Ten przebój ma już 50 lat. Irena Jarocka omal go nie odrzuciła
Irena Jarocka była jedną z najbardziej utalentowanych i cenionych artystek na polskiej estradzie. Pierwsze występy dawała jeszcze jako uczennica szkoły podstawowej, a niedługo później zaczęła nagrywać własne utwory w Gdańskim Studiu Piosenki Polskiego Radia i Telewizji. Wkrótce stało się jasne, że to właśnie śpiew stanie się dla gwiazdy sposobem na życie.
W 1969 roku 23-letnia Irena Jarocka wyjechała na stypendium do Paryża. W nadziei na zrobienie wielkiej kariery młoda piosenkarka podpisała kontrakt z Gilbertem Chemounym, dla którego nagrała kilka piosenek. Jednak wkrótce odkryła, że umowa była niekorzystna, a współpraca z producentem ostatecznie okazała się nieudana. Kilka lat później we Francji niespodziewanie zjawił się Marian Zacharewicz. Kompozytor złożył artystce propozycję, której nie sposób było odrzucić.
Zobacz także: Nazywali go „polskim księciem”. To on śpiewał wielki hit lat 70.
Zacharewicz pojechał za Jarocką aż do Paryża
Marian Zacharewicz i Irena Jarocka poznali się w Gdańskim Studiu Piosenki w 1966 roku. Kompozytor nie od razu zapałał do niej uczuciem. Początkowo pojawił się w jej życiu jedynie jako współpracownik i doradca w sprawach związanych z karierą. Dopiero gdy piosenkarka wyjechała do Paryża, mężczyzna zrozumiał, że musi zawalczyć o jej miłość i nakłonić ją do powrotu do kraju.
Pojechałem do Paryża z prezentem – piosenką „Wymyśliłam cię”. Powstała ona z tęsknoty, miłości i samotności. Chciałem namówić ją do powrotu. W Paryżu oświadczyłem się. Powiedziałem, żeby rzuciła Francję, a w Polsce zrobię z niej gwiazdę – wspominał Zacharewicz w jednym z wywiadów, cytowanych przez serwis styl.interia.pl.
Irena Jarocka przystała na propozycję zakochanego w niej artysty. Para stanęła na ślubnym kobiercu w 1972 roku. Zgodnie ze swoją obietnicą, Zacharewicz zrobił też wszystko, co mógł, by piosenkarka stała się sławna.
Zobacz także: Izabella Cywińska kochała go do szaleństwa. Po latach żałowała tylko jednego
Tak powstał słynny przebój. Dziś ma już 50 lat
Tuż po ślubie Irena Jarocka i Marian Zacharewicz rozpoczęli pracę nad pierwszym albumem, który miała wydać piosenkarka. Kompozytorowi udało się namówić do współpracy najlepszych artystów: Seweryna Krajewskiego, Janusz Kondratowicza, Marka Dutkiewicza oraz Andrzeja Korzyńskiego. Ten ostatni zaproponował młodej gwieździe nagranie pewnego utworu, dla którego szukał wykonawczyni.
Miałem piosenkę napisaną z Andrzejem Tylczyńskim. Nosiła tytuł „Motylem jestem” i czekała na właściwą oprawę, czyli wykonanie. Kiedy zgłosił się Marian [Zacharewicz], od razu wiedziałem, co zaproponować. Irena, wtedy dwudziestoparoletnia, była śliczną, zwiewną dziewczyną. Takim właśnie motylem. Zadzwoniłem do Tylczyńskiego i powiedziałem, że znalazłem idealną wykonawczynię dla naszej piosenki – opowiadał Korzyński w rozmowie cytowanej przez Bibliotekę Piosenki.
Irena Jarocka o mało co nie odrzuciła jednak kompozycji. Wszystko przez jej tytuł. Po powrocie z Paryża na temat piosenkarki krążyły bowiem plotki, dotyczące jej rzekomych romansów. Gwiazda obawiała się więc, że nagranie utworu może pogorszyć jej sytuację. Szczęśliwie do zaakceptowania propozycji Korzyńskiego namówił artystkę jej mąż. Wkrótce pojawił się jednak kolejny kłopot.
Zobacz także: Maria Wachowiak wybrała miłość zamiast kariery. Holoubek zostawił ją dla młodszej
Irena Jarocka stała się gwiazdą. Wszystko dzięki tej piosence
Marian Zacharewicz był bardzo zadowolony z piosenki „Motylem jestem” i ogromnie wierzył w to, że osiągnie ona sukces. Jego zdania nie podzielał ówczesny dyrektor muzyczny programu Pierwszego Polskiego Radia. Mężczyzna uważał, że utwór jest infantylny i bezwartościowy i bezzwłocznie zakazał jego grania. Mąż Ireny Jarockiej znalazł jednak na to sposób.
Podczas tras koncertowych Marian Zacharewicz zaczął odwiedzać regionalne rozgłośnie radiowe i zostawiać ich pracownikom taśmy z piosenką. Wkrótce utwór znała już cała Polska. Kompozytor postanowił więc pójść za ciosem i zgłosił „Motylem jestem” do radiowego „Koncertu życzeń”. Tam władza dyrektora radia nie sięgała, za to piosenka zyskała jeszcze większą sławę, bo audycja cieszyła się ogromną słuchalnością. Ostatecznie przebój Jarockiej został Piosenką Roku 1975.
Zobacz także: Jan Kobuszewski to ikona polskiego kina. Dziś skończyłby 90 lat
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!