wokalizy do filmów "Palace Hotel" i "Wesela" nie będzie, a później zagościła w kultowych serialach: "Czterdziestolatek", "Plebania", "Samo życie". Lata 80. i 90. spędziła na koncertach w całej Europie – w Czechosłowacji, Bułgarii i byłej NRD zdobywała kolejne rzesze fanów.
Pisarka, felietonistka, autorka monodramu
Lidia Stanisławska nie przestaje opowiadać historii. Wydaje książki, pisze felietony, a w 2012 roku wydała autobiografię. W 2022 premierowo wystąpiła ze swoim monodramem "Profesjonalistka". Z każdym kolejnym rokiem chce więcej i ma następne pomysły na siebie.
Śpiewanie to właściwie już trochę się we mnie wypaliło. Ale na przykład taki stand-up bym zrobiła albo coś takiego. Żeby wszyscy się pokładali ze śmiechu. To jest cudowna idea - podsumowała w wywiadzie dla Złotej Sceny.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!