Wielka radość w "Sanatorium miłości". Ula i Stanley oficjalnie ogłosili
Miłość, która zaczęła się przed kamerami "Sanatorium miłości", właśnie wkroczyła w nowy, wyjątkowy etap. Urszula i Stanley zaskoczyli wszystkich tym, co wydarzyło się podczas ich wspólnego wyjazdu.
- Wielka radość w "Sanatorium Miłości. Każdy szczegół planu Stanley'a dopracowany do perfekcji.
- Kulminacyjny moment wyjazdu odbył się w niezwykłej scenerii.
- Para przeżyła emocje, które na długo pozostaną w pamięci zarówno uczestników, jak i świadków tego wydarzenia.
Miłość, która narodziła się przed kamerami, doczekała się właśnie kolejnego, symbolicznego rozdziału. Urszula Wojtecka z Poznania i Stanisław "Stanley" Kęsicki z Mysłowic – jedyna para, jaka wyszła razem z 7. edycji "Sanatorium miłości" – oficjalnie się zaręczyli. Na ten moment czekali nie tylko oni sami, ale również widzowie programu, którzy od początku kibicowali ich relacji.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Pamiętasz te programy? Jeśli sporo czasu spędzasz przed TV, musisz mieć komplet!
Choć widzowie poznali ich historię wiosną 2025 roku, kulisy tej miłości sięgają znacznie wcześniej. Zdjęcia do siódmej odsłony popularnego reality show zakończyły się już w październiku 2024 roku. Po emisji finału "Sanatorium miłości" Urszula i Stanley nie zniknęli jednak z życia publicznego – przeciwnie, regularnie dawali znać, że ich relacja rozwija się spokojnie, ale konsekwentnie.
W czerwcu, miesiąc po zakończeniu emisji ostatniego sezonu, potwierdzili oficjalnie, że nadal są razem i nie jest to jedynie telewizyjna przygoda. Brakowało tylko jednego – decyzji o kolejnym kroku.
"Sanatorium miłości". Stanley zaplanował każdy szczegół
Ula nie ukrywała, że marzy o zaręczynach, a Stanley już wcześniej zapowiadał, że jeśli do nich dojdzie, nie będą one zwyczajne. "Jeśli już, to będzie to spektakularne wydarzenie - z kolanem, pierścionkiem, bukietem i zachodem słońca" – deklarował w rozmowie z "Faktem". Jak się okazało, uczestnik "Sanatorium miłości" dotrzymał słowa co do ostatniego szczegółu.
W międzyczasie media informowały o szczęśliwych nowinach z życia innych uczestników programu "Sanatorium miłości". Zaręczyny ogłosiła Grażyna Nowicka, Stanisław Jedynak ustalił już datę ślubu, a Małgorzata Mikusek, choć nie planuje zamążpójścia, znalazła miłość. Urszula i Stanley długo pozostawali w cieniu tych informacji – aż do teraz.
Oświadczyny odbyły się w wyjątkowym miejscu, daleko od codzienności. Para spędzała wspólnie czas na Wyspach Zielonego Przylądka, gdzie Stanley, przy wsparciu przyjaciół, zrealizował misternie przygotowany plan. Jak zdradzili Ala i Mario w rozmowie z TVP, wszystko było dopięte na ostatni guzik, a o niespodziance wiedziało zaledwie kilka osób. "Znaleźliśmy odpowiednie miejsce na plaży, przywieźliśmy ozdoby, torebkę w kształcie muszli na pierścionek i walizeczkę na obrączki. Tajemnica była dotrzymana do końca" – opowiadali.
"Czy zostaniesz moją królową?"
Kulminacją wieczoru było przyjęcie w hawajskim klimacie. W samym środku zabawy Stanley uklęknął i zadał pytanie, które miało dla Urszuli szczególne znaczenie. "Czy zostaniesz moją królową?" – zapytał, subtelnie nawiązując do faktu, że w programie "Sanatorium miłości" to właśnie ona została królową turnusu. Ten gest, podobnie jak całe wydarzenie, całkowicie ją zaskoczył.
Jak przyznała później sama Urszula w rozmowie z TVP, do ostatnich chwil nie domyślała się, co planuje jej partner. Emocje, wzruszenie i radość sprawiły, że odpowiedź mogła być tylko jedna. Dziś para nie ukrywa szczęścia i z dumą dzieli się nowym etapem swojej wspólnej historii.
Historia Urszuli i Stanleya pokazuje, że "Sanatorium miłości" potrafi być czymś więcej niż tylko telewizyjnym eksperymentem. W ich przypadku kamery stały się tłem dla prawdziwego uczucia, które – zamiast wygasnąć – dojrzewało z czasem i właśnie zostało przypieczętowane pierścionkiem.