advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Zagrał w "Poszukiwany, poszukiwana". Dzieci mówiły do niego "Marysiu"

3 min. czytania
08.06.2024 13:01
Zareaguj Reakcja
Kiedy w 1973 roku na ekrany kin trafił film "Poszukiwany, poszukiwana", Wojciech Pokora nie spodziewał się, że tak potoczą się jego losy. Krótko po premierze musiał zmienić numer telefonu. Rozdzwonił się także jego domofon, a natrętni przechodnie zapytywali o niejaką Marysię.
|
fot. Wojciech Pokora wykreował postać Marysi. kadr z filmu 'Poszukiwany, poszukiwana'/Youtube

O karierze zawodowej artysty przesądził przypadek — Wojciech Pokora nie planował bowiem, że zostanie aktorem. Ktoś wpadł na pomysł, by utworzyć kółko teatralne w fabryce, w której pracował. Nastolatek zapisał się tam, ponieważ spodobały mu się kobiety, pracujące w administracji. Długo nie chciał przyjąć propozycji zagrania w komedii Stanisława Barei "Poszukiwany, poszukiwana". Ostatecznie przekonała go do tego żona, która podarowała mu własną sukienkę i perukę.

Wojciech Pokora zagrał Marysię w kultowej komedii

Po ukończeniu warszawskiego Technikum Budowy Samochodów artysta zatrudnił się w jednym z zakładów pracy — Warszawskiej fabryce samochodów osobowych. Nie śniło mu się wówczas, że zostanie sławnym aktorem. Po dołączeniu do kółka teatralnego okazało się jednak, że Wojciech Pokora ma ogromny talent aktorski. Wkrótce doceniono jego naturalny kunszt do odgrywania komediowych ról.

Zobacz także: Maksymilian Faktorowicz kochał kobiety. Dał im nowe twarze

Wojciech Pokora zdobywał aktorskie doświadczenie w amatorskim kółku teatralnym, działającym przy zakładzie pracy. Udzielał się w nim wraz z innym pracownikiem — Jerzym Turkiem. Zachęcony sukcesami mężczyzna rozpoczął wkrótce naukę w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Następnie został wykładowcą i występował na deskach najlepszych polskich teatrów.

Największą popularność i uznanie widzów przyniosła mu jednak rola Marysi w komedii "Poszukiwany, poszukiwana". Co ciekawe, początkowo odmówił gry w kultowej produkcji Stanisława Barei. Wojciech Pokora nie chciał odwoływać bowiem zaplanowanego urlopu w Bułgarii. Nieugięty reżyser przekonał go jednak, że uda im się zakończyć zdjęcia w ciągu miesiąca. Przekonała go także ukochana żona — Hanna. Kobieta pożyczyła mu nawet elementy swej garderoby.

Zgodziłem się na tę rolę pod przymusem. Zmusiła mnie żona! Nie mówiąc o reżyserze, scenografie, operatorze, którzy mnie nachodzili, mówili: "Wojtek, tylko ty, tylko ty" - czytamy w książce-rozmowie z Krzysztofem Pyzią pod tytułem "Z Pokorą przez życie".

Konsekwencje wielkiego sukcesu aktora

Film "Poszukiwany, poszukiwana", okazał się wielkim sukcesem, który przyniósł aktorowi ogromne uznanie krytyków i widzów. Wykreowana przez niego postać Marysi przeszła do kanonu kinematografii. Popularność miała jednak swoje blaski i cienie — Wojciech Pokora borykał się z wieloma trudnościami.

Aktor był zmuszony aż trzykrotnie zmieniać numer telefonu. Otrzymywał bowiem natarczywe telefony od fanów, którzy nie potrafili odróżnić kreacji aktorskiej od rzeczywistości. Podobnie było z domofonem. Przypadkowi przechodnie, często dzieci, znające adres aktora, uznawały za świetny żart wtrącenie swych trzech groszy. Często słyszał w słuchawce cytaty z kultowego filmu, jak: "Kto był dzisiaj u Marysi w nocy?", "Marysiu! Zupa ci kipi" czy "Marysia to wszystko musi wyjaśnić".

Posiadając obecną wiedzę, na pewno nie przyjąłbym roli Stanisława Marii Rechowicz w filmie "Poszukiwany, poszukiwana". Ta rola na długo zapisała się w pamięci Polaków, ale i sprawiła, że nie mogłem się uwolnić od łatki "Marysi". Wielokrotnie ludzie krzyczeli za mną na ulicy "te, Maryśka!" albo wołali na plaży "Marysiu, zupa ci kipi!". To była etykietka, której nie mogłem się pozbyć. I zresztą nigdy na dobre jej się nie pozbędę. Niechaj będzie i tak — wyznał po latach Wojciech Pokora na łamach tej samej książki.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!