Tyle Rodowicz dostała za "Małgośkę". "Moje koty więcej przejadają"
Maryla Rodowicz stała się ikoną polskiej estrady dzięki licznym wylansowanym przebojom. Wśród nich była m.in. legendarna "Małgośka". Ostatnio 80-letnia artystka została zapytana o to, ile na tym ponadczasowym hicie zarobiła. Gwiazda nie zamierzała owijać w bawełnę.
- Maryla Rodowicz ma na koncie wiele wylansowanych hitów, ale sama ich nie stworzyła.
- W nowym wywiadzie piosenkarka odniosła się do tematu pieniędzy.
- Mówiła m.in. o emeryturze, a także o tantiemach za "Małgośkę".
Maryla Rodowicz w ciągu ponad pół wieku kariery zgromadziła w swoim dorobku 25 albumów studyjnych oraz bez liku ponadczasowych szlagierów. Status "królowej polskiej piosenki" zapewniły jej m.in. klasyki "Damą być", "Niech żyje bal", "To już było" czy "Małgośka".
Rozwiąż quiz o Maryli Rodowicz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Co wiesz o Maryli Rodowicz? Tylko prawdziwy fan zdobędzie komplet punktów!
Jej pamiętne wykonania, mocny głos i charyzma miały duży wpływ na sukces tych utworów, jednak to nie ona jest autorką tych piosenek. Repertuaru dostarczały jej często choćby kompozytorka Katarzyna Gärtner i tekściarka Agnieszka Osiecka. Tak było np. w przypadku wspomnianej "Małgośki" z 1973 r.
Maryla Rodowicz o pieniądzach za "Małgośkę"
Maryla Rodowicz pojawiła się ostatnio w podcaście "WojewódzkiKędzierski". W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat pieniędzy. Gwiazda usłyszała pytanie:
Gdybyś ty napisała tekst i muzykę do "Małgośki", to zostałabyś milionerką. Ile zarobiłaś na "Małgośce"?
Piosenkarka podkreśliła, że ten, jak i wiele innych hitów z jej dorobku wyszło przed 1993 r., a to dopiero wtedy "pojawiło się nowe prawo autorskie", w którym "tantiemy dla wykonawców zostały zatwierdzone". Nie kryła, iż straciła szansę na bardzo pokaźny zarobek, jako że nie była dopisywana jako autorka.
Maryla Rodowicz przyznała, że choć kiedyś "żaliła się, że autorzy tekstów i muzyki zarabiają duże pieniądze", a ona jako wykonawca nie, to i tak "nawet by jej do głowy nie przyszło, żeby Agnieszce Osieckiej zaproponować, żeby ją dopisała" do listy autorów.
Nie myślałam o tym [...]. Jak poznałam Donatana, czyli niedawno, to on mnie zapytał: "A jak wyście robili kiedyś? Czy ty się dopisywałaś do ZAiKS-u, że jesteś współautorką muzyki?". Nie, nigdy. [...] Mógł być taki zwyczaj, nawet tego nie drążyłam, bo dla mnie to nie było interesujące. Dla mnie ważne było, żeby śpiewać fajną muzykę – oznajmiła.
Emerytura ikony polskiej muzyki
Gospodarze podcastu "WojewódzkiKędzierski" przypomnieli, że takie kwestie są ważne w kontekście emerytury. Sama Maryla Rodowicz stwierdziła, że "to jest smutny temat". Dodała, że choć teraz dostaje nieco większe świadczenie z ZUS-u niż kiedyś, to nadal są to małe pieniądze.
W tej chwili mam więcej – ponad dwójkę (2 tys. zł – przyp. red.). Moje koty więcej przejadają – rzuciła.
We wcześniejszych wywiadach Maryla Rodowicz mówiła o tym, że bez grania koncertów nie byłaby w stanie pokryć rachunków za utrzymanie swojej willi i życie na poziomie, do jakiego była przyzwyczajona. Jednocześnie teraz podkreśliła, że "lubi grać".
Ja lubię grać. To jest cała moja przyjemność, jaka mi została. Kocham to. Teraz będę grała cztery (koncerty – przyp. red.) z rzędu – wskazała z zadowoleniem.