Ikona PRL omal nie straciła okazji życia. "Pan Wajda zawiózł mnie po tego Oscara"
Dorota Pomykała to jedna z najpopularniejszych polskich aktorek. Na przestrzeni lat gwiazda pojawiała się na ekranie niezliczoną ilość razy, zdobywając przy tym wiele prestiżowych nagród. W dorobku aktorki znajduje się także duński Oscar. Ten trafił do rąk gwiazdy poniekąd dzięki uporowi Andrzeja Wajdy.
- Dorota Pomykała przyszła na świat 3 lipca 1956 roku.
- Przez lata kariery aktorka zdobyła wiele nagród.
- Ostatnio do jej "kolekcji" doszedł duński odpowiednik Oscara.
Dorota Pomykała od niemal 50 lat obecna jest w branży artystycznej. Po raz pierwszy na ekranie pojawiła się w 1978 roku w filmie "Aktorzy prowincjonalni". Na deskach teatru zadebiutowała w 1979 roku w wieczorze poetyckim "Jan Kochanowski" w Starym Teatrze w Krakowie i od tego czasu praktycznie nie opuszcza sceny.
Rozwiąż quiz o największych pięknościach polskiego kina. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz PRL. Piękności, o których nie da się zapomnieć. Dumny Polak rozpozna 17/20!
Dorota Pomykała od ponad pół wieku zachwyca na ekranie
Przez lata kariery Dorota Pomykała zagrała w takich produkcjach, jak "Wielki Szu", "Szklany dom" czy też "Moje miasto", dzięki którym pokochały ją tysiące Polaków. Oprócz setek ról, na koncie aktorki znajduje się także wiele branżowych nagród. Jedną z nich jest duński odpowiednik Oscara. Co ciekawe, o mały włos nie trafiłby on do rąk aktorki.
W 1991 roku Dorota Pomykała otrzymała "Roberta" czyli, duński odpowiednik Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej na Duńskim Festiwalu Filmowym za rolę w filmie "Urodziny Kaja".
Jest laureatką duńskiego Oscara. Tak pomógł jej Andrzej Wajda
Jakiś czas temu Dorota Pomykała była gościnią programu śniadaniowego "Halo tu Polsat". Podczas trwania show aktorka opowiedziała nieco o swoich doświadczeniach związanych z branżą aktorską oraz jednym z najważniejszych filmów w swojej karierze "Urodziny Kaja".
Jak się okazuje, początkowo gwiazda w ogóle nie chciała wziąć udziału w produkcji. Wówczas to Andrzej Wajda wziął sprawy w swoje ręce i zawiózł aktorkę na przesłuchanie.
Pan Wajda zawiózł mnie po tego Oscara. Jak przyjechałam, to w sali już nikogo nie było, ale kiedy wychodziłam, nagle cała ekipa się zjawiła, ponieważ byli na przerwie obiadowej i mi powiedzieli, żebym poszła szybko i spróbowała – powiedziała Dorota Pomykała.
Kilka tygodni później Dorota Pomykała dostała informację, że reżyserka filmu "Urodziny Kaja" Lone Scherfig powiedziała, że bez niej nie zamierza realizować produkcji. Ta deklaracja sprawiła, że aktorka postanowiła wystąpić przed kamerą. Na kanapie programu "Halo tu Polsat" podkreśliła, jak ważne były dla niej słowa reżyserki.
Rzadko się słyszy takie zdanie, że ktoś bez kogoś tego filmu nie zrobi, więc stąd ten Oscar, udało mi się. To był cudowny plan, cudowna rola oparta na faktach. Więc takie są losy mojego Oscara – spuentowała aktorka.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!