advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Helena Majdaniec była "królową twista". W latach 60. zawładnęła sceną!

WW
3 min. czytania
05.10.2023 10:32
Zareaguj Reakcja
Helena Majdaniec podbiła serca Polaków w latach 60. Z nią wszyscy śpiewali takie przeboje jak "Rudy rydz", "Jutro będzie dobry dzień", "Czarny Alibaba" czy "Zakochani są wśród nas". Dziś przypada 82. rocznica urodzin artystki, która odeszła 21 lat temu.
|
fot. 18 stycznia przypada 22. rocznica śmierci słynnej wokalistki, Heleny Majdaniec. fragment teledysku 'Jutro będzie dobry dzień'/YouTube

Helena Majdaniec właśnie w latach 60. wkroczyła na Polską scenę. Szybko zyskała rozgłos. Wylansowała z Czerwono-Czarnymi, a potem Niebiesko-Czarnymi kilka ogromnych hitów, ale już po kilku latach postanowiła spróbować szczęścia za granicą i przeniosła się na stałe do Francji. Na ojczystą ziemię powróciła dopiero niedługo przed śmiercią.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!

 

Helena Majdaniec właśnie 5 października obchodziłaby swoje 82 urodziny. Na świat przyszła w 1941 r. w wołyńskim Mylsku (teraz tereny Ukrainy). Już pięć lat później trafiła wraz z rodzicami do Szczecina. Tam zdobyła edukację, także tę muzyczną. Poszła więc śladami swego ojca, klarnecisty.

Od czasu ukończenia w wieku 19 lat szkoły muzycznej II stopnia, chcąc zaistnieć, występowała na różnych przesłuchaniach i festiwalach. Na szansę – ze swoimi: talentem, charyzmą i urodą – nie musiała długo czekać.

Zobacz także: Rozkochał widzów w “Znachorze”. Wybranka złamała mu serce

Najpierw w 1961 r. dzięki konkursowi na młode talenty trafiła do słynnego zespołu Czerwono-Czarni – podobnie jak Czesław Niemen, Wojciech Gąssowski i Karin Stanek. Jednak dość szybko, bo po dwóch latach, "zmieniła barwy", kiedy ze względu na swoją miłość do gitarzysty Niebiesko-Czarnych wybrała jego grupę.

Oglądaj

W tym czasie Majdaniec wraz z zespołem rozpropagowała wiele przebojów, które teraz są klasykami. Wszyscy w końcu znamy "Rudy rydz", "Jutro będzie dobry dzień", "Czarny Alibaba", "Wesoły twist" czy "Zakochani są wśród nas". Występowali też z powodzeniem tak w Polsce, jak i za granicą, choćby w słynnej "Olimpii" w Paryżu.

Oglądaj

Wokalistkę ze względu na jej bigbitową muzykę, styl ubioru i taniec sceniczny okrzyknięto "królową twista". Była też wówczas królową serc polskich słuchaczy. Pomimo tego postanowiła położyć na szali swoje dotychczasowe sukcesy i popularność. Zamarzyła jej się bowiem nowa przygoda za granicą.

Zobacz także: Marzenia fanów spełnione. Elżbieta Dmoch znów aktywna medialnie

Przeprowadzka polskiej gwiazdy do Paryża

To koncerty Heleny Majdaniec w Paryżu sprawiły, że artystka zapałała miłością do francuskiej stolicy i chciała się z nią związać na stałe. Przeniosła się tam jeszcze w 1968 r. Można było ją podziwiać np. na deskach słowiańskiego kabaretu "Rasputine" i "Shéhérazade". Współpracowała też zawodowo z francuskimi mediami.

Wciąż również nagrywała – na początku z niezłym powodzeniem – muzykę i jeździła z koncertami po całym świecie. Bywało, że na niektórych festiwalach miała możliwość pojawić się na tej samej scenie z takimi legendami jak Demis Roussos i Cliff Richard.

Zobacz także: Maryla Rodowicz ma adoratora! Amant jest marynarzem

Na przestrzeni lat jej brzmienie jej piosenek się zmieniało, podobnie jak zainteresowanie artystką. Majdaniec miała za sobą kilka nieudanych związków, m.in. Wojciechem Kordą. Nie doczekała się też dzieci.

W późniejszych latach żyła w przyzwoitych, ale dość skromnych warunkach. Dostawała zasiłek i czasem dorabiała występami w klubach i knajpach paryskich. Choć samotność jej nieco doskwierała, to cieszyła się niezależnością zawodową.

Powrót do Polski i śmierć słynnej artystki

Helena Majdaniec zaczęła rozważać ponowne zamieszkanie w Polsce na początku lat 90., kiedy zmarli jej ojciec i brat. Najpierw jednak chciała "dorobić się" francuskiej emerytury, która była znacznie wyższa niż polska.

Kiedy jej się to udało, po 30 latach powróciła do Szczecina, gdzie wciąż miała swoje mieszkanie. Czasem pojawiała się publicznie. Ostatni raz można ją było zobaczyć w jednym z odcinków programu "Rozmowy w Toku" na początku 2002 r.

Twierdziła, że chce w wielkim stylu powrócić na scenę. Tak się jednak nie stało. Zmarła 18 stycznia, niedługo po nagraniu odcinka, w swoim mieszkaniu. Stało się to nagle, niespodziewanie. Przyczyną był zator tętnicy płucnej.

Artystka spoczęła na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Na jej nagrobku znajduje się tytuł jednej z piosenek, z których zasłynęła: "Jutro będzie dobry dzień". Podczas pogrzebu odczytano ponadto następujące słowa byłej koleżanki Majdaniec z Czerwono-Czarnych, Karin Stanek:

Byłaś kochaną przyjaciółką, utalentowaną artystką, a przede wszystkim dobrym, wspaniałym człowiekiem. Nigdy Cię nie zapomnę.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!