Minęło 50 lat, a to wciąż ulubiony hit Polaków. Piosenka z 1976 roku jest teraz aktualna
Piosenka z 1976 roku wyraźnie odbiegała od dotychczasowego repertuaru Maryli Rodowicz, pełnego nostalgii, klasycznej poezji śpiewanej i melancholii. W połowie lat 70. XX w. "Królowa" zaprezentowała swoim słuchaczom nie tylko radosne, swingujące brzmienie, ale rozpoczęła zupełnie nową erę w karierze. "Sing, sing" powstało w zaskakujących okolicznościach.
- Maryla Rodowicz rozpoczęła swoją muzyczną karierę od współpracy z Agnieszką Osiecką, poznając ją w 1969 roku w Warszawie.
- W 1976 roku Rodowicz rozpoczęła współpracę z kompozytorem Jackiem Mikułą, co przyczyniło się do wzbogacenia jej repertuaru o bossa novę i nowe brzmienia.
- Piosenka "Sing, sing" powstała w inspirującej atmosferze podczas wizyty w Zabrzu, co Rodowicz wspomina jako wesoły i twórczy proces.
Maryla Rodowicz nie bez powodu uchodzi za jedną z najpopularniejszych piosenkarek w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Od wczesnych lat 60. XX w. występuje przed szeroką publiką, koncertuje na najważniejszych wydarzeniach muzycznych w kraju i lansuje przebój za przebojem. W 1970 roku zaznaczyła swoją obecność na rynku albumem pt. "Żyj mój świecie". Należy przypomnieć, że to właśnie za sprawą tego debiutu rozpoczęła swoją wieloletnią współpracę z cenioną poetką i autorką tekstów Agnieszką Osiecką.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Alicja Majewska czy Maryla Rodowicz? Geniusz zna 17/20!
Maryla Rodowicz i jej muzyczne początki
Maryla Rodowicz i Agnieszka Osiecka poznały się 1969 roku w Hotelu Europejskim w Warszawie. Ich znajomość przerodziła się w wieloletnią, bliską przyjaźń i owocną współpracę artystyczną. Osiecka napisała dla "Królowej Polskiej Piosenki" jej największe przeboje, w tym:
- "Małgośkę",
- "Niech żyje bal",
- "Ballada wagonowa",
- "Sing, sing"
- i wiele innych.
Za przełomowe wydarzenie w karierze Maryli Rodowicz uznaje się również zawiązanie współpracy z kompozytorem Jackiem Mikułą. W 1976 roku artystka poznała się z magistrem sztuki, popularnym i zdolnym jazzmanem, który wprowadził ją w świat bossa novy, swingu i ragtime'u. Nic zatem dziwnego, że prędko zapragnęła zapoznać nowego współpracownika z Agnieszką Osiecką.
Jak powstało "Sing, sing" dla Rodowicz?
Maryla Rodowicz i Agnieszka Osiecka odwiedziły Jacka Mikułę w rodzinnym domu w Zabrzu. "Dom jakiego u nas się już nie spotyka. Rodzice, Jacek, siostra, prawie stuletnia babcia. O stałej porze obiad z trzech dań z kompotem. Wszyscy zasiadają do stołu" – opowiadała poetka dla Biblioteki Piosenki.
Proszą i mnie. Ja w lekkim szoku, ale czuję przyjaźń, miłość, partnerstwo. Potem Jacek gra mi swoje kawałki. Fajne, takie lekkie, wesołe. Od razu nazwałam je "mikułki". No i teraz najlepsze. Zamykają mnie w pokoju "nie będziemy przeszkadzać, a pani niech sobie tu spokojnie pisze". I zaczęłam pisać. Przynosili mi jedzenie, a ja pisałam. Tak powstało, w tym domu, w tej atmosferze, w tym pokoju, chyba z pięć-sześć tekstów – dodała Osiecka.
Wygląda na to, że pogodna melodia zainspirowała Osiecką, aby – tym razem – dla Maryli Rodowicz napisać coś zupełnie innego. I właśnie w takich okolicznościach powstało "Sing, sing". "Jacek grał na pianinie, ja śpiewałam to co Agnieszka przed chwilą napisała na kartce. Gorące zupełnie teksty. Bardzo się przy tym bawiliśmy" – wspominała z kolei Rodowicz.
Czy nadal słuchamy piosenek z czasów PRL?
"Sing, sing" nadal cieszy się aktualnością. Opowiada o zauroczeniu mężczyzną, który w oczach ma "samo zło". Choć narratorka wzdycha do tajemniczego Singa i wierzy, że miłość może go zmienić, ich związek w rzeczywistości nie ma żadnych perspektyw. "Popłynęłam jak za lordem aż na dno" – możemy usłyszeć w hicie lat 70.
Tu posłuchacz "Sing, sing":
Źródło: RadioPogoda.pl, Bibliotekapiosenki.pl, Viva.pl