To od niej Irena Santor "otrzymała" ten kultowy szlagier. "Objawienie"
Irena Santor to żywa legenda polskiej estrady. Jednak sama zawsze patrzyła z podziwem na inną wielką gwiazdę muzyki. Przy czym nie zamierzała z nią rywalizować. Wręcz przeciwnie. O kim mowa?
- Irena Santor jest nazywana "pierwszą damą polskiej piosenki".
- Wokalistka była pod ogromnym wrażeniem innej ikony – Anny German.
- Kiedyś Anna German "podarowała" nawet Irenie Santor jeden ze swoich wielkich szlagierów.
Irena Santor zapisała się złotymi zgłoskami w annałach polskiej muzyki. Urzekała swoim głosem w takich utworach jak "Już nie ma dzikich plaż", "Powrócisz tu", "Tych lat nie odda nikt" czy "Embarras". Dzięki nim stała się ikoną, którą pozostaje do dziś.
Rozwiąż quiz o Irenie Jarockiej i Irenie Santor. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Irena Jarocka czy Santor? Mistrz zgarnie 100 proc. z zamkniętymi oczami!
Tę piosenkę "otrzymała" w prezencie Irena Santor
Irena Santor przeszła na emeryturę w 2021 r., po siedmiu dekadach kariery. Zaczynała bowiem przygodę z profesjonalną muzyką już na początku lat 50. w Zespole Pieśni i Tańca "Mazowsze". Natomiast na początku lat 60. była już cenioną i popularną artystką solową.
Wtedy w branży pojawiła się dla niej konkurencja w postaci Anny German. Jednak Irena Santor tego tak nie postrzegała. Na łamach książki "Tańcząca Eurydyka. Wspomnienia o Annie German" zdradziła, że młodsza o dwa lata piosenkarka wywarła na niej ogromne wrażenie:
Dla mnie to było objawienie (...). Tak naprawdę nie było mowy o rywalizacji, bo... daleko mi było do niej. Cóż to był za talent! – stwierdziła wprost.
Irena Santor podziwiała talent młodszej koleżanki, ale także zazdrościła jej nieco repertuaru. Postanowiła nawet pewnego razu spytać Anny German, czy może zaśpiewać któryś z jej przebojów.
Zgodziła się bez chwili wahania. Podarowała mi "Być może", ale nigdy nie zaśpiewałam tego utworu tak dobrze jak ona – wyznała w tej samej książce.
Irena Santor wspomina Annę German
Irena Santor chwaliła we wspomnianej książce Annę German również za jej dobry charakter. "Pierwsza dama polskiej piosenki" podkreślała, że wykonawczyni "Człowieczego losu" emanowała spokojem i pomagała jej w trudnych chwilach.
Tak było na przykład w trakcie pewnego wspólnego koncertu w Niemczech. Jak mówiła Irena Santor:
To był bardzo dla mnie ważny koncert. Ktoś istotny dla tego przedstawienia wyrządził mi wielką krzywdę. Było to dla mnie tak dramatyczne, że myślałam, iż nie wyjdę na estradę i nie zaśpiewam, czego konsekwencje mogły być dla mnie bardzo poważne. Ania podeszła do mnie i sprawiła, że się uspokoiłam (...). Jej spokój był siłą, która pozwoliła mi zmierzyć się z problemem. Odprowadziła mnie za kulisy i stała tam przez cały mój występ. Kiedy schodziłam ze sceny, pierwszą osobą, którą ujrzałam, była ona.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!