W PRL łamała męskie serca. Stroniła od blasku fleszy
Ewa Borowik przyszła na świat 28 sierpnia 1950 roku w Warszawie. W 1973 roku artystka ukończyła stołeczną Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza. Uznawano ją wówczas za najzdolniejszą spośród wszystkich absolwentek owego rocznika. Choć atrakcyjna aktorka miała wiele do zaoferowania, kino nigdy jej nie rozpieszczało. Z uwagi na zjawiskową urodę, proponowano jej głównie role uwodzicielek.
Życie i kariera gwiazdy PRL. Tak potoczyły się losy utalentowanej artystki
Nazwisko Ewy Borowik zapisało się na kartach polskiej kinematografii. Znają je wszyscy eksperci rodzimego filmu i teatru. Choć artystka nie marzyła nigdy o wielkiej sławie, wykreowała kilka znaczących ról, które na zawsze zapamiętają widzowie. Dlaczego zatem, choć uznawano ją za jedną z najbardziej utalentowanych gwiazd, tak niewiele się o niej mówi?
Pierwszą rolę zagrała jeszcze zanim obroniła dyplom na warszawskiej PWST. Była to kreacja w spektaklu "Antygona", który wystawiano na deskach Teatru Narodowego w Warszawie. Największe uznanie i rozpoznawalność, przyniosła jednak aktorce rola w słynnym serialu "Janosik". Ewa Borowik zadebiutowała w nim na początku lat 70. Bez przesadnej ekspozycji na ekranie i tak natychmiast przyciągnęła wzrok widzów.
Zobacz także: Jerzy Antczak w intymnym wyznaniu. „Boże, o nic już cię nie proszę”
Ewa Borowik zachwycała w takich produkcjach filmowych i serialowych jak: "Tajemnica Enigmy", "Sekret Enigmy", "Kłamczucha", "…cóżeś ty za pani…", "Dzień Wisły", "Wołanie Marii", "Okrągły tydzień", "Wszyscy i nikt", "Gdyby Adam był Polakiem", "Fischzüge", "Obrazki z życia", "5 dni z życia emeryta", "Greta", "Chichot Pana Boga", a także "Archiwista".
Ewa Borowik zniewalała urodą. To wyznała po latach
Po odebraniu dyplomu ukończenia studiów, aktorka związała się z Teatrem Polskim, a w kolejnych latach nawiązała współpracę z Teatrem Kwadrat, a także Teatrem na Woli. Pomimo szerokiej działalności w teatralnym świecie, filmografia artystki nie należy do przesadnie imponujących. Jak sama przyznała Ewa Borowik, nigdy nie przykładała wagi do popularności.
Na szczęście moje wyobrażenia o aktorstwie, gdy zdecydowałam się zdawać do PWST, były mało sprecyzowane. Zawód wydawał mi się po prostu sympatyczny. Żadnych wizji splendorów nie miałam - powiedziała aktorka w rozmowie z "Filmem".
Pomimo wyboru zawodu, aktorka nigdy nie lubiła skupiać na sobie zbytniej uwagi. Stroniła od blasku fleszy.
Są ludzie, którzy rodzą się po to, żeby iść naprzód. Mówi się o nich "przebojowi". W aktorstwie przejawia się to w pragnieniu wymiernych sukcesów, które określa pewna liczba ról w teatrze, radiu, telewizji, filmie oraz... nazwisko, które wszyscy kojarzą z twarzą. Ja do tej grupy "przebojowych" nie należę - dodała Ewa Borowik w tej samej rozmowie z "Filmem".
Ewa Borowik związała swą karierę z teatrem. Odniosła w nim zdecydowanie większe sukcesy niż w filmowym świecie.
Kino, widać, mnie nie potrzebuje. Powiedzmy, że wyczerpuję limit, grając u męża [Tadeusza Kijańskiego - przyp. red]. Wzajemne zaufanie sprawiało, że mogłam pod kierunkiem męża więcej wyciągnąć z roli, wydobyć z niej to, co na pierwszy rzut oka jest niewidoczne - żartowała artystka w wywiadzie dla "Filmu".
Ewa Borowik jest dobrze znana miłośnikom "Klanu". W 1999 roku wcieliła się w serialu w mamę koleżanki Aleksandry Lubicz. Następnie artystka wykreowała niewielkie role w takich serialach jak "Egzamin z życia", "Niania", "Na dobre i na złe", "M jak miłość", "Ojciec Mateusz", "Lokatorzy" i trochę większe w produkcjach: "Magda M.", "Ludzie Chudego", oraz "Samo życie", "Czas honoru", a także "Prawo Agaty".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!