advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Tego nauczyła nas Hanna Gucwińska. "Wierne, czułe i kochające"

2 min. czytania
03.11.2024 10:17
Zareaguj Reakcja
Hanna Gucwińska była jedną z najsłynniejszych kobiet zajmujących się zootechniką. Przez lata wraz z mężem Antonim stała na czele ZOO we Wrocławiu i prowadziła program "Z kamerą wśród zwierząt".
|
fot. Hanna Gucwińska. TOMASZ GOLLA/AGENCJA SE/East News/ Tomasz Holod/Polska Press

W Radiu Pogoda wspominamy dziś Hannę Gucwińską, która jest jedną z bohaterek specjalnej audycji "Aleja Niezapomnianych". Polska zootechnik, jak również osobowość telewizyjna zapisała się złotymi zgłoskami nie tylko w polskich mediach, ale też jako działaczka i miłośniczka zwierząt.

Hanna Gucwińska odeszła 12 listopada 2023 roku w Krakowie. Przez wiele lat stała na czele Miejskiego Ogrodu Zoologicznego we Wrocławiu wraz z mężem Antonim. Pełniła funkcję Głównego Specjalisty ds. Hodowlanych Miejskiego Ogrodu Zoologicznego.

Doznaliśmy w życiu wiele złego od ludzi. Zwierzęta nigdy nas nie zawiodły. Są wierne, czułe i kochające, a my po prostu staramy się odwdzięczyć im za bezinteresowną przyjaźń i miłość - opisywała w jednym z wywiadów.

"Z kamerą wśród zwierząt" było przełomem w TVP

Jeszcze pięć lat przed ukończeniem studiów magisterskich na Akademii Rolniczej w stolicy Dolnego Śląska, w 1957 roku rozpoczęła pracę w tamtejszym ZOO. Z czasem zaczęła pojawiać się w telewizji, gdzie tworzyła kultowy program "Z kamerą wśród zwierząt". Program emitowała Telewizja Polska od 1971 roku. Ostatni odcinek ukazał się w 2002 roku.

Zobacz także: Głos, którego nie da się zapomnieć. Tak zaczynał Felicjan Andrzejczak

To właśnie dzięki tej produkcji Hanna Gucwińska dzieliła się z Polakami nie tylko wiedzą na temat życiu i hodowli zwierząt, ale też miłością do żywych istot. Dbała o nie, a w kultowym programie wpłynęła na zupełnie nowy sposób myślenia przy tego typu produkcjach:

Przy dzikich zwierzętach najlepiej być samemu. A tymczasem do nakręcenia takiego programu potrzebna była ekipa: kamerzysta, oświetleniowiec, dźwiękowiec. Zwierzęta się bały, musiały się oswoić z obcymi ludźmi. Musieliśmy zmienić sposób myślenia, jaki panował w TV. To kamera musiała się dostosowywać do zwierzęcia, a nie na odwrót. Kamera miała filmować to, co się dzieje. Być, towarzyszyć. Bez nadmiernej ingerencji - opisywała w "Gazecie Wrocławskiej".

Z kolei Antoni Gucwiński dodawał: - Uczyliśmy Polaków kochać zwierzęta, kochać mądrze. Bo zwierząt nie można traktować jak maskotki - czytamy.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!