3 najpiękniejsze melodie Krzysztofa Klenczona. Te utwory kochamy do dziś
Dokładnie 45 lat temu, 7 kwietnia 1981 r., zmarł Krzysztof Klenczon, ikoniczna postać w świecie polskiego rock'n'rolla i bigbitu. Dlatego tym razem prezentujemy najpiękniejsze melodie lat 60. i 70., które muzyk stworzył razem z Czerwonymi Gitarami i Trzema Koronami. Wspominamy nie tylko beatlesowskie "sza-la-la-la" i "morską piosenkę".
- Melodie lat 60. i 70. stworzone przez Krzysztofa Klenczona zrewolucjonizowały polski rock.
- Najpiękniejsze melodie Klenczona podbiły serca fanów bigbitu.
- Współpraca z Pięcioliniami, Czerwonymi Gitarami i Trzema Koronami przyniosła ponadczasowe szlagiery.
Krzysztof Klenczon, ceniony w środowisku kompozytor, wokalista, gitarzysta i akordeonista, pozostawił po sobie szereg szlagierów. Niektóre z nich rozsławił z zespołem Pięciolinie, a niektóre z Czerwonymi Gitarami bądź Trzema Koronami. W dalszej części artykułu prezentujemy 3 najpiękniejsze melodie, które stworzyła legenda lat 60. i 70. Oto historia powstania, znaczenie, przesłanie "Historii jednej znajomości", "10 w skali Beauforta" i "Kwiaty we włosach".
Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
"Historia jednej znajomości" (1965 r.)
Według doniesień Biblioteki Piosenki, Jerzy Kossela przelewał większość swoich pomysłów, złotych myśli i spostrzeżeń na papier. Wszędzie nosił ze sobą notes, w którym pewnego dnia zapisał następującą notatkę: "Mieszkam w Gdyni, więc nietrudno tam o widok dziewczyny spacerującej nad morzem, a ja akurat zobaczyłem taką. Nie dość, że była bardzo ładna, to jeszcze biegł za nią pies i trzymał w pysku gazetę".
Jak się z czasem okazało, krótka anegdotka o dziewczynie, gazecie i psie prędko doczekała się oprawy muzycznej. W 1965 r., przy okazji sesji nagraniowych w Warszawie, członkowie Czerwonych Gitar zatrzymali się w hotelu, a Jerzy Kossela zamieszkał w jednym pokoju z Krzysztofem Klenczonem.
Ważny był klimat. Morze, wakacje, romans. Całości dopełniało charakterystyczne, beatlesowskie "sza-la-la-la-la-la-la-la-lala-la". Powstał jeden z największych polskich hitów wszech czasów – opowiadał o piosence "Historia jednej znajomości" dla cytowanego źródła.
"Historię jednej znajomości" można posłuchać tutaj:
"10 w skali Beauforta" (1970 r.)
10 stopień Beauforta oznacza niezwykle silny sztorm, co może powodować ograniczoną widoczność, białą pianę pokrywającą morze i fale o wysokości 12,5 m. Janusz Kondratowicz opisał to zjawisko w kultowym przeboju "10 w skali Beauforta". Melodię ułożył z kolei Krzysztof Klenczon. "Krzysztof wiele razy opowiadał mi o swoich żeglarskich wyczynach" – wspominał Kondratowicz dla Biblioteki Piosenki.
Przyjaźniliśmy się, więc chciałem sprawić mu przyjemność i napisać taką "morską" piosenkę. W dodatku kiedyś, podczas rozmowy, na moje pytanie, czy nie przestraszyłby się sztormowej "dziesiątki", odpowiedział dosyć chełpliwie, że nie. No to taki troszkę prześmiewczy tekst przyszedł mi do głowy. O bosmanie, któremu, na szczęście ta "dziesiątka" się przyśniła. Dałem mu tekst, a on, chyba, już następnego dnia zagrał mi go z muzyką – czytamy na wspomnianej stronie.
"10 w skali Beauforta" można posłuchać tutaj:
"Kwiaty we włosach" (1968 r.)
Równie wielką popularnością cieszy się dziś utwór o zgubionych dniach, potarganych włosach i życiu bez wspomnień. "Kwiaty we włosach potargał wiatr, wyrzuć z pamięci ostatni ślad, bo dzisiaj Ty, bo dzisiaj ja, to drogi dwie i szczęścia dwa..." – śpiewają Czerwone Gitary.
Szlagier "Kwiaty we włosach" powstał w efekcie współpracy Krzysztofa Klenczona i Janusza Kondratowicza. Co ciekawe, piosenka stała się hymnem hipisowskiej młodzieży lat 70.
"Kwiaty we włosach" można posłuchać tutaj:
Źródła: RadioPogoda.pl, Bibliotekapiosenki.pl, Dzieje.pl