advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Hitu lat 60. nikt dziś nie pamięta. Perełka PRL "przepadła z kretesem"

3 min. czytania
17.02.2026 10:24
Zareaguj Reakcja

Hit lat 60. był niezauważony w swoich czasach. Jednak do dziś w repertuarze nieodżałowanej Anny German znajduje się taki utwór jak "Bal u Posejdona". Jak to się stało, że utwór podbił listy przebojów i serca słuchaczy z całego kraju, mimo że został skreślony przez krytyków? Taka jest historia zapomnianego przeboju PRL.

Historia piosenki
fot. Anna German / Анна Герман "Сады цветут" (1977) / YouTube
  • W PRL Anna German byłą jedną z najpopularniejszych wokalistek swoich czasów.
  • W 1965 roku artystka wydała hit "Bal u Posejdona". Hit lat 60. nie od razu trafił do ludzi.
  • Taka jest historia piosenki, która do dziś chwyta za serce, choć nie została od razu doceniona.

Utwór "Bal u Posejdona" charakteryzuje się typową dla Anny German melancholią i poetyckim nastrojem. To także jeden z najweselszych utworów, jaki można znaleźć w repertuarze muzycznej ikony PRL, a mimo to nieco zapomniany. Nie wszyscy zdają sobie także sprawę z tego, że początkowo piosenka przeznaczona była dla innej artystki.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Edyta Geppert czy Anna German? 50 proc. punktów to obowiązek!

1/20 Która artystka śpiewała piosenkę "Tak mi z tym źle"?

Historia piosenki "Bal u Posejdona". Tak powstał hit PRL

By poznać historię piosenki "Bal u Posejdona", należy cofnąć się mniej więcej do lat 50. XX wieku. Wówczas to Marek Sart, wtedy jeszcze jako student, a nie słynny kompozytor, pisał wiersze. Jeden z nich opowiadał o zawodzie miłosnym, mającym początek podczas hucznej zabawy... u Posejdona.

Redakcja poleca

By świat poznał historię magicznego balu, trzeba było jednak trochę poczekać. Okazja nadarzyła się w 1965 roku, kiedy do drzwi kompozytora zapukał dziennikarz i redaktor naczelny redakcji rozrywki Telewizji Polskiej Witold Filler i jak opowiadał Marek Sart "głosem nie znoszącym sprzeciwu zażądał" by napisał piosenkę, przyszły hit lat 60.

Piosenkę dla jego ówczesnej narzeczonej, a może już wtedy żony, Ewy Miodyńskiej. (...) Czasu było mało, wszyscy zawodowi tekściarze byli zajęci, postanowiłem więc poszperać w mojej młodzieńczej twórczości. (...) Niestety naprawdę duża uroda pani Ewy, nie szła w parze z talentem wokalnym. Toteż zarówno utwór, jak i jego wykonawczyni przepadły z kretesem - wspominał kompozytor dla Cyfrowej Biblioteki Polskiej Piosenki.

Należy nadmienić, że pierwotna wersja "Balu u Posejdona" napisana była z męskiej perspektywy. Nowa, z największą starannością przygotowana, żeńska interpretacja utworu omal nie przepadła. Na szczęście wówczas na drodze Marka Sarta stanęła Anna German.

Redakcja poleca

Hit lat 60. jest dziś nieco zapomniany. Tak wpadł w ręce Anny German

Utwór "Bal u Posejdona" utrzymany był w rytmie kujawiaka. Ówczesnej władzy PRL bardzo się podobało sięganie do "ludowizny". Marek Sart był przekonany, że napisał coś wartościowego, a mimo to piosenka prawie przepadła. "Żal mi było niewykorzystanej szansy" - wspominał po latach.

Moje cierpienie przerwał wszakże telefon od Ani German. Wybierała się na festiwal chyba piosenek poświęconych morzu? (...) i prosiła o jakiś stosowny utwór. „Bal u Posejdona”, świetnie się nadawał - wspominał kompozytor dla Cyfrowej Biblioteki Polskiej Piosenki.
Pogodne lata [PODCAST]
Polski James Dean. Pogodne lata #18
play play
replay
forward
volume volume
0:00

"To już była zupełnie inna klasa wykonawcza. Zmieniłem tonację, przeniosłem akcenty rytmiczne i teraz to fantastycznie zabrzmiało" - mówił Marek Sart o nowej wersji hitu lat 60. Niestety na festiwalu w Sopocie gdzie utwór "Bal u Posejdona" miał premierę i tym razem przeszedł niezauważony przez krytyków. Inne zdanie miała z kolei publiczność, która zakochała się w najnowszym przeboju Anny German.

Oglądaj

Źródło: RadioPogoda.pl, Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki