Hit wesel zna każdy Polak. "Dał" go ukochanej i musiał ingerować sąd
"Biały miś" to piosenka, która w latach 90. biła rekordy popularności. Utwór, który niegdyś królował na polskich weselach, długo nie miał autora i stał się przedmiotem długoletniego sporu. Sprawa zakończyła się w sądzie. Kto jest autorem "Białego misia"? Po 7 latach zapadł wyrok.
- "Biały miś" to popularny w latach 90. weselny szlagier.
- Piosenka, która była kiedyś hitem, stała się przedmiotem długoletniego sporu.
- Do dziś kwestią dyskusyjną pozostaje to, kto napisał utwór.
Dzisiaj "Biały miś" uchodzi za przebój kultowy. Utwór, który w latach 90. bił rekordy popularności, najprawdopodobniej powstał aż trzy dekady wcześniej. Mimo że w świadomości wielu Polaków autorem hitu był Mirosław Górski, sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać...
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz o muzyce lat 80. i 90. My śpiewamy zwrotkę, ty refren!
Niekrótka historia piosenki "Biały miś". Sprawę musiał rozstrzygnąć sąd
Na przestrzeni lat za autora "Białego misia" podawało się kilku artystów. Pierwszym z nich był Mirosław Górski. Mężczyzna twierdził, że piosenkę napisał jeszcze w latach 70., będąc w wojsku. Wówczas tęsknił za swoją rodziną - żoną Marią i synem Andrzejem, którego ze względu na białe włosy wraz z ukochaną nazywali "biały miś".
Dostałam zaproszenie do jednostki. Tam, w świetlicy, mąż zaśpiewał mi tę smutną piosenkę. Popłakałam się - mówiła lata temu pani Maria.
W kwietniu 1970 roku Mirosław Górski miał sprezentować utwór swojemu bratu Waldemarowi, a on zaczął grać go na koncertach swojej kapeli oraz zespołu Mirosława Doboszy, co według Górskich spowodowało, że "Miś" zyskał popularność w całej Polsce.
Małżeństwo nigdy nie zdecydowało się na rejestrację piosenki w ZAiKS-ie. Mieli kilka taśm, na których utwór miał być nagrany, jednak po latach nie mogli ich znaleźć.
"Biały miś" miał wielu ojców. Spór rozpoczął się w 2015 roku
Wraz ze wzrostem popularności "Białego misia", w mediach głos zaczęli zabierać inni rzekomi autorzy piosenki. Janusz Kreft oświadczył, że w 1964 roku miał podarować utwór swojej ukochanej Krystynie. Piosenka do tego stopnia oczarowała kobietę, że jakiś czas później para stanęła na ślubnym kobiercu.
Zainspirowany twórczością The Beatles Janusz Kreft stworzył melodię "Białego misia", a zaprzyjaźniony z nim Jan Tarka warstwę liryczną, co potwierdził członek zespołu Badyle, Wiesław Chrzanowski. Ponadto Chrzanowski w późniejszych latach miał napisać kolejne zwrotki do "Białego misia".
Potwierdzeniem ich wersji miała być popularna przed laty pocztówka dźwiękowa. Choć jej oryginał przepadł bez śladu, zachowało się nagranie, które Kreft wręczył ukochanej.
Warto także wspomnieć, że własną wersję hitu lat 90. stworzył także Tymon Tymański. W 2004 roku muzyk zaaranżował utwór na potrzeby filmu "Wesele". To właśnie w tym okresie piosenka ponownie stała się przebojem, a do mediów zaczęły trafiać pierwsze informacje związane z kwestią sporną autorstwa przeboju.
Kto stworzył hit lat 90.? Sąd wydał oświadczenie
Wszystkie powstałe aranże "Białego misia" są nieco inne pod kątem lirycznym oraz melodyjnym. Mimo to między podającymi się za autorów hitu lat 90. mężczyznami rozpoczął się spór o uznanie praw autorskich oraz tantiemy.
Sprawa rozpoczęła się w 2015 roku, kiedy to do Sądu Okręgowego w Gdańsku wpłynął wniosek przeciwko Mirosławowi Górskiemu, który przez lata podawał się za autora szlagieru.
Po trwającej ponad 7 lat batalii w 2022 roku w końcu zapadł wyrok w sprawie. Sąd orzekł, że prawa do "Białego misia" mają Janusz Kreft i Jan Tarka. Wyrok był nieprawomocny, a obu stronom przysługiwało prawo do apelacji.
Sprawa trwała siedem lat. Pozew został wniesiony początkowo w maju 2015 r. Przesłuchano wielu świadków stron, badano też dokumenty i nagrania, które były złożone przez strony. Dopuszczono dowody z opinii biegłych sądowych ds. grafologii, fonoskopii i muzykologii - przekazał cytowany przez Onet rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku ds. cywilnych sędzia Łukasz Zioła.
Choć od tego momentu minęły już niemal trzy lata, w mediach nie opublikowano jak dotąd żadnych informacji na temat dalszego postępowania sądowego.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!