Szok, od czego zaczynał Wojciech Korda. Mało kto o tym wie
Wojciech Korda przyszedł na świat 11 marca 1944 r. W tę środę przypada 76. rocznica urodzin polskiego wokalisty rockowego, gitarzysty, kompozytora i współtwórcy pierwszej polskiej rock-opery "Naga". W ostatnich chwilach życia muzyk zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Jednak pomimo upływu lat pamięć o artyście nie gaśnie. Tym razem przypominamy, jak rozpoczęła się jego przygoda z estradą.
- Wojciech Korda początkowo śpiewał sopranem arcydzieła Mozarta.
- Był pierwszym, który śpiewał "drugie głosy" w przebojach Niemena.
- Niebiesko-Czarni grali w zestawieniu niczym The Beatles.
Wojciech Wacław Kędziora urodził się 11 marca 1944 r. w Poznaniu. Ukończył Technikum Geodezyjno-Drogowe w rodzinnym mieście i, jeszcze jako nastolatek, dołączył do tamtejszego Chóru Chłopięcego Stefana Stuligrosza. Odkąd był dzieckiem, wiedział, że scena jest jego drugim domem. I choć dziś trudno w to uwierzyć, na początku swojej przygody z muzyką śpiewał sopranem arcydzieła z repertuaru Mozarta, Bacha czy Moniuszki.
Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
Niezwykła droga Wojciecha Kordy. Z chóru do rock'n'rolla?
Po sześciu latach, w 1957 r., musiał pożegnać się z chórem. Jak się okazuje, o wszystkim przesądziła wówczas mutacja głosu. Paradoksalnie właśnie to wydarzenie okazało się punktem zwrotnym w karierze Wojciecha Kędziora, który dzięki temu rozpoczął swój romans z rock'n'rollem.
Kilka lat później z piosenką Elvisa Presleya królował na I Festiwalu Młodych Talentów. W 1962 r. w Szczecinie wykonał "Whole Lotta Shaking Going On", "Love Me" i "Mess of Blues". 18-latek prędko zwrócił na siebie uwagę Franciszka Walickiego, który złożył wschodzącej gwieździe propozycję nie do odrzucenia. Wokalista miał wkrótce dołączyć do zespołu Niebiesko-Czarni. Tak też się stało.
W tamtym okresie Wojciech Kędziora przybrał także pseudonim artystyczny Korda. Co ciekawe, zainspirował się słowami pewnego konferansjera, który niegdyś powiedział do niego "sursum corda" (tłum. "w górę serca").
To oni byli pierwszymi "Beatlesami". "Niewiele osób o tym wie"
Początkowo Wojciech Korda był jednym z wielu wokalistów Niebiesko-Czarnych. W zespole grywał również Czesław Niemen. "Miesiąc za miesiącem wspólne próby, występy, dali mi okieneczko, gdzie na koncertach mogłem śpiewać rock’n’roll. Byłem też pierwszy, który śpiewał »drugie głosy« największych przebojów Cześka Niemena" – opowiadał dla serwisu Faktypilskie.pl.
Niewiele osób o tym wie, że gdy powstał zespół The Beatles, to my wewnątrz Niebiesko-Czarnych utworzyliśmy skład na nich stylizowany: Czesiek grał na basie, Nebeski na bębnach, Klenczon był Lennonem, a ja Harrisonem. Skończyło się to wraz z odejściem Krzyśka – dodał dla cytowanego źródła.
Dopiero z czasem Wojciech Korda został głównym wokalistą zespołu. Do 1976 r. dokonał rozlicznych nagrań z Niebiesko-Czarnymi.
Wojciech Korda zmarł 21 października 2023 r. Został pochowany na cmentarzu Miłostowo w Poznaniu, obok pierwszej żony Ady Rusowicz.
Źródła: RadioPogoda.pl, Wyborcza.pl, Faktypilskie.pl, Bibliotekapiosenki.pl, Wikipedia.org