advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Artur Orzech przed laty odszedł z "Szansy na sukces". Teraz zdradził powody

MS
3 min. czytania
15.12.2023 11:10
Zareaguj Reakcja
Artur Orzech prowadził "Szansę na sukces" na antenie TVP. Rozstał się z programem w 2021 roku. Wokół odejścia pojawiła się atmosfera skandalu. Teraz po latach postanowił zdradzić, dlaczego zdecydował się na taki krok.
|
fot. Artur Orzech był prowadzącym 'Szansy na sukces', wikimedia.org/Sławek/CC BY-SA 2.0

Artur Orzech wielu osobom może być znany z komentowania Eurowizji. Przez wiele lat robił to na antenie TVP. W pewnym momencie powierzono mu również poprowadzenie "Szansy na sukces". W tej roli sprawdzał się od 2019 roku. Natomiast w 2021 postanowił pożegnać się z programem. Ostatnio zdecydował się opowiedzieć o tym nieco więcej.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!

 

Artur Orzech długo pracował w TVP

Eurowizja w Polsce wielu widzom może kojarzyć się z głosem Artura Orzecha. Komentował bowiem niezliczoną liczbę edycji. Przez wiele lat związany był z tego powodu z TVP. Zdarzało mu się również prowadzić festiwale w Opolu czy Sopocie.

W 2019 roku otrzymał możliwość poprowadzenia "Szansy na sukces". W tej roli zastąpił Wojciecha Manna, który przez wiele lat był twarzą programu. Ostatecznie jednak również Artur Orzech pożegnał się z formatem. Niestety, odbyło się to w atmosferze skandalu. Ostatnio zdecydował się zdradzić, co było powodem jego odejścia.

Zobacz także:  Piotr Machalica zmarł trzy lata temu. Mało kto miał tak bogate portfolio

Mój wpływ na program był coraz mniejszy, a od pewnego momentu - żaden. [...] Coraz częściej słyszałem od artystów, którzy przychodzili do "Szansy…", że robią to tylko ze względu na mnie. To był dla mnie znak, że jednak to, co dzieje się w TVP w sferze informacji i publicystyki, rykoszetem uderza w program, w który jestem zaangażowany - powiedział Orzech dla Plejady.

 

TVP nie mówiła prawdy w sprawie odejścia prowadzącego?

Artur Orzech miał coraz mniej do powiedzenia w związku z "Szansą na sukces". Kiedy zdecydował się pożegnać z programem, wybuchła niemała burza. Wersja wydarzeń według TVP była taka, że prowadzący nie stawił się na nagraniach i nie poinformował nikogo o swoich zamiarach. Sam zainteresowany twierdzi, że było zupełnie inaczej.

Zobacz także:  Maryla Rodowicz ma nowy obiekt westchnień? Artystka wspomina o adoratorze!

To nie odbyło się tak, jak przedstawiała to Telewizja Polska - czyli że nikomu nic nie powiedziałem, milczałem i nie pojawiłem się na nagraniach. To pewne zafałszowanie. Gdyby rzeczywiście tak było, skąd wziąłby się Marek Sierocki? Przechodził korytarzem przy S-5 na Woronicza? Przecież nie wyciągnięto go jak królika z kapelusza iluzjonisty. Produkcja wiedziała, że mnie nie będzie, w związku z czym sięgnięto po niego jako zastępstwo - zdradził.

Pojawiały się również informacje, że Artur Orzech musiał zapłacić karę za swoje działania. Okazuje się, że zrobił to. W efekcie sprawa wygląda tak, że to on sam odszedł z TVP, a nie odwrotnie.

Zobacz także:  Znana aktorka wróci do „M jak miłość”? Ta wypowiedź nie pozostawia złudzeń

Karę zapłaciłem, co oznacza, że to ja zrezygnowałem ze współpracy z Telewizją Polską, a nie odwrotnie, jak próbowano przedstawić tę sytuację. Gdyby było inaczej, to, zgodnie z treścią podpisanego dokumentu, TVP musiałoby wypowiedzieć umowę, a tym samym zapłacić karę. A więc odejście z "Szansy na sukces" było wyłącznie moją decyzją - wyznał.

Szukasz chwili wytchnienia? Zrób sobie przerwę i włącz Radio Pogoda!

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!