Anglicy proszą o wspomnienia Cichociemnych w rocznicę ich pierwszej akcji

3 min. czytania
15.02.2021 13:40
Zareaguj Reakcja
W 80. rocznicę pierwszej akcji Cichociemnych Brytyjczycy pragną utrwalić wspomnienia o słynnych polskich komandosach.
|
fot. Cichociemni Wikimedia Commons

W 80. rocznicę pierwszej akcji Cichociemnych Brytyjczycy pragną utrwalić wspomnienia o słynnych polskich komandosach.

Angielska organizacja English Heritage, zajmująca się ochroną brytyjskiego dziedzictwa kulturowego, apeluje do potomków Cichociemnych o podzielenie się rodzinnymi historiami – informuje „Guardian”.

Anglicy proszą o historie polskich komandosów

Rodziny Cichociemnych, którzy podczas II wojny światowej byli szkoleni w Anglii, a potem przerzucani do Polski by walczyć z nazistami, są proszone o opowiedzenie historii żołnierzy w 80. rocznicę pierwszej misji elitarnej polskiej formacji.

W położonych w Wielkiej Brytanii tajnych obozach w Szkocji, Manchesterze i Essex wyszkolono ponad 600 Cichociemnych, z których ponad 300 zostało zrzuconych na spadochronach na terenie okupowanej Polski.

W pierwszej misji Cichociemnych wziął udział Józef Zabielski. Jego syn, Janusz, wspomina, że ojciec wstąpił w szeregi Cichociemnych po tym jak trafił do Anglii przez Rumunię i Francję.

„Myślę, że był realistą. Jak większość ludzi, [Cichociemni] zdawali sobie sprawę, że nie odmienią losów wojny. Jednak dali nadzieję ludziom w okupowanym kraju, że nie zostali całkowicie zapomniani” - mówi Janusz Zabielski.

Jego ojciec oraz inni rekruci przeszli ciężkie treningi w szkockich górach i obozie w Essex, gdzie nabyli umiejętności sabotażu, walki wręcz i nauczyli się, jak postępować w razie złapania i przesłuchania.

Cichociemni w akcji

Józef Zabielski wraz z dwoma innymi agentami został zrzucony na spadochronie nad Polską, jednak przy lądowaniu złamał kostkę. Potem okłamał władze okupacyjne co do powodu kontuzji i w ciągu kilku tygodni przedostał się do Warszawy unikając punktów kontrolnych oraz wyskakując z pociągów, zanim dojechały do stacji.

Andrew Hann z organizacji English Heritage mówi, że heroiczne dokonania Józefa Zabielskiego były typowe dla członków elitarnej formacji, którzy działali zawsze na krawędzi ogromnego ryzyka. Tak mówi o działalności Cichociemnych:

„To niezwykle ważna historia i miała wpływ na brytyjski wysiłek wojenny dzięki ogromnym sukcesom szpiegowskim, jakie odnieśli niektórzy agenci” - uważa. Według Andrew Hanna Cichociemni odgrywali kluczową rolę w pomaganiu aliantom w ostatecznym zwycięstwie nad nazistami, mając udział w zgromadzeniu danych wywiadowczych przed lądowaniem w Normandii i zdobywaniu informacji o lokalizacji baz rakiet V1 i V2.

Po wojnie Józef Zabielski został cukiernikiem w Londynie, a potem zajął się zarządzaniem nieruchomościami i prowadzeniem działalności hotelarsko-gastronomicznej. Jego syn wspomina, że nigdy nie pozbył się nawyków z okresu wojny i nigdy na przykład nie siadał odwrócony plecami do drzwi:

„Zawsze musiał widzieć, kto wchodzi i wychodzi. To było jak instynkt – robił to jeszcze długo po wojnie” - opowiada Janusz Zabielski.

Andrew Hann przypomina, że wielu z Cichociemnych, którzy współpracowali z Armią Krajową, brało udział między innymi w Powstaniu Warszawskim w 1944 roku. W czasie wojny zginęło 112 Cichociemnych, a kolejnych 9 zostało zamordowanych przez komunistów po wojnie.

Choć Cichociemni są czczeni i honorowani w Polsce – są między innymi patronem jednostki specjalnej GROM - to ich historia wciąż pozostaje mało znana w samej Wielkiej Brytanii, pomimo ich ogromnego wkładu w ostateczne zwycięstwo aliantów.

„Myślę, że to bardzo ważne dla Polaków, ale w Wielkiej Brytanii umykają wspólnej pamięci, bo skupiliśmy się głównie na agentach działających we Francji i w tamtejszym ruchu oporu” - zwraca uwagę Hann.

Zobacz też: Najlepsze filmy wojenne wszech czasów. Te tytuły trzeba znać