Los okrutnie zadrwił z gwiazdy "Zmienników". Jeden błąd zrujnował mu karierę
Andrzej Grąziewicz przez długie lata budził uznanie widzów, występując w dziesiątkach najbardziej popularnych w kraju filmów i seriali. Możliwe, że przed kamerą pracowałby niemal do swoich ostatnich dni. Karierę musiał jednak zakończyć wcześniej. Wszystko na skutek nieudanej operacji.
- Andrzej Grąziewicz zaskarbił sobie sympatię Polaków dzięki rolom w chętnie oglądanych filmach i serialach.
- Po raz ostatni aktor pojawił się na planie filmowym w 2011 roku. Pięć lat później zmarł.
- Jego karierę zakończył nieszczęśliwy wypadek. Operacja, której się poddał, nie przebiegła zgodnie z planem.
Andrzej Grąziewicz przyszedł na świat w Warszawie 27 czerwca 1940 roku. Wykształcenie aktorskie zdobywał natomiast w Łodzi. W 1966 roku otrzymał dyplom tamtejszej Filmówki, po czym podjął pracę w gdańskim Teatrze Wybrzeże. Potem występował także na deskach Teatru Śląskiego w Katowicach, Teatru im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku oraz Teatru Powszechnego i Teatru Syrena w swoim rodzinnym mieście.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. "Daleko od szosy" czy "Zmiennicy"? Za 16/20 należą się brawa!
Tym, co zapewniło Grąziewiczowi rozpoznawalność, były jednak rozliczne role w filmach i serialach. Na wielkim ekranie aktor zadebiutował w połowie lat 60. Pojawił się wówczas w obsadzie komedii "Zawsze w niedziele" Ryszarda Bera oraz dramatu "Potem nastąpi cisza" Janusza Morgensterna.
Dzięki tym rolom zdobył serca Polaków
Kariera aktorska Andrzeja Grąziewicza nabrała rozpędu w latach 70. Obsadzono go wówczas m.in. w kultowym "Czterdziestolatku" i "Polskich drogach". Następnie przypadły mu role w "Człowieku z marmuru", "Nocach i dniach", a także serialu "07 zgłoś się", gdzie grał postać Tino Ferretiego.
Grąziewicz nie próżnował także w latach 80. Kolejni widzowie doceniali jego grę w takich hitach, jak "C.K. Dezerterzy", "Zmiennicy" i "Sztuka kochania". Później do listy swoich anagaży aktor dopisał także występy w takich produkcjach, jak "Na Wspólnej", "Quo vadis", "Ogniem i mieczem", "13 posterunek" oraz "Klan".
Na przestrzeni całej jego kariery rzadko zdarzały się okresy, w których brakowałoby mu pracy. Po raz ostatni przed kamerą stanął w filmie "Miasto z morza". Później pojawił się jeszcze tylko w etiudzie "Każdy ma swoje kino".
W jednej chwili stracił pracę. Winna operacja
Czarne chmury zawisły nad dalszą karierą aktorską Andrzeja Grąziewicza na pięć lat przed jego śmiercią. Wówczas to poddał się operacji, w wyniku której stracił możliwość swobodnego mówienia. – Uszkodzono mi nerw krtani i języka. Krtań się nie domyka. Nie mogę mówić, chrypię, brak mi oddechu, duszę się – powiedział w wywiadzie, udzielonym magazynowi "Rewia" w 2011 roku.
Problemy zdrowotne pozbawiły aktora pracy. Wiadomo, że w związku z tym próbował walczyć o odszkodowanie w sądzie. Nigdy nie zdradził jednak, jak zakończyła się wytoczona przez niego lekarzom batalia.
Andrzej Grąziewicz zmarł dokładnie 10 lat temu, 22 stycznia 2016 roku, w wieku 75 lat. Pochowano go na Cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie.
Źródło: RadioPogoda.pl, Filmpolski.pl, "Rewia"