Taką babcią jest Ela z "Sanatorium miłości". Prawda wyszła na jaw
"Sanatorium miłości" to popularny program, który udowadnia, że miłość można odnaleźć na każdym etapie życia. Jedną z najbardziej pamiętnych bohaterek tego hitu TVP była Elżbieta Wasylów. Z okazji niedawnego święta zdobyła się na osobiste wyznanie. Zrozumie ją wiele osób w podobnej sytuacji.
- "Sanatorium miłości" to kultowy program Telewizji Polskiej.
- Jedną z najbardziej charyzmatycznych bohaterek była Elżbieta Wasylów.
- Niedawno pani Ela zdecydowała się na wyznanie, które poruszy babcie i dziadków.
"Sanatorium miłości" to program reality show, który jest obecny w polskiej telewizji od 20 stycznia 2019 roku. W każdej edycji bierze udział dwunastu uczestników, po równo pań i panów. Zostają oni zaproszeni na trzy tygodnie do tytułowego sanatorium, gdzie lepiej się poznają oraz uczestniczą w różnego rodzaju aktywnościach.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Telewizyjne hity PRL. 15/20 kultowych programów to mus!
Elżbieta Wasylów z "Sanatorium miłości" o roli babci
W środę 21 stycznia obchodziliśmy Dzień Babci. To szczególne święto w kalendarzu, kiedy wnuki mogą podziękować babciom za całą miłość i opiekę, którą od nich otrzymują. Ten dzień celebrowała także Elżbieta Wasylów. Uczestniczka siódmego sezonu "Sanatorium miłości" ma dwoje dorosłych dzieci oraz troje wnucząt.
Z okazji wczorajszego Dnia Babci Elżbieta Wasylów zdecydowała się na szczególne wyznanie. Uczestniczka "Sanatorium miłości" wyjawiła w wywiadzie dla Telewizji Polskiej, że chociaż kocha swoje wnuki, stara się zachować równowagę między życiem rodzinnym a innymi aktywnościami.
Nie jestem taką babcią, która jest na każde zawołanie. Mam swoje życie i swoje obowiązki - podkreśliła Elżbieta Wasylów w rozmowie z TVP.
To zresztą nie był koniec wyznań. Pani Ela wyjawiła również, że - podobnie jak wiele seniorek - stara się rozpieszczać wnuki. Nie robi tego jednak za pomocą słodyczy czy rzeczy materialnych. Zamiast kupować cukierki, zabiera je w podróże.
Rozpieszczam wnuki podróżami, a nie rzeczami. Cukierków nie daję, bo sama ich nie jem. [...] Ja nie rozpuszczam. Ja uczę życia - podsumowała Elżbieta Wasylów (TVP).
Źródło: Pomponik, Telewizja Polska