Słynny krytyk kulinarny podjął radykalną decyzję. Nie chce "zepsuć" swoich dzieci

4 min. czytania
20.04.2024 15:28
Zareaguj Reakcja
Gordon Ramsay podjął ważną decyzję w sprawie swoich dzieci. Krytyk nie zamierza bowiem zapisywać im w testamencie żadnego spadku, ponieważ chce, by same zapracowały na sukces. Te wartości zaszczepia im już od najmłodszych lat.
|
fot. Gordon Ramsay nie zapisze dzieciom spadku. The Muppets/Wikimedia/CC-BY-3.0

Gordon Ramsay jest jednym z najpopularniejszych restauratorów na świecie. Szkocki krytyk jest także najlepiej zarabiającym kucharzem na świecie. Zawdzięcza to sukcesowi programu kulinarnego „Hell’s Kitchen”, w którym zasłynął jako surowy i nieprzejednany szef kuchni. Widzowie mogli go poznać jako wyjątkowo ostrego lidera, który nie pieści się z niekompetentnymi uczestnikami show. Restaurator nie owija w bawełnę, a aspirującym kucharzom i właścicielom restauracji urządza prawdziwą szkołę przetrwania.

Zobacz także: Quiz o roślinach. Mniszek, mlecz, a może bez? Drugie pytanie to zasadzka!

Gordon Ramsay osiągnął ogromny sukces. Jak to się stało?

Gordon Ramsay posiada aż kilkadziesiąt restauracji, które odznaczono gwiazdkami Michelin. Krytyk wystąpił także w wielu programach, które dowiodły profesjonalizmu szefa kuchni i umocniły jego pozycję w branży kulinarnej. Obecnie restaurator jest godnym naśladowania autorytetem w Wielkiej Brytanii i na całym globie.

Zobacz także: Quiz. Te aktorki zadają szyku! Rozpoznaj je na kadrach i zdobądź komplet punktów

W 1996 roku Gordon Ramsay ożenił się z Cayetaną Elizabeth Hutcheson. Małżeństwo doczekało się wspólnie aż sześciu pociech: 25-letniej Meghan, 23-letnich bliźniaków Holly i Jacka, 22-letniej Matildy, 4-letniego Oscara i rocznego Jesse Jamesa. Restaurator wielokrotnie zaznaczał w wywiadach, że nie planuje zapisywać im w testamencie żadnych pieniędzy. Sam wywodzi się z ubogiej rodziny i zapracował na swój sukces. Chęć wyrwania się z biedy była dla niego bowiem wyjątkowym motorem napędowym do działania.

Zobacz także: Jan Kobuszewski to ikona polskiego kina. 19 kwietnia skończyłby 90 lat

Krytyk kulinarny nie planuje zapisać dzieciom pieniędzy

Restaurator był niedawno gościem Spencera Matthewsa w jego podcaście „Big Fish”. Podczas wywiadu opowiedział o swoim ciężkim dzieciństwie. Zdradził, że jego ojciec miał ogromny problem z alkoholem. Choroba wyzwalała w nim najgorsze emocje, które prowadziły do agresji w kierunku reszty domowników. Mama kucharza starała się zrekompensować dzieciom domowy terror i utrzymywała całą rodzinę. Pracowała na trzech etatach jednocześnie, by jej dzieciom niczego nie zabrakło.

Chciałem po prostu poprawić swoją sytuację, która była niefortunna. Dorastałem na piętnastu osiedlach komunalnych. Gdy dorastasz w takich dziurach, musisz się szybko pozbierać (…) Chciałem coś zmienić i zapewnić mojej rodzinie bezpieczeństwo i wszystko, o czym marzyłem, gdy byłem w ich wieku. Nigdy nie spodziewałem się takiego sukcesu – powiedział restaurator w rozmowie ze Spencerem Matthewsem.

Zobacz także: Debiutowała w „Quo Vadis”. Dziś ma prawie 50 lat i wciąż zachwyca

Gordon Ramsay rozpoczął swoją przygodę z gastronomią od mało opłacalnej pracy na zmywaku. Krytyk był jednak zawzięty i walczył o to, by wspiąć się na sam szczyt. Po osiągnięciu pierwszego sukcesu zrealizował jedno ze swych najskrytszych marzeń – kupił dom dla ukochanej mamy.

Chciałem, żeby miała własny dom, garaż, samochód. To była dla mnie wielka rzecz, w końcu mogłem zaopiekować się kobietą, która zrobiła wszystko, aby się o nas zatroszczyć – wyznał w podcaście.

Choć zarobki krytyka można wycenić dziś na miliony funtów, podjął on decyzję, by jego pociechy same zapracowały na swój sukces. Zdaniem kucharza powinny one być samodzielne i muszą potrafić same się utrzymywać. Choć dzieci Ramsaya otrzymują od niego kieszonkowe, ich przyszłość jest w ich rękach. Za otrzymane pieniądze muszą opłacić swoje zobowiązania: bilety komunikacji miejskiej, rachunki za telefon oraz ubrania. Kucharz bardzo kocha swoją szóstkę i podjęta przez niego decyzja wynika z troski. Jest także przekonany, że odziedziczone miliony mogłyby je jedynie je zepsuć.

Zobacz także: Maria Wachowiak wybrała miłość zamiast kariery. Holoubek zostawił ją dla młodszej

Zobacz także: Ten przebój ma już 50 lat. Irena Jarocka omal go nie odrzuciła

Ci artyści także zakręcają dzieciom "kranik" z pieniędzmi

Simon Cowell, Daniel Craig czy Elton John również podjęli decyzję, by nie pozostawiać dzieciom całego majątku. Aktor wcielający się w postać Bonda, Daniel Craig, jest ojcem dwóch córek. Artysta nie planuje pozostawiać im swojego majątku.

To byłoby niesmaczne. Zgodnie z moją filozofią albo się tego pozbędę (pieniędzy – przyp. red.), albo oddam, zanim odejdę – wyznał w wywiadzie dla „Candis Magazine”.

Zobacz także: Zupa szparagowa w kilku prostych krokach. Idealny przepis na wiosnę

Na taki sam krok zdecydował się także Elton John. Muzyk myśli bowiem podobnie jak krytyk kulinarny i nie chce zepsuć dzieci. Artysta planuje zabezpieczyć finansowo swoje pociechy, jednak nie chce, by otrzymały cały jego majątek.

Nie można podawać dzieciom wszystkiego na tacy. To rujnuje im życie – powiedział w rozmowie z „Daily Mirror”.

Simon Cowell ma z kolei inny plan na rozporządzenie swoim spadkiem. Juror „America’s Got Talent” wpadł na bardzo szlachetny pomysł. Podczas rozmowy z „Esquire” zdradził, że planuje przekazać go na cele charytatywne.

Zobacz także: Nazywana „najtrudniejszą polską aktorką”. Nie słuchała niczyich rad. „Byłem zbędny”

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!