advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Ryszard Milczewski-Bruno odszedł zbyt wcześnie. Jego twórczość inspiruje do dziś

2 min. czytania
17.05.2024 15:05
Zareaguj Reakcja
Ryszard Milczewski-Bruno był nie tylko miłośnikiem słów, ale również wielbicielem polskiej prowincji. Od jego tragicznej śmierci mija dziś dokładnie czterdzieści pięć lat. Jego najserdeczniejszy przyjaciel Edward Stachura upamiętnił go w słynnym liryku.
|
fot. Ryszard Milczewski-Bruno autorska.pl

Ryszard Milczewski-Bruno zmarł 17 maja 1979 roku w Nowej Wsi Szlacheckiej. Polski poeta odszedł w tragicznych okolicznościach w wieku zaledwie trzydziestu dziewięciu lat. Artystę, a jednocześnie swojego bliskiego przyjaciela, w niezwykły sposób upamiętnił Edward Stachura.

Ryszard Milczewski-Bruno utonął. "W tym też momencie poszedł na dno"

16 maja Ryszard Milczewski-Bruno wziął udział w Toruńskim Maju Poetyckim. Natomiast drugiego dnia artysta wybrał się z grupką znajomych nad Jezioro Duże. Ignorując wszelkie ostrzeżenia, postanowił popływać.

Wszedł do wody w skarpetkach, bo, jak powiedział, nie chce się przeziębić, trochę popływał i nagle krzyknął: "Chłopaki, nie mogę". W tym też momencie poszedł na dno. Więcej już nie wypłynął — napisał literaturoznawca Janusz Kryszak w liście do Jerzego Szatkowskiego.

Zobacz także: Legenda Piwnicy pod Baranami nie miała łatwego życia. „Boję się, że mnie dopadną”

W tym miejscu była głębia kilkunastometrowa, o nurkowaniu nie było mowy, wszystkie próby okazały się daremne, bo nie można było zejść na taką głębokość — kontynuował opowieść.

Zgodnie z narracją Kryszaka, zwłoki Ryszarda Milczewskiego-Bruna wyłowił wczesnym popołudniem rybak.

Z kolei Sławomir Koper w pozycji "PRL. Kartki z kalendarza" powołał się także na relację Janusza Żernickiego. Według niego poeta miał utonąć w stosunkowo płytkiej wodzie, lecz nieoczekiwanie złapał go skurcz lub doznał szoku termicznego.

Pamięć o poecie nieustannie pobrzmiewa w rodzimej kulturze

Ryszard Milczewski-Bruno wciąż jest obecny w polskiej kulturze. Najsłynniejszy wiersz w dorobku tragicznie zmarłego artysty, "Gdzieś w nas", zainspirował nawet Marka Grechutę. Wkrótce wokalista śpiewał na wielkich scenach słowa: "Gdzieś w nas błyszczą gwiazdy poezji".

Oglądaj

Zaś Edward Stachura uczynił Ryszarda bohaterem swojego liryka. "

" - napisał poeta, który raptem dwa miesiące po śmierci przyjaciela, targnął się na własne życie.

[embed_wp {"postUrl":"https://www.facebook.com/photo/?fbid=1753819738104546\u0026amp;set=a.1624490954370759","showText":false]

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!