Tak wyglądały zmagania Emiliana Kamińskiego z chorobą. "Dawali mu dwa miesiące"
Emilian Kamiński należał do najbardziej cenionych polskich aktorów. Przez dekady stworzył wiele niezapomnianych ról, w tym w "Szaleństwach Panny Ewy", "Karierze Nikosia Dyzmy", "U Pana Boga w ogródku", "M jak miłość" czy "Klanie". Przede wszystkim jednak był ikoną teatru, który kochał.
To on założył i przez trzynaście lat prowadził słynny Teatr Kamienica w Warszawie. Zajmował się nim aż do swojej śmierci. Zmarł 26 grudnia 2022 r. w wieku 70 lat. Gwiazdor pozostawił po sobie ogromną spuściznę. O niej, a także o nim samym rozmawiali ostatnio w "Halo tu Polsat": jego żona, Justyna Sieńczyłlo, i ich syn, Kajetan.
Sieńczyłło o walce Emiliana Kamińskiego z chorobą
Emilian Kamiński nie rezygnował z grania, reżyserowania i kierowania teatrem nawet pomimo faktu, że przez ostatnich kilka lat życia zmagał się z nowotworem płuc. Do końca starał się też być optymistą.
Siłą woli w ogóle nie dopuszczał choroby do siebie. Traktował ją jak część życia. Cały czas zadania, cały czas pisał, cały czas reżyserował. On na półtora miesiąca przed śmiercią miał premierę. Skończył film u "Pana Boga w Królowym Moście", serial. Pracował do samego końca i zostawił nam też taką odpowiedzialność za to miejsce. Tak jak on był ojcem, ja staram się być matką – podkreślała Justyna Sieńczyłło.
Zobacz także: Bohdan Smoleń rozśmieszał Polaków do łez. Przeżył ogromną tragedię
Aktorka nie kryła, że walka męża z chorobą trwała o wiele dłużej niż początkowo zakładali lekarze. Dodała, że bardzo negatywnie na zdrowie Emiliana Kamińskiego wpływał stres. Szczególnie – związany z walką o powstanie, a potem utrzymanie Teatru Kamienica.
Przewlekły stres, walka o to miejsce. Ciągle nieusankcjonowana, bo teraz ja o to walczę. Emilian przypłacił walkę o Teatr Kamienice, o bezpieczeństwo tego miejsca własnym zdrowiem. To mówili, konsultowałam go na całym świecie. Ja go zmusiłam, bo on się bardzo badał. To była jedna rzecz, która w ogóle nie przechodziła nam do głowy. Lekarze dawali mu dwa miesiące, a żył prawie pięć lat – tłumaczyła w "Halo tu Polsat" Sieńczyłlo.
Losy Teatru Kamienica
Teraz Teatrem Kamienica opiekują się niestrudzenie właśnie Justyna Sieńczyłło i syn Kajetan. Wspomniana dwójka w "Halo tu Polsat" zaznaczała, że Emilian Kamiński był nie tylko ciepłą osobą, ale także bardzo dobrze radził sobie w kryzysowych sytuacjach. Tęsknią za nim bliscy oraz pracownicy teatru.
W problemach nam najbardziej go brakuje, bo [...] zawsze wiedział, jak poradzić sobie z większością problemów i miał (...) intuicję (...). Ojciec miał ten dar i zawsze moi pracownicy, nasi pracownicy tak naprawdę, mówią, że też jego rady były czymś, co oni chcieli mieć w swoim życiu. Teraz już tego nie ma, ale ciągle nam wspominają o tym, że on był takim ojcem – przyznał jego syn, Kajetan.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!