Bielicka nie znosiła Kwiatkowskiej! Unikała jej do końca życia
Hanka Bielicka, czyli niezapomniana Dziunia Pietrusińska z audycji "Podwieczorek przy mikrofonie", była niekwestionowaną gwiazdą doby PRL. Miała niespotykany dar komediowy, który w połączeniu z pracowitością sprawił, że szybko stała się jedną z najpopularniejszych aktorek swojego pokolenia.
Mimo ogromnej popularności i uznania widzów Hanka Bielicka przez lata rywalizowała z Ireną Kwiatkowską. Artystki unikały się jak ognia i do końca życia nie mówiły do siebie po imieniu.
Hanka Bielicka była zazdrosna o Irenę Kwiatkowską
Początkowo Hanka Bielicka studiowała romanistykę. Wybuch II wojny światowej uniemożliwił jej jednak wyjazd na stypendium do Francji. Postanowiła więc związać się z teatrem. W 1947 roku związała się z kabaretem Siedem Kotów. Poznała wówczas Bogdana Brzezińskiego, który stworzył dla niej postać Dziuni Pietrusińskiej. Określił ją jako "paniusię miejsko-wiejską z dość poważnie zmąconym poczuciem własnych korzeni".
Zobacz także: Była wybitną polską pisarką. Życie niejednokrotnie jej doświadczyło
W tym czasie zadebiutowała też Irena Kwiatkowska, która po zakończeniu wojny także związała się z kabaretem Siedem Kotów. Inspirowała samego Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, a poeta pisał dla niej skecze, piosenki i wiesze. W późniejszych latach z myślą o Kwiatkowskiej stworzył postać Hermenegildy Kociubińskiej, "poetki hermetyczno-sympatycznej".
Choć obie panie cieszyły się powszechnym uznaniem i sympatią widzów, od początku widziały w sobie konkurencję. Ich wzajemną niechęć zauważało nawet otoczenie.
Kwiatkowska, na scenie dynamiczna i zabawna, w życiu okazała się zasadnicza i surowa. Odrzucała przyjazne gesty Hanki, wręcz odnosiła się do niej z niechęcią – czytamy w "Dziunia, ale dama. Powieść o Hance Bielickiej".
Unikały się do końca życia
Aktorki niejednokrotnie stawały ze sobą na scenie. Przez jakiś czas dzieliły jedną garderobę, jednak nigdy nie nawiązały ze sobą żadnej więzi, ba, nawet nie mówiły sobie na "ty". Ich wzajemna antypatia nie była tajemnicą w środowisku aktorskim. Dyrektorzy teatrów starali się jak najrzadziej obsadzać je w tych samych sztukach.
Bardzo rzadko aktorki tego samego pokroju kochają się [...] Nie przepadałyśmy za sobą, mimo to bardzo ją uznawałam, szanowałam. Ona mnie też, chociaż uważała, że jestem za szybka – mówiła Hanka Bielicka o Irenie Kwiatkowskiej cytowana przez Plejadę.
Ich relacja nigdy nie uległa ociepleniu. Hanka Bielicka pod koniec swojego życia miała powiedzieć gosposi, że "chciałaby zobaczyć minę Ireny, kiedy umrze". Aktorka odeszła 9 marca 2006 roku, sześć lat przed Ireną Kwiatkowską.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!